bar

Jak z Płatka – Urok i znaczenie dyskretnego wsparcia

Zadano mi pytanie – jak oceniam to, że Prezydentowa Agata Duda nie przyszła na Kongres, a zamiast tego przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. Odpowiadam: Pani Prezydentowa nie przyjęła kobiet z Kół Gospodyń Wiejskich “zamiast”. Pani Prezydentowa przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. W ten dyskretny sposób Pani Prezydentowa dodatkowo wsparła także Kongres. To nie…

Nasze rodzime obławy…czyli sklepy i stanowiska

By Jessica Flavin from London area, England (Anger Controlls Him) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Ewa Wanat sama stwierdziła, że przesadziła „porównując przejęcie schedy po Magdzie Jethon do przejęcia sklepu po Żydzie, któremu założono żółtą opaskę”. Powiedziała w związku z tym, że nie powinna była używać tego porównania, więc pewnie nie ma co ciągnąć sprawy, ale dla mnie Jej myśl była czytelna, a pełne oburzenia wpisy – co najmniej obłudne….

Rodzina…Po raz pierwszy

IMG_7105

To był mój pierwszy raz  i jak dotąd jedyny. Nigdy nic nie wygrałam. Nie wylosowałam żadnego fantu, nie trafiłam w totka. Tym większe było moje zaskoczenie i radość, gdy  to właśnie mnie wyczytano. Był rok 2015 i byłam wśród gości zaproszonych w Narodowe Święto Kanady do kanadyjskiej ambasady. Gospodarze zapowiedzieli, że z okazji 50 lecia…


bar

Posts Tagged ‘zdrowie’

Jak z Płatka: Bóg zdegradowany czyli o władzy lekarza nad kobietą!

Friday, June 13th, 2014

Dostałam, po audycji, w której mówiłam o deklaracji wiary lekarzy, list od lekarza.

Obowiązkiem lekarza jest leczyć – pacjent po wizycie powinien być coraz zdrowszy. Powyższe zdanie w zasadzie definiuje rolę lekarza i w tej sytuacji jak prawnie interpretować wizytę osiemnastolatki po środki atykoncepcyjne? Zaznaczam, nie ma “zdrowych”, każdy jest gwałtem na zdrowiu organizmu. Jak definiować zakładanie spiralki skoro jej celem jest “udzielanie informacji zarodkowi, że to nie jest przyjazne środowisko i nie ma w nim szans na rozwój” a nie poprawianie zdrowia pacjentce? Jak interpretować funkcję leczenia podając pacjentce chemię – środki wczesnoporonne, blokujące rozwój płodu, w sytuacji gdy  lekarz widzi iż zdrowym dla pacjentki byłoby urodzić dziecko? Trochę z innej strony: skoro “lekarstwo” wymaga recepty lekarskiej to lekarz ma prawo podjąć decyzję samodzielnie czy ją wypisać i nikt nie może stanowić inaczej, nawet prawnicy. Temat można ciekawie rozwinąć, na kilka rozpraw naukowych dla prawników. Nie będę się rozpisywał bo i tak boję się, że nie zechce  się Pani przeczytać do końca.

Podkreślam, że cenię Pani wiedzę i doświadczenie, a dowodem jest, że chciało mi się poświęcić kilka minut na ten list. Pozdrawiam!

800px-Combined_oral_contraceptive_pill_(3)

List cytuje in extenso, wycięłam tylko nazwisko. Ne wiem czy Pan doktor zadawał pytania retoryczne, czy pytał naprawdę. Byłam zdumiona czytając. Za list dziękuję.  Demonstruje perwersyjny sposób myślenia, nie wiem czy nieświadomie. Pan doktor powiedział, że to on, a nie zainteresowana kobieta ma władzę decydowania o tym kiedy kobieta urodzi. Bóg, a nawet zdrowie są tylko pretekstem, rzecz dotyczy władzy nad rozrodczością kobiet!

Zgodnie z prawem, w demokratycznym państwie prawa to nie lekarz podejmuje decyzję o tym, czy kobieta ma urodzić dziecko, ale sama zainteresowana. To nie lekarz decyduje o tym, co jest dobre dla pacjentki w sprawach jej rozrodu, ale sama kobieta. Wiedza medyczna nie równa się do władzy nad życiem, zdrowiem, rozrodczością kobiety. Ma jej służyć, a nie służyć do jej zniewalania. To nie lekarz, ale sama kobieta jest uprawniona do decydowania o sobie, swoim ciele, swoim życiu.

Środki przeciwdziałające zapłodnieniu nie są środkami poronnymi. O rozrodczości kobiety decyduje kobieta, której to dotyczy, nie lekarz. Lekarz, który tak mówi i myśli daje świadectwo nie tylko ogromnej pychy, ale i pogardy dla kobiety. Sprowadza ją do rzeczy, do „podręcznej”,  do  czegoś nad czym ma niepodzielną władzę i może nakazywać, co i kiedy ma robić, włącznie z zachodzeniem w ciąże i rodzeniem dzieci.

Zdrowie, jak wiadomo z definicji WHO, nie ogranicza się do braku konkretnej choroby, ale do dobrostanu fizycznego i psychicznego, włącznie ze swobodą decyzji w prawach reprodukcyjnych. Lekarz ma tu służyć, nie dyktować.

To lekarz jest dla pacjentki, nie pacjentka dla lekarza.

To, że środki antykoncepcyjne IV generacji są w Polsce na receptę, i że przepisuje je ginekolog, a nie jeśli już, lekarz ogólny, to wynik układu sił i braku społecznej edukacji zdrowotnej, a nie potrzeby.

Podobnie jak wynikiem układu innych sił jest zalew chemii w postaci powszechnie dostępnych preparatów przeciwbólowych. Antykoncepcja IV generacji nie jest szkodliwa, a z pewnością nie bardziej niż napakowane chemią środki przeciwbólowe sprzedawane bez recepty.

Tyle, że antykoncepcja daje władzę kobiecie do decydowania o sobie, o swojej rozrodczości  – i o to tu chodzi!

Pacjentka, która przychodzi po środki antykoncepcyjne korzysta z ustalonej procedury, by zadbać o siebie i o sobie zdecydować. Nie jest chora, jest autonomiczna, korzysta z przysługujących jej praw. Żeby wyszła nadal zdrowa, jak Pan doktor sobie życzy, należy spełnić jej życzenie bez prawienia morałów, bez pogarszania jej zdrowia psychicznego, bez pokazywania kto tu rządzi, kto ma władzę. Ma dostać środki stosowne, najnowszej generacji, pozostawiające jej decyzje czy, kiedy, z kim i ile razy zdecyduje się na prokreację.  Pan doktor z listu do mnie nie powołał się na Boga, ale też go wyprosił i zajął jego miejsce, jak ci od deklaracji wiary.

Tamci powiedzieli, że wiedzą lepiej. Przydali sobie prawo, by mówić czego chce Bóg. Podszyli się pod Boga. Pod pretekstem służenia Bogu, odprawili go, sami zajmując jego miejsce. Bogiem zasłaniając rozbuchaną żądzę władzy o decydowaniu o kobiecie i jej rozrodczości nie zauważyli, że zgodnie ze swoją religią bluźnią i degradują Boga. Przydali sobie moc większą niż ta, którą chciał dla siebie judeochrześcijański Bóg.

Bóg dał ludziom wolną wolę, oni ją kobietom odebrali.

Popełniają więc błąd ci, którzy proponują, by lekarze, którym sumienie nakazuje łamać obowiązujące prawo odeszli i zajęli się inną dziedziną. Popełniają grzech naiwności. Nie odejdą. Mają to, czego są żądni; władzy nad życiem i zdrowiem zależnych od nich kobiet. Podpisujący deklarację i myślący tak, jak lekarz z listu do mnie, przyznali sobie moc i rozkosz selekcjonowania, wybierania, uzależniania, decydowania o życiu i losie zdanych na ich łaskę także wtedy, gdy jest zgwałcona, z ciążą dotkniętą bezmózgowiem, i gdy sama cierpi na skręt jelit i jest chora. Mieliby z tego zrezygnować?!

Pomrzecie? Nie, nie pomrzemy – pomożemy! Robimy spis dostępnych źródeł pieniędzy!

Thursday, March 27th, 2014

Po mieście przechadza się parafraza gierkowskiego: pomożecie? Skierowana dziś prześmiewczo do wykluczonych: wiekiem, statusem społecznym, zdrowotnym i majątkowym brzmi: pomrzecie?

Nie, nie pomrzemy. Pomożemy.

@ Ota PHOTO @ Flickr www.tradingacademy.com

@ Ota PHOTO @ Flickr www.tradingacademy.com

Zastanowiłam się i doszłam, do wniosku, że to nasza wspólna sprawa i nie należy jej zostawiać wyłącznie w rękach urzędników i polityków, którzy dzierżą i władzę i tytuły.

Posłuchałam wypowiedzi matki z Parlamentu. Solidaryzując się z jej determinacją, gniewem i rozczarowaniem jestem jednocześnie przeciwna wysyłaniu, co proponowała, naszych rządzących na Ukrainę.

I nie tylko dlatego, że Ukraina ma prawo wybrać sobie swoich własnych polityków/swoje własne polityczki  i że osoby te powinny być dobre, świetne, sprawne, wrażliwe na niesprawiedliwość i nie zesłane. Jestem przeciwna temu i dlatego, że sądzę, iż stać nas na to, by wskazać gdzie znajdują się pieniądze nie tylko na opłacenia matek, córek, ojców, mężów niesprawnych dzieci, rodziców i partnerów, ale i na inne zaniedbywane potrzeby.

Mam tylko jedną głowę, dlatego napisałam w liczbie mnogiej – nie pomrzemy, pomożemy.

Proponuję, abyśmy wspólnie zrobili spis dostępnych pieniędzy.

Ważne, by każdy wniosek uzasadnić i by nie kierować się niechęcią, uprzedzeniami lecz konkretną racją. Stąd prośba o powstrzymanie się od politycznej popeliny. To, w czym tkwimy, to efekt kolejnych rządów, a transfery polityków najlepiej dowodzą, że za stan w jakim jesteśmy, politycy odpowiedzialni są solidarnie, bez względu na barwy, pióra i flagi które noszą, zmieniają czy farbują.

Uważam, że to nasza wspólna sprawa, by wypełnić solidarnie zaciągnięte zobowiązania i niedotrzymane słowo wobec matek z Sejmu. Co więcej – damy radę, naprawdę możemy i jesteśmy w tym dobrzy!

Nie wszędzie musimy znać ile dokładnie jest na dany cel i jakie to pociąga koszty,. Tam gdzie nie wie jedna osoba, druga dopowie. Jeśli konkretne wyliczenie nie jest możliwe – spytamy i poprosimy o  precyzyjne cyfry i fakty – z góry dziękuję za pomoc, abyśmy mogli wspólnie wypracować spis, który przedstawimy tym politykom, co to twierdzą, że nie ma, nie można i się nie da.

Zaczynam od siebie. Dostrzegam następujące możliwości:

  1. Ustawa Gowina. Ustawa zezwalająca na bezterminowe, podstępne, sprzeczne z zasadami prawa bezterminowe pozbawienie wolności nie przez przypadek nazywana jest ustawą o ”bestiach”. Ma to na celu wzbudzić strach, odrazę i potępienie wśród ludzi i odwrócić uwagę. W pierwszym, a więc tym roku mieliśmy wydać od 5 do 7 mln. Już dziś mowa o 35 milionach i suma ta dochodzi do 300 milionów w skali kilku lat. Ma obsłużyć od 10 do 60 ludzi. Na łamanie podstawowych zasad prawa wobec grupki ludzi – chcemy wydać wiele milionów. Wiele milionów, by złamać prawo, praworządność i podstawy państwa prawa! (sic!). Nie stać nas na to, Ani na lekceważenie konstytucyjnych zasad wolności i bezpieczeństwa; ani na niszczenie życia ludziom ustawą objętym; nie stać nas na tak okrutne i bezmyślne wydawanie naszych pieniędzy.

  2. Płatne lekcje religii w szkole. Ile kosztują? Kiedy godziliśmy się na lekcje religii w szkole miały być na pierwszej lub ostatniej lekcji, miały być razem z etyką i miały być nieopłacane z budżetu. Tymczasem jest ich coraz więcej, a wszyscy katecheci pobierają pensje. Przy tym szkoła nie ma wpływu na to kto naucza religii. Oznacza to, że z budżetu przekazujemy ogromne sumy do kasy księży, którzy decydują o zatrudnieniu według własnej woli, interesów, układów. Tym samym rozporządzając bez kontroli środkami budżetowymi hierarchowie działają jak  wielka, dochodowa agencja pracy poza kontrolą państwa. Na dodatek osoby niesprawdzone, niekontrolowane, poza oddziaływaniem kuratorium mają nieskrępowany wpływ na wychowanie uczennic i uczniów!  Dzieje się to z pogwałceniem i pierwotnych ustaleń i dbałości o dobór kadry pedagogicznej, ale za pieniądze wszystkich podatniczek i podatników. Należy z tym skończyć.

  1. Miliony przeznaczane z budżetu na budowę kolejnego kościoła. To nieprzyzwoite. Istota Boska zaprawdę nie cierpi w Polsce i w Warszawie na brak mieszkań w domu swoim. Istota Boska jest w tej grupie wybranych, którym już od dawna nie grozi tu u nas bezdomność. I wprawdzie w Ewangelii powiedziano rozdaj wszystko i idź za mną, to w wydaniu krajowym rozumiane jest jako zabierz maluczkim wszystko nie oglądaj się na ich potrzeby. Tak się nie godzi. Jedno to remont sakralnych obiektów, które powinny być dobrem i własnością narodową, a drugie to budowanie kolejnych obiektów pomimo niewypełnienia zobowiązań zaciągniętych wobec żywych.
    Nie godzi się zaczynać i kończyć godności ludzkiej na zarodku. Zwyczajnie nie godzi się.

Myślę, że to, co wymieniłam da pewnie ok 1.5 mld zł  to już coś. Co proponujemy dalej? :