bar

Jak z Płatka – Urok i znaczenie dyskretnego wsparcia

Zadano mi pytanie – jak oceniam to, że Prezydentowa Agata Duda nie przyszła na Kongres, a zamiast tego przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. Odpowiadam: Pani Prezydentowa nie przyjęła kobiet z Kół Gospodyń Wiejskich “zamiast”. Pani Prezydentowa przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. W ten dyskretny sposób Pani Prezydentowa dodatkowo wsparła także Kongres. To nie…

Nasze rodzime obławy…czyli sklepy i stanowiska

By Jessica Flavin from London area, England (Anger Controlls Him) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Ewa Wanat sama stwierdziła, że przesadziła „porównując przejęcie schedy po Magdzie Jethon do przejęcia sklepu po Żydzie, któremu założono żółtą opaskę”. Powiedziała w związku z tym, że nie powinna była używać tego porównania, więc pewnie nie ma co ciągnąć sprawy, ale dla mnie Jej myśl była czytelna, a pełne oburzenia wpisy – co najmniej obłudne….

Rodzina…Po raz pierwszy

IMG_7105

To był mój pierwszy raz  i jak dotąd jedyny. Nigdy nic nie wygrałam. Nie wylosowałam żadnego fantu, nie trafiłam w totka. Tym większe było moje zaskoczenie i radość, gdy  to właśnie mnie wyczytano. Był rok 2015 i byłam wśród gości zaproszonych w Narodowe Święto Kanady do kanadyjskiej ambasady. Gospodarze zapowiedzieli, że z okazji 50 lecia…


bar

Posts Tagged ‘wyborcza’

Feminizm jak szczepionki – “świata nie zbawi”, ALE…

Monday, September 17th, 2012

W sobotę wstałam wyjątkowo wcześnie – czekał mnie kolejny dzień Kongresu Kobiet i wprost nie mogłam się doczekać. Piątek był świetny – interesujący ludzie, ciekawe panele i kobiety z całej Polski, które przyjechały by wraz z niewielką grupą mężczyzn rozmawiać o tym wszystkim, co dla nas istotne. Na przykład to tym, że nadal płaci nam się mniej niż mężczyznom, że w parlamencie jest tylko 24% kobiet (i to po “ustawie kwotowej”), a instytucje państwowe nadal funkcjonują na zasadzie klubu koleżków. Albo o tym, że przemoc wobec kobiet nadal nie jest wystarczającym problem dla ministra sprawiedliwości i bardziej go obchodzą zamrożone zarodki i homoseksualne strachy. Żyjemy w kraju, w którym 90% wyroków za przemoc domową jest w zawieszeniu, bo kurczę, może mąż złamał żonie nos i żebra, ale żeby od razu go do więzienia za to posyłać? Organy państwowe mają jasne zdanie na ten temat – kobiecie życie i godność nie są wystarczająco ważne, żeby tych, którzy je naruszają, stosownie karać. Co więcej, kobiece życie nie jest wystarczająco ważne, żeby mogły je żyć tak jak chcą – więc po co refundować antykoncepcję czy vitro, pozwolić na dostęp do aborcji i budować przedszkola i żłobki? Niech kobiety siedzą w domu i dzieci wychowują, jak “tradycyjny” model rodziny przykazał. Jeśli mają inne plany i ambicje to ich problem, trzeba było się tyle nie kształcić i nie czytać. No, ale jest chociaż ten Kongres Kobiet – miejsce, gdzie wreszcie można o tym wszystkim porozmawiać i nikt nas nie będzie oskarżał, że jesteśmy “przewrażliwionymi kobietami”. To powinien być ten jeden weekend w roku, kiedy kraj, media i rząd naprawdę wsłuchują się w to, co kobiety mają do powiedzenia i resztę roku będą sobie przynajmniej przypominać, czego się nauczyli. Ale nie, oczywiście tak nie jest i prawdę mówiąc przekonałam się o tym w bardzo przykry sposób w ten sobotni poranek.

Materiały prasowe Kongresu Kobiet

Jak zwykle poszłam do osiedlowego sklepiku po przysłowiowe bułki i gazetę – w naszym wypadku zawsze Wyborczą. I to, co zobaczyłam na pierwszej stronie niestety popsuło mi humor na resztę dnia – felieton Aleksandry Klich p.t. “Feminizm nie zbawi świata”. Autorka pisze w nim, że przecież więcej dziewczynek niż chłopców, chce być lekarkami, i już teraz na uniwersytetach kształci się więcej studentek niż studentów, tak więc nie feminizm, ale demografia upora się z problemami tego świata. Ze swojej strony Pani Klich sugeruje jeszcze humanizm i uczenie mężczyzn “kobiecych umiejętności”, czyli empatii i współpracy.

Jest dla mnie absolutnie niesamowite, że można być tak krótkowzroczną i nieanalityczną i się załapać na pierwszą stronę jednej z największych Polskich gazet (razem z Marią Czubaszek, która “nie lubi kobiet”, bo… taki dyskurs się najlepiej sprzedaj – “catfights” między kobietami i dzielenie ich, zamiast poważnej rozmowy o poważnych problemach). Pani Klich kompletnie pominęła to, że kobiety nadal stanowią 7% szefowych dużych spółek (i niewiele więcej w mniejszych spółkach). Profesorek i dziekanek jest jak na lekarstwo, nie mówiąc o polityczkach na pozycjach decyzyjnych. Co z tego, że jest tyle dziewczynek, które chcą być lekarkami, kiedy na przykład w szkole będzie im się wmawiać, że w matematyce i naukach ścisłych są gorsze od chłopców – i nie wszystkie wytrzymają presję. A jak już się dostaną na akademię medyczną i będą chciały kontynuować karierę, to się może okazać, że muszą wybierać między dziećmi a pracą zawodową, bo nie ma dość żłobków, a wszyscy wiemy, że w związku z ich “naturalną” empatią kobiety się bardziej do dzieci nadają.

(more…)