bar

Jak z Płatka – Urok i znaczenie dyskretnego wsparcia

Zadano mi pytanie – jak oceniam to, że Prezydentowa Agata Duda nie przyszła na Kongres, a zamiast tego przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. Odpowiadam: Pani Prezydentowa nie przyjęła kobiet z Kół Gospodyń Wiejskich “zamiast”. Pani Prezydentowa przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. W ten dyskretny sposób Pani Prezydentowa dodatkowo wsparła także Kongres. To nie…

Nasze rodzime obławy…czyli sklepy i stanowiska

By Jessica Flavin from London area, England (Anger Controlls Him) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Ewa Wanat sama stwierdziła, że przesadziła „porównując przejęcie schedy po Magdzie Jethon do przejęcia sklepu po Żydzie, któremu założono żółtą opaskę”. Powiedziała w związku z tym, że nie powinna była używać tego porównania, więc pewnie nie ma co ciągnąć sprawy, ale dla mnie Jej myśl była czytelna, a pełne oburzenia wpisy – co najmniej obłudne….

Rodzina…Po raz pierwszy

IMG_7105

To był mój pierwszy raz  i jak dotąd jedyny. Nigdy nic nie wygrałam. Nie wylosowałam żadnego fantu, nie trafiłam w totka. Tym większe było moje zaskoczenie i radość, gdy  to właśnie mnie wyczytano. Był rok 2015 i byłam wśród gości zaproszonych w Narodowe Święto Kanady do kanadyjskiej ambasady. Gospodarze zapowiedzieli, że z okazji 50 lecia…


bar

Posts Tagged ‘usa’

To nie jest wyższa matematyka! Broń = śmierć!

Monday, December 17th, 2012

W piątek wieczór polskiego czasu w Newton w stanie Connecticut w USA zginęło 20 dzieci w wieku między 8 a 10 lat. Śmierć poniosło też 6 dorosłych. Kiedy Barack Obama mówił o tym na wystąpieniu w Białym Domu, ocierał łzy. “Niestety”, śmierć nie jest wynikiem kataklizmu naturalnego albo innego wydarzenia, za które ciężko kogoś konkretnego winić. W tym wypadku, jak i w dziesiątkach innych w ostatnich latach w Stanach, odpowiedzialny jest konkretny człowiek. Człowiek, który miał legalną półautomatyczną broń i użył ją do odebrania życia niewinnych ludzi nim zabił siebie. Nie jest to pierwsza i nie będzie ostatnia taka tragedia w Stanach, gdzie, przypomnijmy, w wieku 18 lat dosłownie można wejść do supermarketu i wyjść z karabinem. A trzeba mieć 21 lat, żeby sobie legalnie kupić piwo…

Nie jestem anty-amerykańska. Wychowałam się w tym kraju, mnóstwo mu zawdzięczam, uważam, że na swój sposób jest cudowny (i poświęciłam długie godziny życia na przekonywanie męża, że nie każdy Amerykanin ma akcent i poglądy George’a Bush’a juniora…). Niemniej, jest to kraj, który ma swoje duże problemy – tak z historią (khem – ohydne, zbiorowe mordy na Indianach?!), jak z teraźniejszością (oj…gdzie by tu zacząć..hmm.. Irak, Afganistan, Bushowie, Cheney, Blackwater, CIA…). Kontrola posiadania broni – a właściwie jej brak – zdecydowanie zasłużył sobie na miejsce na tej liście. W Ameryce rocznie ginie z powodu broni 9,484 ludzi (dla porównanie w Kanadzie – 200; 194 w Niemczech, 60 w Hiszpani, 35 w Australii i 17 w Finlandii).

Niemniej, konserwatyści i NRA (National Rifle Assocciation – jedno z najbogatszych lobby w USA) niezmiennie twierdzą, że posiadanie broni to podstawowe prawo każdego Amerykańskiego obywatela zagwarantowane przez Konstytucję USA (która, pomimo tego, że dziesiątki razy aktualizowana,  nadal jest drugą po Biblii najważniejszą publikacją w USA – i ciekawostka, sławetne zdanie “All men are created equal” w czasie pisania znaczyło “wszyscy biali mężczyźni, którzy posiadają ziemię są równi” – nikomu nie przyszło do głowy traktować wszystkie kobiety, nie-białych i biednych białych mężczyzn jako równych i nie trzeba tego nawet było precyzować, żeby było dla wszystkich jasne o co chodzi…). Rzecz w tym, że nie mają racji – Konstytucja gwarantuje prawo posiadania broni “as part of an organized militia” – czyli członkom/członikiniom zorganizowanych grup paramilitarnych! Żaden z Amerykanów, który w ostatnich latach strzelał do niewinnych ludzi, nie było członkiem zorganizowanej grupy paramilitarnej. Co więcej, mało kto w Ameryce jest! Ale Konstytucją sobie równo wszyscy wycierają buzie. I w sumie czemu nie, skoro jest w handlu bronią jest mnóstwo pieniędzy.

Rzecz w tym, że bardzo wiele Amerykanów i Amerykanek ma już dość  nieodpowiedzialnej polityki w sprawie dostępu do broni (i to nie tylko liberałowie – nawet Rupert Murdoch zaapelował na twitterze o jej zaostrzenie!). Są już zbierane podpisy pod petycjami które mają zmusić Biały Dom i Kongres do wzięcia się za ograniczenie dostępu do broni automatycznej i półautomatycznej, nim się okaże, że posiadanie czołgów jest legalne. A ci, którzy myślą, że potrzebują broni w domu, żeby bronić się przed rządem  (tak, to jest ulubiony argument Amerykańskiej prawicy – “gdyby Niemcy mieli broń w domu w latach 30-tych, Hitler nigdy nie doszedłby do władzy” – tyle, że sławetnie kiepscy z historii świata amerykańscy prawicowcy zapominają, że Herr Adolf wygrał w demokratycznych wyborach), powinni się chwilę zastanowić na ile im się przyda nawet bazooka przeciwko armii amerykańskiej z jej bezzałogowymi samolotami, świetnie wyszkolonymi żołnierzami i mnóóóóśtwem innej broni…

A na razie zostawiam Państwa  z kilkom reklamami, które jednak strasznie kłują w Europejskie oczy:

Na początek słodki staroć – Tatuś i synek – nigdy nie jest za wcześnie:winchester-ad

A tu z córczeką, która na koszulce ma napisane “Tatuś mówi, że nas to nie zrani”

Iver-Johnson-gun-revolvers-ad

I już bardziej wspołcześnie (i niezbyt subtelnie) “Uwaga politycy! 5, 000, 000 sprzedanych rocznie sztuk. Chiny wcale nie mają największej armii”

rem-ad

“Jeden strzał, jedna śmierć” Firma nazwya się “Savage Kills” (w wolnym tłumaczniu – “Dzikus zabija” i tak… logiem jest profil Indiańskiego przywódcy plemiennego..)

SavageArms-OneKill_500

I jedna z moich absolutnie najulubieńszych. “Twoja karta prawdziwego mężczyzny została ci znowu wydana”. Feministki Cię “wykastrowały”, kobiety mają prawo głosu, a nawet teoretycznie możesz mieć szefową zamiast szefa? Dośc tego – kup sobie półautomat i niech Ci penis rośnie zdrów!
BushmasterAd-Maxim_0

I wygrał…

Wednesday, November 7th, 2012

Piszę to we wtorek wieczór. Jeszcze nie wiadomo, kto wygrał dzisiejsze wybory prezydenckie w USA. Ludzie jeszcze głosują w gigantycznych kolejkach i pomino znacznych utrudnień. Kiedy kliknę “publikuj” będzie trochę więcej wiadomo o tym jakie nas czekają kolejne 4 lata. Ponieważ niewiele będzie czasu na poważne analizy, skupmy się na emocjach.

Kiedy myślałam, że Romney może wygrać

Próbowałam się uspokoić

Ale nie szło

Kiedy okazało się, że Obama prowadzi w sondażach przeprowadzonych tuż przed wyborami

Jak śledziłam wybory w internecie

I przeklinałam na czym świat stoi, że muszę iść spać nim się dowiem

A potem wstałam..

I…

Amen! Do następnych ciekawych wyborów jeszcze trochę nam zostało.

Paul Ryan i kobiety – czyli czemu trzeba trzymać kciuki za Obamę.

Thursday, August 23rd, 2012

Niedługo wybory prezydenckie w USA… Narazie, po jakże fascynująco-żenujących prawyborach w Partii Republikańskiej w trakcie których Panowie prześcigali się w tym, kto jest większym homofobem i kto bardziej nie znosi pornografii (nie ma to jak ważkie kwestie społeczno-ekonomiczne), przyszedł czas na kolejny ciekawy moment – wybór wiceprezydenta. Mitt Romney, ojciec piątki dzieci, Mormon, właściciel olimpijskiego konia, kilku domów, basenów; facet który myśli, że psy mogą podróżować w klatce przywiązanej do dachu samochodu wybrał swojego “współkandydata” – Paula Ryana. W Ameryce  zapanowała konsternacja – mało kto spodziewał się, że wybór padnie na tego fascynata podatków, który zdaje się spędzać większość czasu kombinując, jak by tu zmienić kodeks podatkowy, żeby biedni byli biedniejszy a bogaci mogli “rozpędzać gospodarkę ”.

Paul Ryan, tak jak Mitt Romney, jest białym Chrześcijaninem i mężczyzną. W Polsce to oczywiście standard – większość polityków to biali faceci, którzy o religii i konieczność jej bronienia wspominają przy każdej okazji, a nawet bez. W Stanach jednak jest trochę inaczej – kobieta była już wystawiona jako kandydatka na wiceprezydentkę, a dziś większość dzieci, które rodzą się w Stanach, nie są  białe – Ameryka jest krajem bardzo zróżnicowanym, czego w Partii Republikańskiej ostatnio nie widać.

No ale wrócimy do Pana Ryan’a. W oczach sztabu Romney’a ma kilka dużych zalet – fanatyczne wręcz uwielbienie ultraprawicowej “partii herbacianej”, poparcie najbardziej religijnych (chociaż już nawet biskupi się od niego odcinają bo na głos mówi, że biednym nie powinno się pomagać) i cudownie średniowieczne pomysły na kobiety

Paul Ryan mówi wszem i wobec, że kobiety nie powinny mieć żadnego prawa decydować o swojej rozrodczości. „Żadnego” nie jest tu przesadą –  on dosłownie zostawiłby kobiety, mężczyzn i ludzi walczących z niepłodnością jeno z kalendarzykiem małżeńskim, modlitwą i zgrzytaniem zębów (no i może podziemiem aborcyjno-antykoncpecyjnym).

Paul Ryan chce:

(more…)