bar

Jak z Płatka – Urok i znaczenie dyskretnego wsparcia

Zadano mi pytanie – jak oceniam to, że Prezydentowa Agata Duda nie przyszła na Kongres, a zamiast tego przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. Odpowiadam: Pani Prezydentowa nie przyjęła kobiet z Kół Gospodyń Wiejskich “zamiast”. Pani Prezydentowa przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. W ten dyskretny sposób Pani Prezydentowa dodatkowo wsparła także Kongres. To nie…

Nasze rodzime obławy…czyli sklepy i stanowiska

By Jessica Flavin from London area, England (Anger Controlls Him) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Ewa Wanat sama stwierdziła, że przesadziła „porównując przejęcie schedy po Magdzie Jethon do przejęcia sklepu po Żydzie, któremu założono żółtą opaskę”. Powiedziała w związku z tym, że nie powinna była używać tego porównania, więc pewnie nie ma co ciągnąć sprawy, ale dla mnie Jej myśl była czytelna, a pełne oburzenia wpisy – co najmniej obłudne….

Rodzina…Po raz pierwszy

IMG_7105

To był mój pierwszy raz  i jak dotąd jedyny. Nigdy nic nie wygrałam. Nie wylosowałam żadnego fantu, nie trafiłam w totka. Tym większe było moje zaskoczenie i radość, gdy  to właśnie mnie wyczytano. Był rok 2015 i byłam wśród gości zaproszonych w Narodowe Święto Kanady do kanadyjskiej ambasady. Gospodarze zapowiedzieli, że z okazji 50 lecia…


bar

Posts Tagged ‘przemoc wobec kobiet’

Jak z Płatka: Las Mariposas – Motyle

Tuesday, November 26th, 2013

Toledo słynie z zamku, z katedry i z malarstwa El Greca, który miasto swoimi płótnami upamiętnił i rozsławił. Sława – pojęcie względne. El Greco po śmierci popadł w zapomnienie, a miasto kojarzono raczej z władzą biskupów i z wygnaniem Żydów. To było w 1492 roku. W tym samym, w którym Kolumb pomylił nowy ląd z Indiami.

Współczesna więc, „wieczna” sława malarza, to efekt sprawnego PR zaledwie ostatniego wieku.

Zdjęcie: M. Płatek

Zdjęcie: M. Płatek

Dziś El Greco uchodzi za kwintesencję tego, co hiszpańskie. Zapał z jakim w to wierzymy wypiera refleksję, że przecież nawet jego imię, a raczej pseudonim wskazuje obce, greckie pochodzenie, a pędzel obok niewątpliwego indywidualizmu zdradza wpływy zarówno greckie jak i włoskie.

Zapominamy, mieszamy, zdarza się. Także mnie. Niedawno pomyliłam miejsce Gott mit uns. Bóg rzeczywiście nie towarzyszył niemieckim żołnierzom na hełmach. Był na klamrach ich mundurowych pasów [więcej na ten temat i ciekawie: http://katolik.tetragram.pl/?p=62. ]

Inny internauta napisał jednak: “Informacja o nakładaniu na panie zakazów uczenia się matematyki, wstrząsnęła mną do głębi… Zgódźmy się, że w tym momencie Pani Profesor deczko przegięła. :)”

…no i Mariposas zatrzepotały wspomnieniem. Miało być o nas!… Poczekajcie, chwilę. Jeszcze będzie.

Zapominanie sprawia, że to, co miało się skończyć wraca. Mogłam nie wiedzieć, na której części munduru przysiadł Bóg, by usprawiedliwiać niemieckie wojenne mordy na ludziach, odczłowieczanych etykietami „lewaków” i „bolszewików”, ale w sprawie kobiet i matematyki wiedziałam, co piszę.

Odsyłam chociażby do historii Marie-Sophie Germain, która musiała skrywać się pod męskim imieniem Monsieura Le Blanc. Opłaciło się. Została doceniona. Uniwersytet w Getyndze przyznał jej dyplom już…w sześć lat po jej śmierci. Ada Bayron Lovelace pomimo znajomości z Mary Somerville miała dużo gorzej, sama Somerville też by daleko nie zaszła, gdyby pierwszy mąż się nie zachował i nie umarł.

Nie tylko bowiem uczelnie odmawiały prawa kobietom do studiowania matematyki, mężowie nie byli tu lepsi. Lisa Meitner – tej odmawiano wstępu nawet do uczelnianej toalety. Dlaczego? Bo była kobietą, a tym na uczelnie wstęp był wzbroniony. I pomyśleć, że była nie tylko genialną matematyczką i fizyczką. Gdybyśmy jej posłuchali pewnie Hiroszima, Nagasaki, śmierć i atomowy grzyb nie staliby w jednym szeregu. Emy Noether mogła pisać podręczniki, ale już nie uczestniczyć w wykładach i wykładać, bo chociaż była genialną matematyczką to jej nie wypadało, bo …była mężatką. Więc nawet kiedy mąż nie miał nic przeciwko, „społeczeństwo” uznawało, że mężatce nie wypada…

Mężczyzna z żoną łatwiej robi/ł karierę. Mężatka miała/ma?/ przechlapane. Uniwersytet w Cambridge dopuścił kobiety do studiowania w 1948 roku, ale jeszcze w 1894 na terenie tego samego uniwersytetu mieścił się spinning house – więzienie dla kobiet, którym zarzucano brak moralności. Wystarczyła rozmowa z mężczyzną, by zostać uznaną za kobietę świadczącą usługi seksualne. Spinning house – więzienie dla mężczyzn kupujących takie usługi? Zgadza się. Nie istniało.

Cambridge był więc dla kobiet niedostępny jako miejsce zdobywania wiedzy i społecznego awansu. Stał otworem jako więzienie – miejsce utraty wolności i poniżenia.

Dziękuję internaucie za wpis. Uświadomił, że kiedy mówimy o przemocy wobec kobiet skupiamy się zazwyczaj na gwałtach, mordach, posiekanych i posiniaczonych ciałach. Tymczasem strukturalna przemoc wobec kobiet, świadome spychanie ich do poziomu gdzie można je kontrolować, obrabiać, ustawiać, wyznaczać miejsce i kneblować i myśli, i marzenia i pasje odbywa się tam, gdzie wzory przemocy i wrednej dominacji nie od razu są dla nas widoczne i oczywiste. I to, co złego spotyka kobiety w domowych pieleszach byłoby niemożliwe, gdyby nie wspierane jawnie i podskórnie, przez normy prawa, obyczaj i przyzwolenie na dyskurs i praktyki, które dyktują co kobieta ma, kiedy i do czego jest stworzona.

Wracajcie motyle, to przecież tylko pozornie nie o Was. Matematyka tak samo jak polityka nie była/nie jest?/ dla kobiet.

25 listopada 1960 roku podstępnie i okrutnie zamordowano w Republice Dominikany, pod rządami Rafaela Trujillo, trzy siostry Mirabal. Nazywano je Motylami – Las Mariposas.

Mariposas ośmieliły się chcieć być wolne. Odważyły się wiedzieć czego chcą i na co się nie godzą. Odrzuciły tyrańskie ograniczenia. Wyzwiska dziś ciskane na kobiety, gender i feminizm miały i im, już wtedy, zabarykadować drogę. Gdy nękania nie pomogły – zostały zamordowane. Nazwano to „wypadkiem”.

Rok później trzepot motylich skrzydeł uruchomił lawinę. Padła dyktatura Trujillo. 21 lat później Pierwszy Feministyczny Kongres krajów Ameryki Łacińskiej i Karaibów uczcił ich pamięć. Dzień ich mordu uznano symbolicznie dniem niezgody na przemoc wobec kobiet.

Trzepot motylich skrzydeł. Dwie dekady później inicjatywę tę podjął ONZ. 25 listopada ogłoszono międzynarodowym dniem na rzecz eliminacji przemocy wobec kobiet. Symbolem tego stała się biała wstążka.

Przepisy, krajowe i międzynarodowe pozostaną znakami na papierze, jeśli nie stanie woli, by je urzeczywistnić. Toledo słynie dziś z zamku, z katedry i z malarstwa El Greca. Toledo mogłoby słynąć z rzezi i wygnania. Wybrało sztukę i jakość życia bez przemocy wobec kobiet. Trzepot motylich skrzydeł.

Obok katedry jest ratusz, siedziba władz miejskich. Na frontowej ścianie tej historycznej budowli umieszczono wielką białą wstążkę i napis informujący o dniach walki z przemocą wobec kobiet. Symbol świadomego wyboru. Nie kończy się na białej wstążce i napisie. Trzepot motylich skrzydeł? Hiszpańscy mężczyźni i ich działania na rzecz zwalczania stereotypów macho, imponują. Bliskość katedry im w tym nie przeszkadza. Historia, duch i niedyskryminacja mogą iść w parze. El Greco patrząc na nich pewnie rozciągałby się dumniejąc jak malowane przez niego postacie i może nawet zmieniłby pseudonim na El Espanico.