bar

Jak z Płatka – Urok i znaczenie dyskretnego wsparcia

Zadano mi pytanie – jak oceniam to, że Prezydentowa Agata Duda nie przyszła na Kongres, a zamiast tego przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. Odpowiadam: Pani Prezydentowa nie przyjęła kobiet z Kół Gospodyń Wiejskich “zamiast”. Pani Prezydentowa przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. W ten dyskretny sposób Pani Prezydentowa dodatkowo wsparła także Kongres. To nie…

Nasze rodzime obławy…czyli sklepy i stanowiska

By Jessica Flavin from London area, England (Anger Controlls Him) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Ewa Wanat sama stwierdziła, że przesadziła „porównując przejęcie schedy po Magdzie Jethon do przejęcia sklepu po Żydzie, któremu założono żółtą opaskę”. Powiedziała w związku z tym, że nie powinna była używać tego porównania, więc pewnie nie ma co ciągnąć sprawy, ale dla mnie Jej myśl była czytelna, a pełne oburzenia wpisy – co najmniej obłudne….

Rodzina…Po raz pierwszy

IMG_7105

To był mój pierwszy raz  i jak dotąd jedyny. Nigdy nic nie wygrałam. Nie wylosowałam żadnego fantu, nie trafiłam w totka. Tym większe było moje zaskoczenie i radość, gdy  to właśnie mnie wyczytano. Był rok 2015 i byłam wśród gości zaproszonych w Narodowe Święto Kanady do kanadyjskiej ambasady. Gospodarze zapowiedzieli, że z okazji 50 lecia…


bar

Posts Tagged ‘policja’

Seksem o genderze

Monday, March 3rd, 2014

Od jakiegoś czas prowadzę szkolenia z genderu w służbach mundurowych (co samo w sobie jest bardzo ciekawym doświadczeniem i zasługuje na własny post któregoś dnia). Na początku byłam pewna obaw wobec wkraczania w niesamowicie zhierarchizowane struktury, zdominowane w gigantycznej większości przez mężczyzn i opowiadania o zjawisku o którym z mediów mogli się dowiedzieć jest zachęcaniem do masturbacji 4-latków… Okazało się jednak, że moja publiczność jest bardzo otwarta na to co mam do powiedzenia. Po któryś zajęciach podszedł do mnie bardzo wysoką rangą oficer i powiedział “Pani doktor, muszę powiedzieć, że byłem bardzo sceptyczny wobec pani przyjazdu ale teraz mam tylko jeden problem – nie mam jak się z panią nie zgodzić”. Mam swoją metodę na mówienie o genderze – nie mówię o równości, prawach człowieka ani nawet nie teoretyzuje o stereotypach. Mówię o biologii, o seksie i o rodzicielstwie – sferach gdzie świetnie wychodzą różnice między tym co biologiczne a tym co kulturowe. Słowem – sex and gender. Szczególnie prawdę mówiąc seks. I nawet nie chodzi o to, że mam wrażenie, że mój wykład to często pierwszy raz kiedy duża część mojej widowni słyszy słowa pokroju “łecztaczka” i “srom” powiedziane na głos. Raczej mogę mieć swój udział w tym, że zaczynają krytycznie podchodzić do stereotypów o seksie, które często łykamy bezrefleksyjnie – na przykład co i czemu wolno mężczyznom a co nie uchodzi kobietom. Najbardziej oczywistym dla mnie jest ten najbliżej powiązany z biologią – posiadaczki łechtaczki (jedynego narządu znanego nauce, który służy TYLKO I WYŁĄCZNIE kobiecej przyjemności seksualnej) mają jakoby woleć się przytulać i tylko mężczyznom zawsze chodzi o seks (co ich niesamowicie spłyca i również jest obraźliwe!). Ale jest tego więcej:

Image by  je@n @ flickr

Image by je@n @ flickr

Ona jest łatwa, on jest Don Juanem. Dla części facetów seks to powód do dumy – koledzy opowiadają sobie ile ‘lasek zaliczyli’, przy czym im więcej, tym lepiej. Jeśli jemu udało się uwieść kobietę i wyjść rano bez poproszenia o numer telefonu, koledzy przyklasną mu i pogratulują osiągnięcia. Z kolei jeśli podobnie zachowa się kobieta jej koleżanki i koledzy będą załamywać ręce nad tym ‘jak się dała’ i  pytać czy ‘ona się w ogóle szanuje’? Jemu wolno chcieć po prostu uprawiać seks dla przyjemności, a jeśli ona tego spróbuje, jest ‘puszczalska’ albo i gorzej.  Nieodmiennie po moich pytaniach: “jak się mówi na kobietę, która uprawia dużo seksu” i zaraz potem “jak się mówi na mężczyznę, które uprawia dużo seksu” przez salę przechodzi pomruk oburzenia. Rzeczywiście – kolega, który prześpi się ze wszystkimi dziewczynami w biurze jest zupełnie inaczej oceniany niż owe dziewczyny… Seks powinien być bezpieczny i za obopólną zgodą – ale poza tym powinniśmy naprawdę mniej czasu spędzić oceniające cudze życie seksualne i może skupić się w tym czasie na swoim – wydaje mi się, że świat z miejsca stałby się lepszym miejscem!

Grzeczne dziewczyny nie uprawiają seksu, grzeczni chłopcy są… grzeczni. Jak to jest, że aktywność seksualna kobiet ma być wyznacznikiem  moralności? Grzeczne kobietki słodko się uśmiechają, nie noszą głębokich dekoltów (i od wieczne pytanie – od kiedy dekolt jest za głęboki i jaka musi być spódniczka, żebym nie była ani cnotką ani dziwką?), nie spotykają się z wieloma chłopcami i nie uprawiają seksu. Grzeczni faceci puszczają nas przodem w drzwiach, pomagają staruszkom na przejściu i dzwonią do rodziców co najmniej raz w tygodniu. Dlaczego  w wypadku kobiet aktywność seksualna ma się przekładać na postawę moralną – seks w sam w sobie nie ma przecież wartości moralnej. Dlaczego nasza aktywność seksualna jest czymś, co daje innym prawo do oceniania nas i ferowaniu wyroków o naszym ‘prowadzeniu się’ i stopniu ‘upadłości moralnej’, kiedy nikomu by nie przyszło do głowy tak samo oceniać facetów? Postawmy sprawę jasno: seks powinien być przyjemnością, a nie podstawą do moralnej oceny. Nie ma co krygować siebie i zamartwiać się „co ludzie powiedzą”, bo problem tak naprawdę leży w tym, że w ogóle ich to interesuje i czują, że można kobiety na tej podstawie oceniać, a nie z nami!

On jest kawalerem, ona starą panną. George Clooney jest mniej więcej co dwa lata obwoływany najprzystojniejszym mężczyzną na świecie i jego status zdeterminowanego kawalera  tylko dodaje mu seksapilu. A Cameron Diaz albo Jennifer Aniston? Tabloidy nie mogą przestać się rozpisywać o tym, kiedy one wreszcie znajdą męża i czy nie wiedzą, że ich najlepsze lata są już za nimi? Jak to jest, ze mężczyźni bez żon mogą mieć  60 lat i być seksowni i pożądani, a kobieta bez męża po 40 to porażka życiowa? Nie ma co się oszukiwać – kawaler brzmi nieporównywalnie lepiej niż stara panna i taka też jest percepcja społeczna. Nikt nie myśli, że część tych kobiet ceni sobie swoją niezależność i karierę – tak jak i mężczyźni, którzy nie chcą wiązać się na stałe. Przecież życiową ambicją i celem kobiety powinien być mąż i dzieci, więc co z tego, że może jest szefową Międzynarodowego Funduszu Walutowego albo wielką gwiazdą Hollywood – jak nie ma męża, to ma problem.

A za oknem krwawa jatka

Tuesday, October 30th, 2012

W poniedziałek 17 października około godziny 22 doszło w Polsce do zamachu stanu. Wszyscy Polacy znaleźli się nagle i niepodziewanie pod jarzmem Bliżej Nieznanego Ale Okrutnego Oprawcy. Straszne i niebywałe! Tym dla nas gorzej i straszniej, że wróg to nieznany i nienazwany. To co nieznane jest  najgorsze i najstraszniejsze!

Co ten wróg zrobił?

Coś strasznego, ohydnego i perfidnego!

Sprawił oto, że mieszkanka Opola została  przez Policję doprowadzona do aresztu w celu odbycia zasądzonej przez sąd polski kary. A że miała ona dzieci i była samotna, to dzieci te wylądowały w Izbie Policyjnej. Jak nakazują procedury i uchwalone w Polsce obowiązujące prawo!

To było wieczorem. Rano okazało się, że wszyscy są z tego powodu oburzeni:

Policja (nie ta co wsadzała ale inna)

Sędziowie (nie ci co wydali wyrok ale inni)

politycy

Szary Obywatel Od Którego Nic Nie Zależy (trwa ustalenie jak się on dokładnie nazywa bo przecież od ciebie czytelniku coś zależy. Może głosować w wyborach — to plan minimum).

W nocy Policjanci byli pewni, że postępują zgodnie z prawem i są ramieniem sprawiedliwości a rano okazało się, że są oni Narodowymi Przestępcami i Zbrodniarzami. Posadzili bowiem Matkę i Jej dzieci. Fakt , że dzieci i do Izby Dziecka ale to przecież nie przedszkole.

Wszyscy krzyczą i wszyscy są oburzeni. Premier (ten sam który już kastrował pedofilii, zamykał punkty z dopalaczami i jednorękimi bandytami i niczego go to nie nauczyło) od razu zarządził, że winny zostanie znaleziony i ukarany w ciągu godzin. Dla mniej biegłych w arytmetyce 5 lat 4 miesiące i 15 dni to 47 112 godzin.
Polski Premier pokazał już nie raz, że się wolno uczy. I ciągle daje tego nowy dowód. Dla tych którzy się jeszcze nie nauczyli, że on się wolno uczy. Może kiedyś uda mu się do tego nawet siebie przekonać?
(more…)

Czego nikt dzisiaj nie przeczyta.

Monday, October 1st, 2012

Te wiadomości nie obiegły mediów całego świata i nie trafiły na pierwsze strony gazet i portali całego świata:

Grupa niemieckich feministek zaatakowała wczoraj ambasadę Sudanu w Berlinie w proteście przeciwko groźbie ukamienowania  kolejnej kobiety oskarżonej o cudzołóstwo.

– Nie możemy już tego znieść. To już piąta w tym roku ofiara, o której wiemy. Zbyt szanujemy życie aby patrzeć na to spokojnie. Sudańczycy nas prowokują i muszą wiedzieć, że nie zgadzamy się na to aby mordować za cudzołóstwo ofiary gwałtu – powiedziała 36 Ulricha M., jedna z przywódczyń marszu protestacyjnego.

Pod tymi słowami podpisali się 27 Joachim K. i jego kolega z Policji berlińskiej, którzy byli wraz z berlińskimi anarchistami członkami grupy, która zdobyła szturmem ambasadę sudańską. Joachim K. wyraźnie zaznaczył, że zarówno on jak i jego koledzy z Policji szturmowali Ambasadę prywatnie,  po godzinach pracy.  Kierowali się oni jedynie troską o życie, zarówno skazanej Sudanki jak i obrońców ambasady.

– Ja i moi koledzy jesteśmy wysokiej klasy specjalistami i nasza obecność w trakcie szturmu demonstrantów na ambasadę sudańską miała zapewnić jak najmniejszą liczbę ofiar. Udało nam sie, są jedynie 3 ranni wśród broniących się. Po raz kolejny okazało się, że jesteśmy naprawdę dobrze wyszkoleni i pieniądze podatników nie zostały zmarnowane. Podatnicy płacą za to żebyśmy bronili życia nie tylko ich ale jeżeli jest taka możliwość wszystkich niewinnych ofiar na całym świecie. A to była właśnie taka okazja – powiedział Joachim K. korespondentowi RIA-Nowosti.

Akcja ta, jak i wielotysięczna demonstracja muzułmanów w Pakistanie, Indiach i Australii  pod wspólnym hasłem:

Nie mordujcie niewinnej

Stop kamieniowaniu ofiar

odniosły sukces. Zapowiadana od 10-dni egzekucja nie odbyła się.

(more…)

Jak z Płatka: Młoda kobieta, stary senator i gwałt. Oblicza seksizmu. Część 1.

Tuesday, August 28th, 2012

Wbrew temu, co zapowiada tytuł nie będzie tu o młodej kobiecie zgwałconej przez senatora, ale o podobnych poglądach na gwałt, Marty Brzezińskiej, młodej, jak się sama określa, kobiety  i Todda Akina  republikańskiego senatora  ze stanu Missouri w USA. Oboje, odżegnując się od seksizmu, seksistowsko wredzą.

Brzezińska, sądzi, że zgwałcone, są same sobie winne, prowokując strojem „a la dziwka”.

Todd Akin, w co trudno uwierzyć, a jednak!, na poważnie głosi, że  „prawdziwy” gwałt nie powoduje ciąży. Ciąża u zgwałconej to dowód na niebyt  „prawdziwego” gwałtu!

I ona i on to postacie współcześnie żyjące (sic!). Szanując wymóg lakoniczności blogu, tekst o obliczach seksizmu zamieszczam w dwóch częściach i zaczynam od Brzezińskiej.

Marta Brzezińska, w opublikowanym na portalu Fronda.pl  tekście Samogwałt dziwki pisze, że nie można ją posądzić o seksizm bo jest kobietą i to w dodatku młodą. Tak jakby  seksizm zależał od płci! Jego istota tkwi w poglądach na temat płci, a nie w niej samej. Poglądy są seksistowskie, gdy głoszą, że mężczyźni jako lepsi od kobiet, mają prawo sprawować nad kobietami kontrolę i je dyskryminować. Poglądy Marty Brzezińskiej są seksistowskie i jako takie szkodzą, wredzą zarówno kobietom, jak i mężczyznom.

Brzezińska uważa, że strój może prowokować gwałciciela. Błądzi. Nie dociera do niej, że ociekające seksem ubranie, być może, ma rzeczywiście prowokująco zachęcać do flirtu, a może i do seksu. Jednak nie z byle kim, nie z każdym, ale z tym lub z tą co jest w guście tej, która go nosi. Ani erotyczne reklamy, ani strój nie dają przyzwolenia do lekceważenia jej zdania. Seksowne wdzianko nie stanowi bezkarnej przepustki i przyzwolenia do jej ciała i stosowania przemocy.

(more…)