bar

Jak z Płatka – Urok i znaczenie dyskretnego wsparcia

Zadano mi pytanie – jak oceniam to, że Prezydentowa Agata Duda nie przyszła na Kongres, a zamiast tego przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. Odpowiadam: Pani Prezydentowa nie przyjęła kobiet z Kół Gospodyń Wiejskich “zamiast”. Pani Prezydentowa przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. W ten dyskretny sposób Pani Prezydentowa dodatkowo wsparła także Kongres. To nie…

Nasze rodzime obławy…czyli sklepy i stanowiska

By Jessica Flavin from London area, England (Anger Controlls Him) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Ewa Wanat sama stwierdziła, że przesadziła „porównując przejęcie schedy po Magdzie Jethon do przejęcia sklepu po Żydzie, któremu założono żółtą opaskę”. Powiedziała w związku z tym, że nie powinna była używać tego porównania, więc pewnie nie ma co ciągnąć sprawy, ale dla mnie Jej myśl była czytelna, a pełne oburzenia wpisy – co najmniej obłudne….

Rodzina…Po raz pierwszy

IMG_7105

To był mój pierwszy raz  i jak dotąd jedyny. Nigdy nic nie wygrałam. Nie wylosowałam żadnego fantu, nie trafiłam w totka. Tym większe było moje zaskoczenie i radość, gdy  to właśnie mnie wyczytano. Był rok 2015 i byłam wśród gości zaproszonych w Narodowe Święto Kanady do kanadyjskiej ambasady. Gospodarze zapowiedzieli, że z okazji 50 lecia…


bar

Posts Tagged ‘piecha’

Jak NIE przepraszać

Friday, May 17th, 2013

Jeśli nie mieszkacie Państwo pod w głuszy (albo nie korzystaliście Państwo z internetu, nie czytaliście gazet i nie słuchaliście radia i tv przez ostatnie dwa dni) to na pewno wiecie dwie rzeczy.

409px-JKRUK_20100418_BOLESŁAW_PIECHA_IMG_7279

1. Angelinie Jolie miała 87% ryzyko raka piersi, w związku z czym sobie owe piersi usunęła.

2. Bolesław Piecha powiedział w TOK FM, że to był celebrycki wybryk. A konkretnie:

Jeżeli chodzi o piersi i przypadek Angeliny Jolie, to mamy do czynienia z pewnym dziwnym miksem: pewnie pani Jolie nie wygląda mniej sexy, ponieważ wszczepiła sobie implanty – kontynuował Piecha. – I tak by to zrobiła, bo o tym wiemy, a przy okazji usunęła gruczoł piersiowy. To bardzo zły kierunek, bo my walczymy o profilaktykę i mammografię. To po co profilaktyka i mammografia? Ciurkiem na szybko badać antygen rakowy, obcinać – za przeproszeniem – piersi, wstawiać implanty i sprawa załatwiona – ironizował były przewodniczący sejmowej komisji zdrowia.

– A co, jakby się dowiedziała, że ten antygen może wskazywać na duże ryzyko jajnika? Wytnie sobie jajniki? A gdybyśmy myśleli o raku szyjki macicy, to co? Nie lepiej urodzić jedno dziecko i wyciąć sobie macicę? Nie dajmy się zwariować – podsumował polityk PiS.

I potem, nie dziw, ludzie się wkurzyli. Pominąwszy skrajną głupotę paplaniny pana posła, nie sposób uciec od myśli, że jego przekonanie, iż może tak ferować opinie o decyzji p. Jolie wypływa z przekonania, że kobiety nie bardzo powinny mieć prawo decydować, co się dzieje z ich ciałem (które swoją drogą ma dwa cele “być seksi” i rodzić dzieci…). No, ale mniejsza z tym. Po wybuchu gniewu ludzi wszelkiej płci i politycznych afiliacji, Piecha postanowił zrobić coś, w czym politycy przodują. Powiedzieć coś, co PRZYPOMINA przeprosiny, ale nimi nie jest.

Pragnę oświadczyć, że swoją wczorajszą wypowiedź w radiu TOK FM uważam za dalece niefortunną. Pospiesznie wypowiedziane sądy, choć zbudowane na mojej lekarskiej wiedzy, były ubrane w niewłaściwe słowa. Przepraszam wszystkich, których forma mojej wypowiedzi uraziła i dotknęła.

Kluczowymi słowami tutaj są “niefortunne” i zwrot “Przepraszam wszystkich, których forma mojej wypowiedzi uraziła i dotknęła”, który w tłumaczeniu znaczy – jak jesteś przewrażliwony/przewrażliwiona i w dodatku nie masz moich jedynie słusznych poglądów, to cię, powiedzmy, przepraszam. Czego pan poseł nie powiedział? Ano tego, że powiedział coś głupiego, aroganckiego, niegrzecznego, chamskiego i przeprasza za to. Bo on nie przeprasza za to co powiedział, ale tylko przeprasza tych “których uraził”. Czyli tu nie chodzi o treść, ale nasz jej odbiór. Problem jest więc nie z głupim gadaniem, ale z tym, że może kogoś urazić… Tak dla przemyślenia o polityce.

Aborcja a in vitro – podstawy dla prawicowych polityków

Thursday, October 25th, 2012

Prawicowi politycy nigdy nie byli jakimś tuzami z biologii i medycyny, ale to, co się dzieje w tym tygodniu przekracza już wszelkie pojęcie. Najwyższy czas tym panom wyłożyć co i jak, żeby przestali się ośmieszać i przy okazji obrażać innych ludzi.

Po pierwsze: aborcja NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z IN VITRO. Kapitalizacja nie jest tu przypadkowa. Tyle jest wokół tego jakiegoś bzdurnego zamieszania, więc warto wyłożyć sprawę jasno i dużymi literami. Dobrym przykładem jest ta oto wypowiedź prezesa największej partii opozycyjnej:

15 tys. razy in vitro oznacza bardzo, bardzo wiele aborcji

Nie mam pojęcia co właściwie miał na myśli, ale najwyraźniej należy mu wytłumaczyć znaczenie słów, których używa. Aborcji dokonuje się na zaimplantowanym zarodku – to jest zarodku, który już się zagnieździł w macicy. Celem aborcji jest przerwanie ciąży. Z kolei in vitro to metoda leczenia bezpłodności. Polega na pobraniu gamet (czyli spermy i komórki jajowej) i dokonaniu zapłodnienia (czyli połączenia tych komórek) pozaustrojowego (czyli w tzw. “próbówce”). Uważna czytelniczka i uważny czytelnik zauważą kilka różnić między tymi dwoma procedurami medycznymi. Można by mówić o metodach i narzędziach, ale wydaje mi się, że dość kluczowe jest zastosowanie. Jedna z metoda ma na celu zapłodnienie i implantację zarodka, a w konsekwencji ciążę i dziecko bądź dzieci, a drugie ma na celu przerwanie ciąży i niedopuszczenie do jej donoszenia. W telegraficznym skrócie dla polityków zabieganych między konferencjami prasowymi a wywiadami w mediach prowadzonych przez osoby duchowne – in vitro -> dziecko, aborcja ->brak dziecka.

(more…)