bar

Jak z Płatka – Urok i znaczenie dyskretnego wsparcia

Zadano mi pytanie – jak oceniam to, że Prezydentowa Agata Duda nie przyszła na Kongres, a zamiast tego przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. Odpowiadam: Pani Prezydentowa nie przyjęła kobiet z Kół Gospodyń Wiejskich “zamiast”. Pani Prezydentowa przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. W ten dyskretny sposób Pani Prezydentowa dodatkowo wsparła także Kongres. To nie…

Nasze rodzime obławy…czyli sklepy i stanowiska

By Jessica Flavin from London area, England (Anger Controlls Him) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Ewa Wanat sama stwierdziła, że przesadziła „porównując przejęcie schedy po Magdzie Jethon do przejęcia sklepu po Żydzie, któremu założono żółtą opaskę”. Powiedziała w związku z tym, że nie powinna była używać tego porównania, więc pewnie nie ma co ciągnąć sprawy, ale dla mnie Jej myśl była czytelna, a pełne oburzenia wpisy – co najmniej obłudne….

Rodzina…Po raz pierwszy

IMG_7105

To był mój pierwszy raz  i jak dotąd jedyny. Nigdy nic nie wygrałam. Nie wylosowałam żadnego fantu, nie trafiłam w totka. Tym większe było moje zaskoczenie i radość, gdy  to właśnie mnie wyczytano. Był rok 2015 i byłam wśród gości zaproszonych w Narodowe Święto Kanady do kanadyjskiej ambasady. Gospodarze zapowiedzieli, że z okazji 50 lecia…


bar

Posts Tagged ‘mowa nienawiści’

Jak z Płatka: Nie da się iść na skróty

Sunday, September 27th, 2015

Zostałam poproszona o skomentowanie wyroku w konkretnej sprawie mowy nienawiści:

62-letni Józef Cz. z Bielska-Białej na jednym z portali internetowych przeczytał artykuł o incydencie w z udziałem Romów w małopolskich Maszkowicach. Wpisał się pod nim: “Z Romami jest tak samo jak z klerem. Nie orzą, nie sieją, a plony potężne zbierają. Czy ktoś widział cygana uczciwie pracującego? Żyją tylko z przekrętów, żebractwa i kradzieży. Kombinacje mają w genach i nic tego nie zmieni. Dlatego izolacja lub wygnanie i będzie spokój”  Sprawa została zgłoszona do prokuratury. Prokurator uznał, że to publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic etnicznych i publiczne znieważenie Romów. Akt oskarżenia został przesłany do Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej. Oskarżony przyznał się do winy i wystąpił o dobrowolne poddanie się karze czterech miesięcy więzienia w zawieszeniu.  Bielski Sąd Rejonowy po rozpoznaniu postanowił umorzyć sprawę. W pisemnym uzasadnieniu jest, że choć oskarżony przyznał się do winy, nie należy tego utożsamiać z jego poczuciem winy. Sąd uznał, że oskarżony zamieszczając wpis nie zrobił tego, by znieważyć Romów. Wyraził jedynie swoją dezaprobatę dla opisanej historii.  – Nie jest tajemnicą, że sposób życia Romów budzi kontrowersje i nierzadko spotyka się z dezaprobatą społeczną. Oskarżony skrytykował niewłaściwe zachowania , w szczególności dotyczące uchylania się od przyjętych zasada zarobkowania – pisze sąd w uzasadnieniu. Dalej sąd przekonuje, że Romowie są mniejszością etniczną nieskorą do asymilacji, zdobywania wykształcenia, powszechnie znana jest ich skłonność do żebrania w miejscach publicznych. Trwają przy sposobach życia nieakceptowanych w społeczeństwie. – Powyższe spostrzeżenia sąd uważa za niewymagające wiedzy specjalistycznej, są one dostępne w oparciu o potoczne obserwacje – pisze sąd w uzasadnieniu.

Oto mój komentarz:

Sąd wydał właściwy wyrok, choć niewłaściwie, moim zdaniem, go uzasadnił.

Internauta, mój równolatek, powiedział, co myśli, a myśli stereotypowo. Prokurator również. Podsunął człowiekowi przyznanie się do winy, by mieć odhaczone, zaliczone, i sukces gotowy. Niech spróbują się przyczepiać, że nie ścigamy za nienawiść!; mamy dowód, ścigamy. Prokurator pewnie Panu doradził  „dobrowolkę” i „zawiasy”, bo jak nie to może pójść siedzieć. Człowiek zapewne zwątpił w sprawiedliwość i uwierzył, że mogą z nim zrobić co zechcą, no to się przyznał. 

Sąd więc słusznie umorzył sprawę, i tu chwała mu za trzymanie się litery prawa. Stanął na wysokości i mimo pokusy, nie skazał. Pan rzeczywiście nikogo pewnie obrażać nie chciał. Pewnie jego zdaniem powiedział tylko to, co i wszyscy inni myślą i mówią

Myli się? Myli. Nie wszyscy tak myślą, ale Sąd w tej sprawie, tak.

… No właśnie i tu jest problem. To nie jest sprawa dla sądu karnego, ale sąd jest od tego, by zwrócić uwagę, że Pana postawa to skutek polityki przyzwolenia na gorsze traktowanie Romów, a nie od tego, by tę dyskryminację utrwalać i powielać.

Kodeks karny nie jest od tego, by produkować przestępców udając, że w ten sposób rozwiązujemy problemy społeczne. Kodeks karny niewiele zdziała na żrącą nas ksenofobię i niechętne nastroje wobec Romów. Jeśli więc na kodeks karny będziemy tu liczyć będziemy mieć więcej, a nie mniej rasizmu i nienawiści.

Szukając rozwiązania w kodeksie karnym dajemy dowód bezradności, niedojrzałości, zapiekłości i nieudolności.

„Życie Romów budzi kontrowersje i nierzadko spotyka się z dezaprobatą społeczną”? Ten protekcjonalny, z pozycji wyższości i „lepszości” argument zasmuca. A czy nie budzi kontrowersji przyzwolenie na kontrowersyjne zachowania Polaków i sposób w jaki okazują swoją dezaprobatę społeczną? Grupa mniejszościowa sobie nie poradzi w integracji bez wsparcia większościowej. Więc najpierw odpowiedzmy sobie co takiego dzieje się w polityce społecznej, co pozwoli Panu z tej sprawy zrewidować swój pogląd na Romów? Kodeks karny to środek subsydiarny, czyli taki, który stosuje się na końcu, gdy wszystkie inne zostały wyczerpane, a nie na początku drogi wyłącznie się do niego ograniczając.

Jakie więc mamy przykłady skutecznych przepisów, programów, polityk społecznych, postaw polityczek i polityków; powszechnych wzorów do naśladowania ze strony autorytetów, które mogły wpłynąć na zmianę postawy Pana z tej sprawy i na to, by zrozumiał, że takie mówienie o Romach jest niesprawiedliwe, uwłaczające, niekulturalne, niestosowne, krzywdzące, godzące w godność i Romów i Polaków; nadgryzające wspólnotę?  By się w efekcie tego, zawstydził i przeprosił.

Czy i co zostało więc zrobione, aby efekt taki naprawdę osiągnąć? Bo dopiero wtedy, na końcu wolno nam sięgnąć po kodeks karny.  Inaczej to droga na skróty; prowadzi do eskalacji ran, a nie ich gojenia.