bar

Jak z Płatka – Urok i znaczenie dyskretnego wsparcia

Zadano mi pytanie – jak oceniam to, że Prezydentowa Agata Duda nie przyszła na Kongres, a zamiast tego przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. Odpowiadam: Pani Prezydentowa nie przyjęła kobiet z Kół Gospodyń Wiejskich “zamiast”. Pani Prezydentowa przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. W ten dyskretny sposób Pani Prezydentowa dodatkowo wsparła także Kongres. To nie…

Nasze rodzime obławy…czyli sklepy i stanowiska

By Jessica Flavin from London area, England (Anger Controlls Him) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Ewa Wanat sama stwierdziła, że przesadziła „porównując przejęcie schedy po Magdzie Jethon do przejęcia sklepu po Żydzie, któremu założono żółtą opaskę”. Powiedziała w związku z tym, że nie powinna była używać tego porównania, więc pewnie nie ma co ciągnąć sprawy, ale dla mnie Jej myśl była czytelna, a pełne oburzenia wpisy – co najmniej obłudne….

Rodzina…Po raz pierwszy

IMG_7105

To był mój pierwszy raz  i jak dotąd jedyny. Nigdy nic nie wygrałam. Nie wylosowałam żadnego fantu, nie trafiłam w totka. Tym większe było moje zaskoczenie i radość, gdy  to właśnie mnie wyczytano. Był rok 2015 i byłam wśród gości zaproszonych w Narodowe Święto Kanady do kanadyjskiej ambasady. Gospodarze zapowiedzieli, że z okazji 50 lecia…


bar

Posts Tagged ‘księża’

Kto jest winny pedofilii?

Tuesday, October 8th, 2013

Okazuje się, że na proste z pozoru pytanie: kto jest winny przestępstwa – sprawca czy ofiara, można mieć bardzo różne odpowiedzi zależnie od zawodu i światopoglądu. Dziś arcybiskup Michalik popisał się niesamowitą niewrażliwością, jak również niezwykle groźną praktyką zdejmowania odpowiedzialności z tych, którzy ją ponoszą i przenoszącą ją na ofiary czynu przestępczego.

W opinii arcybiskupa, za molestowania seksualne i gwałty na dzieciach dokonywane przez osoby duchowne, (co najmniej) współodpowiedzialne są same dzieci:

Niewłaściwa postawa często wyzwala się, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, zagubi się i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga.

i ich rozwodzący się rodzice:

Wielu tych molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe.

Ten sam Kościół, który głośno i bezustannie potępia pełnoletnie osoby, które z własnej nieprzymuszonej woli wchodzą w dobrowolną relacją emocjonalną i seksualną z osobą tej samej płci, bądź osobą innej płci ale bez ślubu kościelnego, bądź z zastosowaniem antykoncepcji, wykazuje niesamowitą wręcz powściągliwość w ocenie osób, które w jego szeregach gwałcą dzieci.

Średnia wieku w Polskim Episkopacie wynosi grubo powyżej 60 lat i wszyscy jego członkowie to kawalerowie, którzy czują się kompetentni w pouczaniu wszystkich dookoła jak można żyć, czego należy dzieci uczyć w szkołach, jak powinna wyglądać opieka ginekologiczna w tym kraju i czemu wszyscy, którzy się z nimi nie zgadzają to wrogowie Kościoła, Polskości i źli ludzie. A w tym samym czasie robią co w ich mocy żeby nie słuchać przykazań obecnego papieża o ubóstwie, nie braniu pieniędzy za odprawienie sakramentów i nie ocenianiu homoseksualistów. Zbyt zapętani w świecie w którym głównym wrogiem są Żydzi, Masoni i ostatnio feministki i gender. No i teraz dzieci – dzieci, które szukają miłości i w związku z tym “same się proszą” o przestępstwa seksualne. Pewnie jeszcze biegają w krótkich spódniczkach i spodenkach w lecie, więc na dobrą sprawę to właściwie wchodzą duchownym do łóżek.

Zagubione, szukające miłości dzieci na pewno rzeczywiście przychodzą do księży, ale czemu zamiast otrzymywać wsparcie padają ofiarami przestępstw? Dlaczego księża zamiast je przytulić i pomóc w lekcjach bądź załatwieniu wyjazdu na wakacje molestują je, gwałcą i krzywdzą na resztę życia? I dlaczego zwierzchnik tych duchownych nie potępia ich po prostu w czambuł ale zwala winę na dzieci, ich rodziców i rozwody (które jak wszyscy wiemy, są winą feministek, więc gdyby nie te wredne baby z owłosionym nogami to by porządni księża na złą drogą nie byli sprowadzani…)?!

Żeby było absolutnie jasne – dzieci nie ponoszą tu żadnej winy. To, że dziecko chce żeby je przytulić NIKOMU nie daje prawa do molestowania i gwałcenie tego dziecka, niezależnie od sytuacji rodzinnej dziecka i zawodu wykonywanego przez osobę do której dziecko przyszło. Przeraża mnie, że to dla Michalika nie jest oczywiste. Naprawdę bałabym się z nim dziecko zostawić jeśli na głos mówi, że potrzeba miłości ze strony dziecka to “zachęta” do czynów seksualnych i nie widzi w tym nic niestosownego.

Ciekawa jestem jaka teraz będzie dalsza reakcja Episkopatu, albo raczej jej brak, i kiedy wreszcie sprawcy przemocy seksualnej wobec dzieci będą po prostu karani tak jak im się należy a nie przenoszeni na inną parafię bądź tłumaczeni, że “przecież może i są dorosłymi mężczyznami, którzy powinni potrafić za siebie odpowiadać i się jako tako kontrolować ale jak przychodzi takie zapłakane dziecko to co można innego zrobić jak nie zmolestować?!”.

Jak z Płatka: Adwokat diabła

Tuesday, November 6th, 2012

Wejdę w rolę adwokata diabła, wezmę stronę Franciszka Longchamps de Bérier

Będę bronić jego racji w sprawie in vitro i antykoncepcji.

Adwokat diabła przeciwstawia argumentom, wydawałoby się oczywistym, inne – też możliwe. Pierwotnie, adwokat diabła był urzędnikiem, który w procesie kanonizacyjnym zbierał argumenty przeciwko świętości kandydata. Urząd wprowadził w 1587 papież Sykstus V, a zniósł Jan Paweł II w 1983, powodując tym masowy wysyp nowych świętych. Wśród nich przeważali mężczyźni, ale znalazła się i Włoszka, która mając wybór, by dokonać aborcji i uratować życie, lub urodzić i umrzeć, zdecydowała urodzić. Wszyscy byli tak bardzo zachwyceni tym, że umarła, iż nie zwrócono zwrócono uwagi na to, że miała ona swobodny, nieprzymuszony, legalnie dostępny wybór. Że dokonała dojrzałej, przemyślanej decyzji. Nie wyszło więc przesłanie, że kobiety mają się poddać ślepej naturze zwanej tam wolą boską. Gdyby dostrzeżono, że w istocie to ona, a nie siła wyższa zdecydowała o życiu i śmierci, to kto wie, czy dołączyłaby do spisu świętych.

Franciszek Longchamps de Bérier głosi, że in vitro szkodzi, a antykoncepcja winna być zakazana. Franciszek Longchamps de Bérier przedstawia się jako ksiądz, profesor. Poglądy na temat zdrowia i praw reprodukcyjnych głosi w koloratce i w habicie jako ksiądz. Profesorski tytuł dodany po przecinku, leci już tylko z rozpędu.

Po co mu więc wytykać prawnika, skoro przemawia osoba wierząca? Wiara i metafizyka mają to do siebie, że bazując na przekonaniu, nie dbają o empiryczne dowody. Przystoją jej więc i argumenty rodem z sufitu. Można serwować slogany, przywoływać źródła rozmyte i zakurzone. Trzeba zrozumieć, że czas w Kościele inaczej płynie. Musi niekiedy minąć 400 lat i więcej, by Kościół przyznał, to, co przeciętna kobieta, wie od razu. Że z tym sprzeciwem wobec Kopernika to była wpadka rodem z ciemnogrodu. Palenie kobiet na stosach i przejmowanie ich dobytku było zbrodnią, choć oczywiście korzystną dla Kościoła, który na tym się wzbogacił. Że inkwizycja, posługując się sadystami w habitach rozpleniła tortury i utrwaliła praktykę brutalnego likwidowania  przeciwników politycznych, z czym do dzisiaj trudno się nam uporać.

My to wiemy od razu, Kościół przyswaja to powoli. Stąd mając ciągoty do rządu dusz, Kościół chwyta za gardło i ciało i sięga po kieszeń. Kto ma myśl swobodną i władzę nad swoim ciałem grozi niezależnością. Wczoraj to były długie listy ksiąg zakazanych, dziś zakaz dla in vitro, i nawet antykoncepcji.

Zazwyczaj Kościół, który chce mieć wszystko i za nic nie odpowiadać, chowa się za urzędników i posłów twierdząc, że na nic nie ma wpływu i w politykę się nie miesza.

Jednak w sprawie in vitro i aborcji wypowiedzieli się najwyżsi rangą, ci co w hierarchii dotarli na szczyty i rzucili jasne i zdecydowane przeciwko.

Jak można więc wymagać, by ksiądz Franciszek Longchamps de Bérier mówił coś innego?! Musi mówić to samo, i głośno, jeśli chce dotrzeć na szczyty kościelnej kariery. W kościele,  jak w armii, słucha się i naśladuje głównodowodzących. Ceni się posłuszeństwo i naśladownictwo. Kościół nie wymaga myślenia, wymaga posłuszeństwa. Ksiądz Franciszek, jest młodym, ambitnym księdzem, chce awansu i jeszcze więcej władzy – więc robi wszystko, aby to osiągnąć. Nie można mu więc zarzucać, że ma niewłaściwe podglądy. On może ich wcale nie posiadać. Jego zadaniem jest wierne kopiowanie i odtwarzanie słów zwierzchników. Gdyby miał poglądy i dał wyraz temu, że myśli, groziłby mu los księdza Bonieckiego, a  tego z pewnością ksiądz Franciszek nie chce.

Pytanie więc powinno brzmieć nie dlaczego ksiądz Franciszek jest przeciwny in vitro i antykoncepcji, ale dlaczego Kościół tak panicznie drży przed in vitro i antykoncepcją?

[Czy profesor  Longchamps de Bérier mógłby na nie odpowiedzieć? Z pewnością tak. Nie brak mu wiedzy i odwagi. A ksiądz Franciszek? Z pewnością nie, obowiązek wiernego posłuszeństwa na to nie pozwala. A szkoda. ]

(more…)

Z ostatniej chwili: Newsweek donosi – Wśród Polskich księży są geje!

Wednesday, September 26th, 2012

W najnowszym Newsweeku Cezary Łazarewicz opisuje swoje przygody jako “undercover homosexual”. Nie dość, że udaje homoseksualistę – trzymajcie się państwo za troczki od spodni – udaje duchownego homoseksualistę. Komu by wcześniej przyszło do głowy, że w Kościele Katolickim – instytucji całkowicie zdominowanej przez mężczyzn, która systemowo wyklucza kobiety i wymaga od księży żeby co najmniej przez kilka lat w seminarium mieszkali i obcowali tylko z innymi mężczyznami – mogą być geje?!

No, chyba tylko jacyś bezbożnicy skończeni, feministki i Nergal! A tak zupełnie na serio to sprawa jest dość prosta. Homoseksualiści, którzy współżyją seksualnie tylko, bądź głównie, z przedstawiciel(k)ami swojej płci  stanowią (zależnie od szacunków) od 2% do około 5% społeczeństwa.

Większość z nas od małego wie czy interesują nas, w sensie romantycznym i seksualnym, mężczyźni czy też kobiety. Już w przedszkolu mamy pierwsze ‘miłości’ i ‘narzeczonych’ albo zdecydowanie deklarujemy, że nigdy nie wyjdziemy za mąż. Niemniej, od czasów Alfreda Kinsey’a – entomologa która przerzucił się na (zdecydowanie bardziej medialne) badania nad ludzką seksualnością, wiemy, że ludzki pociąg seksualny zdecydowanie nie jest tylko czarno-biały i ma dużo odcieni szarości.

Poza obserwacjami na temat tego, co ludzie robią w sypialni (i różnych innych miejscach), Kinsey i jego współpracownicy pytali też, o czym ludzie fantazjują. Każdy wywiad był skonstruowany tak, by szczegółowo zbadać historię seksualną danej osoby, a badacze byli przeszkoleni przez Kinsey’a tak, żeby w żaden sposób nie zdradzać emocji, zapewniając w ten sposób atmosferę, w której łatwiej było zdobyć się na pełną szczerość. Przeprowadzając swoje badania Kinsey dość wcześnie się zorientował, że większość ludzi nie jest ani stricte heteroseksualna, ani homoseksualna. On sam miał żonę, ale też wielu męskich kochanków, więc był wyjątkowo wyczulony na to, że pociąg seksualny nie musi być „albo, albo”. Większość z nas będzie w życiu miała kochanków bądź kochanki tylko jednej płci, ale to nie znaczy, że jesteśmy ‘w pełni heteroseksualne’ albo ‘wyłączanie homoseksualne’. Skala Kinsey’a daje miejsce na ocenienie naszej seksualności biorąc pod uwagę więcej czynników, aniżeli tylko same akty seksualne.

(more…)