bar

Jak z Płatka – Urok i znaczenie dyskretnego wsparcia

Zadano mi pytanie – jak oceniam to, że Prezydentowa Agata Duda nie przyszła na Kongres, a zamiast tego przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. Odpowiadam: Pani Prezydentowa nie przyjęła kobiet z Kół Gospodyń Wiejskich “zamiast”. Pani Prezydentowa przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. W ten dyskretny sposób Pani Prezydentowa dodatkowo wsparła także Kongres. To nie…

Nasze rodzime obławy…czyli sklepy i stanowiska

By Jessica Flavin from London area, England (Anger Controlls Him) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Ewa Wanat sama stwierdziła, że przesadziła „porównując przejęcie schedy po Magdzie Jethon do przejęcia sklepu po Żydzie, któremu założono żółtą opaskę”. Powiedziała w związku z tym, że nie powinna była używać tego porównania, więc pewnie nie ma co ciągnąć sprawy, ale dla mnie Jej myśl była czytelna, a pełne oburzenia wpisy – co najmniej obłudne….

Rodzina…Po raz pierwszy

IMG_7105

To był mój pierwszy raz  i jak dotąd jedyny. Nigdy nic nie wygrałam. Nie wylosowałam żadnego fantu, nie trafiłam w totka. Tym większe było moje zaskoczenie i radość, gdy  to właśnie mnie wyczytano. Był rok 2015 i byłam wśród gości zaproszonych w Narodowe Święto Kanady do kanadyjskiej ambasady. Gospodarze zapowiedzieli, że z okazji 50 lecia…


bar

Posts Tagged ‘infantylizacja’

Ginekolog? Weterynarz? Cham!

Wednesday, September 12th, 2012

Miałam niedawno wątpliwą przyjemność odwiedzenia NFZ-owskiego ginekologa. Wizyta miała być właściwie rutynowa, a zmieniła się w wyjątkowo nierutynową nieprzyjemność. Wcześniej bywałam u ginekolożek prywatnie – wszystkie były miłe, uśmiechnięte i nie traktowały mojego podbrzusza jak ćwiartki wołowej, którą trzeba ze wszystkich stron zmacać, czy świeża. Tym razem, mając już dość wyzbywania się przy każdej takiej okazji sporych funduszy, poszłam, jak minister zdrowia przykazał, “publicznie”.

Niestety, ginekolog o którym mowa niczym tych tutaj nie przypominał. Niemniej pan z lewej świetnie wyraża odczucia autorki.

Pierwsze wrażenie – super! Klinka czysta, panie w rejestracji znośne, a wizyta u specjalisty na ten sam dzień, kilka godzin później. I jak tu narzekać na nasz cudowny system zdrowia? Jak i czemu dowiedziałam się kilka godzin później.

Pierwszy szok miał miejsce tuż po tym, jak weszłam do gabinetu –  doktor zwrócił się do mnie per “Kotuś”. Ostatni moment, kiedy takie przywitanie z ust obcego mężczyzny byłoby jakkolwiek wytłumaczalne, miał miejsce ponad dwie dekady temu, w pierwszy dzień przedszkola. Pan ginekolog minął się więc ze swoją szansą, ale widać nie mógł tego odżałować, bo kontynuował to lekko weterynaryjne infantylizowanie mnie przez resztę wizyty. Poza tym, że to bardzo niegrzecznie to jeszcze dość obrazowy przykład seksizmu u lekarza zajmującego się przecież kobietami. Czy słyszeliście Państwo o jakimkolwiek urologu kiedykolwiek odzywającego się do pacjenta per myszku czy inne małe zwierzątko?

(more…)