bar

Jak z Płatka – Urok i znaczenie dyskretnego wsparcia

Zadano mi pytanie – jak oceniam to, że Prezydentowa Agata Duda nie przyszła na Kongres, a zamiast tego przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. Odpowiadam: Pani Prezydentowa nie przyjęła kobiet z Kół Gospodyń Wiejskich “zamiast”. Pani Prezydentowa przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. W ten dyskretny sposób Pani Prezydentowa dodatkowo wsparła także Kongres. To nie…

Nasze rodzime obławy…czyli sklepy i stanowiska

By Jessica Flavin from London area, England (Anger Controlls Him) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Ewa Wanat sama stwierdziła, że przesadziła „porównując przejęcie schedy po Magdzie Jethon do przejęcia sklepu po Żydzie, któremu założono żółtą opaskę”. Powiedziała w związku z tym, że nie powinna była używać tego porównania, więc pewnie nie ma co ciągnąć sprawy, ale dla mnie Jej myśl była czytelna, a pełne oburzenia wpisy – co najmniej obłudne….

Rodzina…Po raz pierwszy

IMG_7105

To był mój pierwszy raz  i jak dotąd jedyny. Nigdy nic nie wygrałam. Nie wylosowałam żadnego fantu, nie trafiłam w totka. Tym większe było moje zaskoczenie i radość, gdy  to właśnie mnie wyczytano. Był rok 2015 i byłam wśród gości zaproszonych w Narodowe Święto Kanady do kanadyjskiej ambasady. Gospodarze zapowiedzieli, że z okazji 50 lecia…


bar

Posts Tagged ‘II wojna światowa’

Jak z Płatka: Czy miało sens?

Monday, July 29th, 2013

Wtedy też było piękne lato, pewnie wracali z nadzieją, że kolejną niedzielę spędzą nad wodę nie wiedząc, że za tydzień 4 sierpnia1944 roku, będzie już tylko czas by może, biegnąc, nawet nie zauważyć jak od kuli na Placu Teatralnym ginie Baczyński. Mojej mamie ton artykułu Tadeusza Sobolewskiego z GW „Ani żałoba, ani święto” z 27/ 07/2013  poświęcony II Powstaniu w wojennej Warszawie by się nie podobał. Mnie bardzo odpowiada, że wreszcie mówimy bez napuszenia, bez nadęcia. Dostrzegamy ludzi, ich los i złożoność przez lata trzymaną w ciszy lub dla odmiany zagłuszaną werblami. Moja, zazwyczaj w miarę tolerancyjna mama groziła mi wyrzuceniem z domu za uwagę, że odpowiedzialny polityk ratuje ludzi na życie, a nie wydaje ich na rzeź, choćby nie wiem jak bohaterską. Nigdy nie mogłyśmy się zgodzić w naszych ocenach, co do sensu wywołania II Powstania w Warszawie. To pierwsze, w getcie warszawskim miało dla mnie sens, to drugie – nie doszłoby do niego – gdybym to ja miała o tym decydować. 

Po latach zrozumiałam dwie sprawy. Po pierwsze nie można odbierać sensu ofiary tym, którzy straszliwie i na całe życie zostali dotknięci, przeorani, zmiażdżeni skutkami decyzji o wywołaniu drugiego Powstania, na którą nie mieli wpływu i w sprawie której nikt ich o zdanie nie pytał. Moja mama nie miała wyjścia. Nie mogła dopuścić, by te wszystkie śmierci, obóz i zrujnowane życie i los były całkowicie bez sensu.

Po drugie o tym, czy  II Powstanie Warszawskie miało sens, czy nie, czy śmierć dziesiątki tysięcy cywili, wybicie najlepszej, najzdolniejszej młodzieży, skazanie na Oświęcim tych, co przeżyli i zniszczenie miasta – o tym, czy miało to sens czy nie – decydujemy  dziś my swoją postawą. Nigdy nie posłałabym dzieci z butelką benzyny na czołg. Nigdy. To jednak nie zwalnia z odpowiedzialności za to, co tu i teraz. To my dzisiaj czy chcemy, czy nie, swoja postawą, skłonnością do niedyskryminacji lub jej brakiem, solidarnością lub jej brakiem, tolerancją lub jej brakiem świadczymy o tym, czy tamta walka i tamta śmierć miała sens.

 I to mając na względzie  chciałabym, żeby nie wyszło na moje, żeby raczej rację miała moja mama.