bar

Jak z Płatka – Urok i znaczenie dyskretnego wsparcia

Zadano mi pytanie – jak oceniam to, że Prezydentowa Agata Duda nie przyszła na Kongres, a zamiast tego przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. Odpowiadam: Pani Prezydentowa nie przyjęła kobiet z Kół Gospodyń Wiejskich “zamiast”. Pani Prezydentowa przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. W ten dyskretny sposób Pani Prezydentowa dodatkowo wsparła także Kongres. To nie…

Nasze rodzime obławy…czyli sklepy i stanowiska

By Jessica Flavin from London area, England (Anger Controlls Him) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Ewa Wanat sama stwierdziła, że przesadziła „porównując przejęcie schedy po Magdzie Jethon do przejęcia sklepu po Żydzie, któremu założono żółtą opaskę”. Powiedziała w związku z tym, że nie powinna była używać tego porównania, więc pewnie nie ma co ciągnąć sprawy, ale dla mnie Jej myśl była czytelna, a pełne oburzenia wpisy – co najmniej obłudne….

Rodzina…Po raz pierwszy

IMG_7105

To był mój pierwszy raz  i jak dotąd jedyny. Nigdy nic nie wygrałam. Nie wylosowałam żadnego fantu, nie trafiłam w totka. Tym większe było moje zaskoczenie i radość, gdy  to właśnie mnie wyczytano. Był rok 2015 i byłam wśród gości zaproszonych w Narodowe Święto Kanady do kanadyjskiej ambasady. Gospodarze zapowiedzieli, że z okazji 50 lecia…


bar

Posts Tagged ‘gwałt’

Jak z Płatka: Wydawałoby się bez związku, a jednak. 

Sunday, July 13th, 2014

Wydawałoby się bez związku, a jednak… Dziewczyna w zapadłej wiosce w Indiach zostaje zgwałcona na rozkaz lokalnych autorytetów; „za karę” za nieprzyzwoite zachowanie swojego brata wobec innej kobiety. Miejscowi moraliści ciągną ją do lasu i gwałcą. W poczuciu wyższej moralności zdzierają z niej ubranie, siłą rozwierają jej uda, ściągają spodnie i jeden po drugim, podnieceni moralną wyższością i przyzwoleniem lokalnej władzy gwałcą w kraju, w którym prawo na gwałt nie pozwala. Ale oni mają swoje poczucie moralności, swoje prawa, swojego boga i swoje sumienie. To, czego chce ta dziewczyna nie ma znaczenia, kto by się z nią liczył. Jest tylko środkiem do demonstracji ich siły, poczucia wyższości i szacunku dla porządku, który nakazuje wypleniać zło. To, że chcą  władzy, że chcą seksu, całkiem bezkarnego, pomimo obowiązującego prawa, który gwałtu zakazuje…ale przecież to tylko kobieta, kto by się nią przejmował, gdy dzięki temu można wzmocnić poczucie morale i boskiego porządku…a poza tym, czyż nie jest winna, czyż nie powinna była uprzedzić, wpłynąć na brata, sprawić, by się tak nie zachowywał? No proszę, przecież widać, że ona jest winna, a oni czynili tylko swoja powinność zgodnie ze swoim sumieniem.

784px-Female_symbols.svg

 Mają władzę i autorytet z władzy płynącej. To oni dyktują ludziom jak mają żyć, co robić i jak robić bez względu na obowiązujące prawo niezależnie od miejsca na mapie. 

Pod pretekstem wyższych racji i moralności dostają w zamian to, na czym im zależy: jeszcze więcej władzy, wpływów, poczucia wyższości moralnej, boskiej wiedzy i namaszczenia oraz przyjemności, tych całkiem ludzkich, przyziemnych na jakich im w danych warunkach zależy. 

Czasami jest to nos zadarty w górę i jeszcze więcej kasy, czasami to seks bez zobowiązań  i konsekwencji także wtedy gdy jest gwałtem, czasami to awans w hierarchii, ciepła posada i pewność, że bez względu na umiejętności (a zwłaszcza ich brak) potężny sponsor zapewni nietykalność. 

I to wszystko z totalnym lekceważeniem dla obowiązującego w kraju prawa (którego zresztą często nie znają, bo po co, skoro to oni ustanawiają jak ma być udając, że są zaledwie wykonawcami woli boga). 

Imię boga zmienia się w zależności od warunków i kierunków geograficznych. Ale zawsze i wszędzie tak dziwnie się składa, że ten bóg służy za pretekst do zagrabiania władzy i zniewalania kobiet – dosłownie i w przenośni; do gwałtu na ich ciele , mocy i duszy.  Do ich urzeczowienia, podporządkowania i jeszcze wmówienia, że to dla ich dobra lub, że same się prosiły.

Tylko pozornie więc to, co dzieje się gdzieś na zapadłej wsi w Indiach i w kraju nad Wisłą różni się; schemat jest bowiem ten sam.

Jak z Płatka: Z urzędu?

Wednesday, February 26th, 2014

Zostałam poproszona o komentarz do opisanej sprawy. Mężczyzna złapał młodą dziewczynę na klatce, zaciągnął do swojego mieszkania. Próbował ją zgwałcić. Pociął jej ramiona i nogi. Prokuratura tego niedowidzi – bo…skłania się do życzeń pokrzywdzonej.

800px-Policja,_old_cars,_Krakow

Opis czynu mężczyzny wyczerpuje znamiona co najmniej kilku przestępstw; od pozbawienia wolności (art. 189 k.k.), przez naruszenie czynności narządu ciała i rozstrój zdrowia (art. 157 k.k.) po usiłowanie zgwałcenie (art. 197§1k.k.).

Pozbawienie wolności zostanie pewnie „skonsumowane” jako zachowanie, które miało doprowadzić do zgwałcenia, podobnie zresztą jak i naruszenie czynności narządu ciała też mogło temu służyć.

Zgwałcenie od 27 stycznia 2014 roku jest ścigane z urzędu. To oznacza, że prokuratura ma obowiązek działania. Ten obowiązek zakłada zarówno ściganie przestępstwa, jak i zabezpieczenie interesów pokrzywdzonej.

W tym świetle oświadczenie Jadwigi Nowak, szefowej Prokuratury Lublin Północ, że pokrzywdzona złożyła oświadczenie, że nie chce sprawy o zgwałcenie – poraża. Współczuję pokrzywdzonej. Zgodnie z prawem ma prawo do pomocy psychologicznej, jednorazowego przesłuchania i zapewnienia jej bezpieczeństwa, i tego, że sprawca zostanie potraktowany zgodnie z prawem. Współczuję pokrzywdzonej, bo bez względu na obowiązujące prawo prokuratura najwyraźniej nie chce sprawy i nie chce przyjąć do wiadomości, że przepisy się zmieniły. Widać u nich się nie przyjęły. To nie musi, ale może wpłynąć na stosunek do pokrzywdzonej i sposób jej traktowania, jeśli jednak przyjdzie im prowadzić sprawę.

„Mężczyzna został przesłuchany w charakterze świadka. Czekamy jeszcze na opinię biegłego w tej sprawie“. Nie rozumiem dlaczego – jeśli wiadomo, że chodzi o usiłowanie zgwałcenia, i wiadomo że sprawca nie tylko groził nożem lecz faktycznie zadał pokrzywdzonej kilka ran ciętych na przedramionach i nogach, a rzecz zakończyła się usiłowaniem, bo pokrzywdzona uciekła – dlaczego został przesłuchany w charakterze świadka, a nie podejrzanego?

Nie wiem o jaką opinię biegłych chodzi? Bywa, że chcąc pozbyć się sprawy, liczy się na to, że można uznać, iż obrażenia 18-latki skutkują rozstrojem zdrowia poniżej 7 dni i wówczas sprawę będzie można przerzucić na pokrzywdzoną, bo taka toczy się z oskarżenia prywatnego (art. 156§4 k.k.).

Skoro jednak prokuraturze wiadomo, że było tu  usiłowanie zgwałcenia – obowiązkiem prokuratury jest prowadzić sprawę z urzędu. Test jest bardzo prosty. Wystarczy zadać sobie pytanie, czy tak samo postąpiłaby prokuratura, gdyby tą dziewczyną była córka komendanta policji, żona miejscowego polityka, siostra premiera? Czy tak samo raptowna nieznośna lekkość spełniania życzeń ważyłaby więcej niż obowiązek i prawo.

Co do aresztu, którego tu nie zastosowano, to proszę pamiętać, że tymczasowe aresztowanie nie jest środkiem karnym lecz zabezpieczającym. Więc jeśli zebrano w sprawie dowody i nie ma obawy, że sprawca naruszy porządek prawny – stosowanie aresztu – nawet gdy w grę wchodzi usiłowania zgwałcenia, nie może być automatyczne. Warto tylko sprawdzić w jaki sposób zapewniono, by sprawca nie przeszkadzał w dochodzeniu i jak zabezpieczono interesy pokrzywdzonej. Źle by było, gdyby i jedno i drugie ostało się zaledwie na papierze.

Kto jest winny pedofilii?

Tuesday, October 8th, 2013

Okazuje się, że na proste z pozoru pytanie: kto jest winny przestępstwa – sprawca czy ofiara, można mieć bardzo różne odpowiedzi zależnie od zawodu i światopoglądu. Dziś arcybiskup Michalik popisał się niesamowitą niewrażliwością, jak również niezwykle groźną praktyką zdejmowania odpowiedzialności z tych, którzy ją ponoszą i przenoszącą ją na ofiary czynu przestępczego.

W opinii arcybiskupa, za molestowania seksualne i gwałty na dzieciach dokonywane przez osoby duchowne, (co najmniej) współodpowiedzialne są same dzieci:

Niewłaściwa postawa często wyzwala się, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, zagubi się i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga.

i ich rozwodzący się rodzice:

Wielu tych molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe.

Ten sam Kościół, który głośno i bezustannie potępia pełnoletnie osoby, które z własnej nieprzymuszonej woli wchodzą w dobrowolną relacją emocjonalną i seksualną z osobą tej samej płci, bądź osobą innej płci ale bez ślubu kościelnego, bądź z zastosowaniem antykoncepcji, wykazuje niesamowitą wręcz powściągliwość w ocenie osób, które w jego szeregach gwałcą dzieci.

Średnia wieku w Polskim Episkopacie wynosi grubo powyżej 60 lat i wszyscy jego członkowie to kawalerowie, którzy czują się kompetentni w pouczaniu wszystkich dookoła jak można żyć, czego należy dzieci uczyć w szkołach, jak powinna wyglądać opieka ginekologiczna w tym kraju i czemu wszyscy, którzy się z nimi nie zgadzają to wrogowie Kościoła, Polskości i źli ludzie. A w tym samym czasie robią co w ich mocy żeby nie słuchać przykazań obecnego papieża o ubóstwie, nie braniu pieniędzy za odprawienie sakramentów i nie ocenianiu homoseksualistów. Zbyt zapętani w świecie w którym głównym wrogiem są Żydzi, Masoni i ostatnio feministki i gender. No i teraz dzieci – dzieci, które szukają miłości i w związku z tym “same się proszą” o przestępstwa seksualne. Pewnie jeszcze biegają w krótkich spódniczkach i spodenkach w lecie, więc na dobrą sprawę to właściwie wchodzą duchownym do łóżek.

Zagubione, szukające miłości dzieci na pewno rzeczywiście przychodzą do księży, ale czemu zamiast otrzymywać wsparcie padają ofiarami przestępstw? Dlaczego księża zamiast je przytulić i pomóc w lekcjach bądź załatwieniu wyjazdu na wakacje molestują je, gwałcą i krzywdzą na resztę życia? I dlaczego zwierzchnik tych duchownych nie potępia ich po prostu w czambuł ale zwala winę na dzieci, ich rodziców i rozwody (które jak wszyscy wiemy, są winą feministek, więc gdyby nie te wredne baby z owłosionym nogami to by porządni księża na złą drogą nie byli sprowadzani…)?!

Żeby było absolutnie jasne – dzieci nie ponoszą tu żadnej winy. To, że dziecko chce żeby je przytulić NIKOMU nie daje prawa do molestowania i gwałcenie tego dziecka, niezależnie od sytuacji rodzinnej dziecka i zawodu wykonywanego przez osobę do której dziecko przyszło. Przeraża mnie, że to dla Michalika nie jest oczywiste. Naprawdę bałabym się z nim dziecko zostawić jeśli na głos mówi, że potrzeba miłości ze strony dziecka to “zachęta” do czynów seksualnych i nie widzi w tym nic niestosownego.

Ciekawa jestem jaka teraz będzie dalsza reakcja Episkopatu, albo raczej jej brak, i kiedy wreszcie sprawcy przemocy seksualnej wobec dzieci będą po prostu karani tak jak im się należy a nie przenoszeni na inną parafię bądź tłumaczeni, że “przecież może i są dorosłymi mężczyznami, którzy powinni potrafić za siebie odpowiadać i się jako tako kontrolować ale jak przychodzi takie zapłakane dziecko to co można innego zrobić jak nie zmolestować?!”.

Jak z Płatka: bieg po zdrowie

Friday, September 6th, 2013

Można. Truchtem, spacerkiem, marszem, lotnym stylem długodystansowca, na rowerze, z wózkiem z dzieckiem, na hulajnodze, na wózku, z psem, z kijkami, z bobasem za rączkę, sprintem, pod rękę z przyjaciółką  i bez pośpiechu. W każdym wieku, niezależnie od płci, wyznania, orientacji seksualnej, politycznej i z krzepą w stanie płynnie zróżnicowanym. Można. W przyjaznej, miłej, tętniącą radością dużej grupie. Większość z Ursynowa, ale nie tylko. Można. Może każdy, o każdej porze. Dlaczego nie rano? Dlaczego po zmierzchu? Pozornie troskliwe pytania kajdanki, pytania uzdy, pytania pęta. Dobrze mieć się na baczności, gdy idzie fala takiej dobrotliwości.

Photo by Peter van der Sluijs

Photo by Peter van der Sluijs

Dyscyplinuje, narzuca, dyktuje. W duszny, mdły sposób pozbawia tchu i znaczenia. Wie lepiej. Żelazem w aksamitnej rękawiczce ściska za gardło, zna się i wie, że po zmierzchu lepiej nie, po zmierzchu nie można.

Można. W dresie, w garniturze, w szortach, sukience i nawet na szpilkach. Można. Facebook, telefon, Gazeta Wyborcza. Solidarność ze zgwałconą? Tak. 5 września 2013 stacja metra Kabaty na warszawskim Ursynowie pęczniała przed dwudziestą od spragnionych zdrowia. Bieg to sport, sport to zdrowie. Sylwia Chutnik z fundacji Mama i Sylwia Zaczkiewicz z grupy Otwarte Serca Zaciśnięte Pięści zaprosiły na bieg nocą, na nocny bieg po zdrowie. Wiem, co mówię. Obie zaprosiły, by pobiec w solidarności ze zgwałconą, ale dla mnie to nadal bieg po zdrowie. Do zdrowia potrzebna jest integralność i autonomia. Także autonomia seksualna. Także i ta, która sprawia, że wiem, że mam wpływ, nie jestem bierna, mogę działać i kontroluję swoją rzeczywistość.

Facebook, telefon, Gazeta Wyborcza. Ożywcze poczucie wspólnoty i mocy. Można. Potrafimy. Las Kabacki to może nie Central Park, a Warszawa nie New York, ale wczoraj wieczorem nie było lepszego miejsca niż stacja metra i kabacki las. Ciemna czeluść pełna widmowych korzeni. Jak można nocą biegać po lesie? Można. Biegłam. Za latarkę służył mi telefon. Nocą w lesie jest ciemno, dlatego w Central Parku w Nowym Jorku, po zmierzchu świecą się latarnie. Las Kabacki – miejsce dla zdrowia, ze światłem nocą jest możliwy. Nocą po lesie, wiedząc, że dookoła są inni biegło się świetnie. Jak w Central Parku. Światło w Kabatach jest potrzebne tak, jak i oświecenie władzy, że nie damy się usunąć z publicznej przestrzeni… „dla naszego dobra”.

A gdyby się okazało, że tego gwałtu nie było? A gdyby się okazało, że oskarżenie rzuciła osoba niezrównoważona, która wszystko wycofała?

A co to zmienia? Przecież większość kobiet gwałconych jest przez znajomych mężczyzn, często we własnym domu. Podobnie większość mężczyzn gwałconych jest przez znajomych mężczyzn, skoszarowanych w internatach, seminariach, więzieniach.

Atakujący nocą, zza krzaka – to rzadkość. Dyscyplinujący, ograniczający, „kneblujący” kobiety pod pozorem „ich dobra” – codzienność. Więc jeśli gwałtu nie było?

To pobiegniemy raz jeszcze, bo bieg to sport, a sport to zdrowie, a zdrowie to integralność i autonomia, także seksualna. A autonomia seksualna to wolność od bzdury, że sama jest sobie winna,  bo po co pchała się nocą do lasu. I wyraźne, powszechne  przyswojenie sobie, że dopóki sama, w sposób jednoznaczny, dobrowolny i jednoznaczny, nie powiedziała „TAK”, to jej obecność w lesie, także nocą, ZAWSZE oznacza „NIE”.

Jak z Płatka: Zażenowanie

Monday, November 26th, 2012

Kiedy czytam, że rząd Polski rozważa odwołanie od wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie nastolatki, której szpital w Lublinie odmówił legalnej aborcji – odczuwam wstyd i zażenowanie [P. i S. przeciwko Polsce (nr skargi 57375/08)].

Materiały MSZ

Wiceminister spraw zagranicznych Maciej Szpunar, na serio, bez skrępowania i bez zawstydzonych wypieków na twarzy wygłasza w Sejmie teksty, że “Ciąża była wynikiem czynu zabronionego, choć nie gwałtu” (sic!).

Lekceważenie dla autonomii seksualnej poszkodowanej – poraża. Jak wymagać wrażliwości od przeciętnego obywatela, gdy Minister demonstracyjnie ją lekceważy?  Poszkodowana wyraźnie mówiła, że to było gwałt, ale Pan wiceminister wie lepiej!

Pan wiceminister, z racji pozycji i zabierania głosu w sprawie,  nie może nie wiedzieć , że zgodnie z polskim prawem dopuszcza się zgwałcenia ten, kto przemocą fizyczną, psychiczną lub podstępem doprowadza do stosunku seksualnego. Bez względu więc na to, czy czyn ten zostanie nazwany w kodeksie karnym: po prostu zgwałceniem [art.197], czy seksualnym wykorzystaniem niepoczytalności lub bezradności [art. 198], seksualnym wykorzystaniem zależności [art.199], czy też seksualnym wykorzystaniem małoletniego, poniżej 15 roku życia [art.200] – to w każdym z tych przypadków, mamy do czynienia ze zgwałceniem. Z faktu, że ktoś nie miał możliwości wyrażenia zgody na seks nie można wnosić, że nie było sprzeciwu. Nie można tam, gdzie brak jest warunków na bezpieczne, nieprzymuszone, świadome, asertywne wyrażenie zgody na współżycie seksualne – wnosić, że zgoda miała miejsce.

Czy naprawdę trzeba tłumaczyć Ministrowi, że do uznania zgwałcenia  nie potrzeba rozdartych, krwawiących ran, śladów brutalnego pobicia, rozerwanego odbytu i siniaków na całym, najlepiej zdefigurowanym ciele? Zawsze, gdy do współżycia dochodzi wbrew woli osoby mamy do czynienia z gwałtem. Nie można się więc tłumaczyć tym, że nie ma gwałtu bo ktoś był śpiący, pijany, nieprzytomny, lub zgodnie z prawem za młody na wyrażenie przyzwolenia. W każdym z tych przypadków mamy do czynienia ze zgwałceniem przy wykorzystaniu co najmniej podstępu.  Bo  jeśli był śpiący, nieprzytomny, pijany lub nie miał skończonych 15 lat – to nie miał woli. Skoro nie miał woli to nie można zakładać, że chciał.

Nie można zakładać, że ponieważ nie może zgodnie z prawem wyrazić zgody na współżycie to można jej użyć do zaspokojenia – obojętnie, czy chuci, czy poczucia władzy używając do tego seksu. Przedstawiciel rządu, władzy, który reprezentuje Polskę także na zewnątrz ma obowiązek to wiedzieć.

To nie jest takie trudne. Można to przeczytać i można zrozumieć. Zgodnie z prawem zakazane jest współżycie z osobą poniżej lat 15. Zakładamy, że w tym wieku brak jest jeszcze dostatecznie rozwiniętej samoświadomości, by podejmować niezależną, autonomiczną, wolną od wszelkiego przymusu decyzję o współżyciu seksualnym. W związku z tym, każdy, kto współżyje z osobą poniżej 15 roku życia dopuszcza się ustawowego zgwałcenia. Fakt, że  sprawcą zgwałcenia jest osoba, której z powodu młodego wieku nie można przedstawić zarzutu z kodeksu karnego nie umniejsza traumy i nie eliminuje faktu zgwałcenia.

Nie można więc tłumaczyć, że skoro sprawę umorzono, to nie było zgwałcenia. Sprawę umorzono bo sprawca też miał mniej niż 15 lat, my zajęci byliśmy organizowaniem nagonki na ofiarę zgwałcenia i jej matkę i kto wie, może policjant i prokurator rozumowali w równie perwersyjny sposób, co wiceminister.

Poszkodowana nie musiałaby mówić, że doszło do zgwałcenia, wystarczyło, że nie miała 15 lat. Ona jednak wyraźnie mówiła, że tego nie chciała. Przepisy karne nie przyznając osobie poniżej 15 roku życia prawa do wyrażania zgody na seks, nie pozbawiają jej tym samym prawa do odmowy. Możemy zakładać, że osoba poniżej 15 roku życia jest za młoda, aby decydować o podjęciu współżycia. Nie oznacza to jednak, że nie ma prawa odmowy na zbliżenie. Nie trzeba mieć 15 lat, by wyczuwać, wiedzieć i nie chcieć tego  co nazywamy: złym dotykiem, napaścią seksualną, molestowaniem i gwałtem. Szukanie na zgwałcenie innego terminu, tylko dlatego, że dotyczy ono osoby poniżej, która nie ukończyła 15 lat jest niedopuszczalne.

Tam, gdzie nie ma woli, tam jest zgwałcenie! Jakim więc prawem i na jakiej podstawie Pan Minister kwestionuje to, co oświadcza sama zainteresowana?! Złamaliśmy w tej sprawie stanowczo za dużo praw demonstrując lekceważenie własnego prawa i kobiet (córki i matki) w sytuacji opresji. Zanim Minister Gowin oświadczył to ex catedra, w sprawie P. i S. co krok świadczyliśmy lekceważenie dla prawa. Postawa Pana wiceministra obnaża naszą niechęć  do uczenia się.  Zamiast wzmocnienia procedur chroniących ofiary, buńczuczne zaprzeczanie faktom. Zamiast przeciwdziałania gwałtom przez wyraźny sygnał: po pierwsze nie gwałć, nonszalancko umniejszmy problem.

Odwołanie, poza wstydem, niewiele przyniesie. Rzadko Europejski Trybunał Praw Człowieka z taką stanowczością stwierdza naruszenia aż tylu artykułów Konwencji. Rzadko przyznaje tak wysokie zadośćuczynienie. Stosowniej więc by było, zamiast tracić nasze pieniądze na żenujący dla Polski spektakl próby obrony szykan i niegodnego łamania praw, przeznaczyć je na edukację promującą poszanowanie autonomii seksualnej. Na zrozumienie, że tam, gdzie brak nieprzymuszonej, asertywnej, świadomej, wolnej od nacisków i strachu zgody na seks – tam ma miejsce  zgwałcenie.

Tam więc, gdzie prawo zakłada, że osoba, z racji wieku, nie może świadomie zgodzić się na seks, doprowadzenie do niego jest zgwałceniem.

My to rozumiemy, czas już i na wiceministra. Bo? Bo gdzieś w Polsce, w poprawczaku, nadal trzymamy chłopców za „żart” pozorowanego stosunku z koleżanką, która z tego powodu odebrała sobie życie. Pewnie nie rozumieją za co ich trzymają, skoro wiceminister, ich idol, sam mówi im, że to nic wielkiego.

Inni też dostają przekaz, że gwałt, to wcale nie gwałt, nie ma się więc co przejmować, tym bardziej, że gość z rządu powtarza, że ta skarga to skandal i to one powinny się wstydzić…

I nic mnie nie obchodzi, że Pan wiceminister  robi tylko to, co mu szef zleca. I od niego, i od szefa mamy prawo wymagać, by przyznali, że przegrywając dostaliśmy szansę. Możemy przeciwdziałać i zgwałceniom, i naruszeniom prawa zgwałconych. Nie godzę się na to, by szansę tę zatracić butą i polityką promowania gwałtów. Bo kto twierdzi, że w opisywanej sytuacji nie doszło do zgwałcenia, wprowadzając w błąd i tworząc mylne o gwałcie wyobrażenia, ten w rzeczy samej promuje gwałt.

Dekalog XXI wieku

Wednesday, November 21st, 2012

Świat się zmienia, a wraz z nim normy moralne i reguły, który powinniśmy kierować się na co dzień.  Dzisiaj już 10 przykazań nie wystarczy, bo pojawiły się pigułki gwałtu i nie ma zgody na przemoc w rodzinie i przestrzeni publicznej.

Dlatego zachęcamy wszystkich do stosowania poniższego Dekalogu.

Trzymaj się jego litery i ducha a Tobie i Twoim bliskim będzie łatwiej i lepiej żyć.

Tak nam dopomóż sumienie.

Dekalog człowiek dorosłego.

1. Szanuj innych i słuchaj tego co mówią. Szanuj siebie i nie rób nikomu na złość dla przyjemności.

2. Za twoją agresję odpowiadasz Ty sam a nie inni. Jeżeli uważasz inaczej lecz się.

3. Winda, klatka schodowa, kuchnia to nie ring, gdzie bije się innych.

4. Jeśli nie możesz się powstrzymać i musisz kogoś walnąć, walnij siebie i idź do lekarza. Zanim przyjdzie po ciebie Policja.

5. Nie podawaj nikomu, bez jego/jej wiedzy i zgody, środków zmieniających świadomość.

6. Masz prawo do wyboru partnera seksualnego, takie samo jak mają je Twoi partnerzy.

7. Gwałt to seks na który nie ma zgody. Co najmniej tak ważne jak to, czy Ty, chcesz seksu,  jest to czy Ona/On też go chce.

8. Okradając i bijąc innych okradasz ich z wiary w człowieka. Nawet jak Ty już nie wierzysz w siebie, nie pozbawiaj tej wiary innych.

9. Będąc dla kogoś miłym można się za  to domagać jedynie słowa “dziękuję”.

10. Jeśli płacisz za seks upewnij się, że jest on z osobą pełnoletnią i dobrowolny.

Jak z Płatka: Młoda kobieta, stary senator i gwałt. Oblicza seksizmu. Część 1.

Tuesday, August 28th, 2012

Wbrew temu, co zapowiada tytuł nie będzie tu o młodej kobiecie zgwałconej przez senatora, ale o podobnych poglądach na gwałt, Marty Brzezińskiej, młodej, jak się sama określa, kobiety  i Todda Akina  republikańskiego senatora  ze stanu Missouri w USA. Oboje, odżegnując się od seksizmu, seksistowsko wredzą.

Brzezińska, sądzi, że zgwałcone, są same sobie winne, prowokując strojem „a la dziwka”.

Todd Akin, w co trudno uwierzyć, a jednak!, na poważnie głosi, że  „prawdziwy” gwałt nie powoduje ciąży. Ciąża u zgwałconej to dowód na niebyt  „prawdziwego” gwałtu!

I ona i on to postacie współcześnie żyjące (sic!). Szanując wymóg lakoniczności blogu, tekst o obliczach seksizmu zamieszczam w dwóch częściach i zaczynam od Brzezińskiej.

Marta Brzezińska, w opublikowanym na portalu Fronda.pl  tekście Samogwałt dziwki pisze, że nie można ją posądzić o seksizm bo jest kobietą i to w dodatku młodą. Tak jakby  seksizm zależał od płci! Jego istota tkwi w poglądach na temat płci, a nie w niej samej. Poglądy są seksistowskie, gdy głoszą, że mężczyźni jako lepsi od kobiet, mają prawo sprawować nad kobietami kontrolę i je dyskryminować. Poglądy Marty Brzezińskiej są seksistowskie i jako takie szkodzą, wredzą zarówno kobietom, jak i mężczyznom.

Brzezińska uważa, że strój może prowokować gwałciciela. Błądzi. Nie dociera do niej, że ociekające seksem ubranie, być może, ma rzeczywiście prowokująco zachęcać do flirtu, a może i do seksu. Jednak nie z byle kim, nie z każdym, ale z tym lub z tą co jest w guście tej, która go nosi. Ani erotyczne reklamy, ani strój nie dają przyzwolenia do lekceważenia jej zdania. Seksowne wdzianko nie stanowi bezkarnej przepustki i przyzwolenia do jej ciała i stosowania przemocy.

(more…)