bar

Jak z Płatka – Urok i znaczenie dyskretnego wsparcia

Zadano mi pytanie – jak oceniam to, że Prezydentowa Agata Duda nie przyszła na Kongres, a zamiast tego przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. Odpowiadam: Pani Prezydentowa nie przyjęła kobiet z Kół Gospodyń Wiejskich “zamiast”. Pani Prezydentowa przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. W ten dyskretny sposób Pani Prezydentowa dodatkowo wsparła także Kongres. To nie…

Nasze rodzime obławy…czyli sklepy i stanowiska

By Jessica Flavin from London area, England (Anger Controlls Him) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Ewa Wanat sama stwierdziła, że przesadziła „porównując przejęcie schedy po Magdzie Jethon do przejęcia sklepu po Żydzie, któremu założono żółtą opaskę”. Powiedziała w związku z tym, że nie powinna była używać tego porównania, więc pewnie nie ma co ciągnąć sprawy, ale dla mnie Jej myśl była czytelna, a pełne oburzenia wpisy – co najmniej obłudne….

Rodzina…Po raz pierwszy

IMG_7105

To był mój pierwszy raz  i jak dotąd jedyny. Nigdy nic nie wygrałam. Nie wylosowałam żadnego fantu, nie trafiłam w totka. Tym większe było moje zaskoczenie i radość, gdy  to właśnie mnie wyczytano. Był rok 2015 i byłam wśród gości zaproszonych w Narodowe Święto Kanady do kanadyjskiej ambasady. Gospodarze zapowiedzieli, że z okazji 50 lecia…


bar

Posts Tagged ‘durczok’

Winny? To łatwy do obrony.

Wednesday, March 11th, 2015

Jeśli prawdą jest to, że specjalna komisja potwierdziła zarzuty wysuwane wobec redaktora Kamila Durczoka o długotrwały mobbing, nadużywanie władzy i molestowanie seksualne podległych mu pracowników to, wcale bez ironii sądzę, że Kamil Durczok bez trudu, wygra – jako poszkodowany – w każdym sądzie.

Nie kpię i nawet mam nadzieję, że tak będzie, bo tylko wtedy „sprawa Durczoka” przestanie być jednostkowym zdarzeniem, a wpłynie na strukturalne zmiany.

"Tvn3" by Stara strona internetowa TVN - http://web.archive.org/web/20010701074236/http://www.tvn.pl/zd/tvn/tvn3.jpg. Licensed under Public Domain via Wikimedia Commons - http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Tvn3.jpg#/media/File:Tvn3.jpg

“Tvn3″ by Stara strona internetowa TVN – http://web.archive.org/web/20010701074236/http://www.tvn.pl/zd/tvn/tvn3.jpg. Licensed under Public Domain via Wikimedia Commons – http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Tvn3.jpg#/media/File:Tvn3.jpg

1 stycznia 2004 roku weszły w życie przepisy kodeksu pracy (k.p.), które na pracodawcę/pracodawczynię nakładają obowiązek przeciwdziałania dyskryminacji i zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy (art.94 kp). Mobbing, nadużycie władzy i molestowanie seksualne są zaprzeczeniem bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Pracodawca nie może udawać, że nie wie co to mobbing. Przepis, który to definiuje w art.94.3 k.p., rozumie już siedmiolatek (sprawdziłam). Podobnie jest z molestowaniem seksualnym i różnymi formami dyskryminacji. Nie trzeba się wysilać. K.p. wykłada jasno, że niepożądane zachowanie, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności pracownika/pracownicy i stworzenie wobec niego/niej zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery jest molestowaniem i przejawem dyskryminacji (art. 18.3a§5 k.p.). Molestowanie seksualne opisane jest paragraf dalej (art. 18.3a§6 k.p.). Jest tam jak, nomen omen, w Faktach wyłożone kawa na ławę, że molestowanie seksualne to każde niepożądane zachowanie o charakterze seksualnym lub odnoszące się do płci pracownicy/pracownika, które poniża, uwłacza, narusza godność.

Przepis nie jest po to, żeby być. Nie jest nawet po to, choć wiem, że u nas trudno w to uwierzyć, aby można go było go na okrągło zmieniać w Sejmie. Jest po to, by działać.

Nie wystarczy powiedzieć Panie Durczok, jesteś Pan dorosły, przeczytaj Pan sobie. Pracodawca/pracodawczyni – bo to na nich spoczywa obowiązek – muszą sprawić, by działał w praktyce. Muszą dostarczyć procedur, wiedzy i jasnych reguł postepowania, gdy szef wsadza rękę pod spódnicę bądź wyżywa się pod pretekstem, że jest temperamentnym cholerykiem.

O tym, czy prawo działa przekonujemy się, gdy przepis i życie się rozchodzą. I jeśli wtedy brak procedur postępowania, które ukrócają mobbing i molestowanie w zarodku, to pracodawca, który o tym wie i nic nie robi – jest winny i powinien słono za to bulić.

Jeśli profesor łapie za biust studentkę i ona zostaję z tym sama, to wszystkie teksty prawne o niedyskryminacji nadają się z braku toaletowego na papier do kibla. Nie inaczej jest w telewizji i w każdym innym miejscu pracy, gdzie są zależni, podwładni i władni. Redaktor wrzeszczy, obraża się temperamentnie i sprawia, że przed spotkaniem z nim chce nam się rzygać i nie inaczej jest po spotkaniu. Mamy mdłości i wstręt do pracy bo czeka nas jego wrogość, rozbuchane ego, agresja, arogancja obleśne teksty i gesty. I ciągnie się to miesiącami pomimo, że idziemy z tym do zwierzchnictwa i prosimy, by z tym skończyło. Proponują nam, byśmy zamiast tego skończyli z sobą, znosili lub zmienili pracę. Redaktor więc dalej „wyróżnia” i wybiera. Zaliczy, jeśli zaliczy…też i z uczelni znane.

Czasy, gdy byłam studentką nie znały przepisów, a te o molestowaniu obowiązują od początku 2009. Skoro więc naprędce sklecona komisja w popłochu bada, czy zarzuty wobec redaktora Durczoka są prawdziwe to oznacza, że od 2009 roku co najmniej w tej instytucji nie było komisji, komórki, konkretnie przygotowanej do tego osoby, procedur i ich świadomości wśród wszystkich zatrudnionych, że istnieją praktyczne gwarancje przestrzegania przepisów kodeksu pracy chroniące przed dyskryminacją w postaci mobbingu, nadużycia władzy i molestowania, także seksualnego.

Przepisy mówią o procedurach, sprawnych, znanych, efektywnych. Gdy zgłaszano do szefów Durczoka jego niewłaściwe zachowania, kobiety słyszały – taki mamy tu klimat, jak suka nie da, pies nie weźmie, no wiesz jaki on jest, no nic się nie da zrobić, no sama jesteś sobie winna. Łamano prawo na potęgę udając, że nic się nie dzieje. Odbierano poza wizją urok Durczokowi i niszczono życie niszczonych i molestowanych przez niego ludzi.    

Teraz się to zmieniło? O.k., ale to trochę za późno. Redaktor Kamil Durczok miał prawo do tego, by i poza wizją pozostać miłym i uroczym. Władza degeneruje, tym szybciej i zwłaszcza jeśli przyzwala się na jej nadużywanie. Szczególnie gdy przywala się, by rozrastało się to, co w nas małe, skrofuliczne, co czerpie przyjemność z poniżania innych bo wtedy lula i usypia kompleksy, karmi rozbuchane pretensje, nieudolność, małość i wciąż nie dość dogłaskane ego.

W człowieku jest potencja. W dobrych warunkach nie musi się dowiedzieć, ile w nim drania zdolnego do wywyższania się, deptania, niszczenia  i nękania zależnych. W dobrych warunkach drań mógłby przy pierwszej próbie rozdziawania japy i sięgania nie do swoich majtek dostać czerwoną kartkę i komunikat – nie u nas, i nie z nami. Redaktor Kamil Durczok miał dobre prawo, by nie rozwinąć w sobie tego, co sprawiło, że gdy wreszcie się wybebeszyło zwinęło mu pracę, dobre imię i dobre samopoczucie.

Szybka komisja, szybkie ugody, żałośnie niskie odszkodowania? Mam nadzieje, że nikt się nie da na to nabrać. Skrzywdzeni przez Redaktora Durczoka mogą wymagać od Niego dużej kasy w ramach zadośćuczynienia, a on jej zwrotu od pracodawcy, który nie zadbał, o to, by ukrócić jego niewłaściwe zachowanie na samym jego początku i pozwolić mu zachować i dobre wynagrodzenie, i ciekawą pracę i twarz. 

Pracodawca też nie pozostaje bezsilny. Przed laty prowadziłam szkolenia dla różnych szczebli urzędników nadzoru pracy. Wydane zostały pieniądze na wykształcenie ludzi odpowiadających za państwową inspekcje pracy w zakresie mobbingu, dyskryminacji i molestowania. Wiedzieli co to i jak temu przeciwdziałać. Rechotali i trochę to trwało, by wybić im z głowy „tradycyjną kulturę”, że jak suka nie da to pies nie weźmie i jak nosi krótką spódnicę i wysokie obcasy to sama się prosi. Widać jednak nie ponieśli kaganka tam, gdzie powinni skoro jest jak jest.

Więc żeby to zmienić na dobre i nie tylko w telewizji mam nadzieję, że Kamil Durczok wygra sprawę przeciwko Faktom.