bar

Jak z Płatka – Urok i znaczenie dyskretnego wsparcia

Zadano mi pytanie – jak oceniam to, że Prezydentowa Agata Duda nie przyszła na Kongres, a zamiast tego przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. Odpowiadam: Pani Prezydentowa nie przyjęła kobiet z Kół Gospodyń Wiejskich “zamiast”. Pani Prezydentowa przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. W ten dyskretny sposób Pani Prezydentowa dodatkowo wsparła także Kongres. To nie…

Nasze rodzime obławy…czyli sklepy i stanowiska

By Jessica Flavin from London area, England (Anger Controlls Him) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Ewa Wanat sama stwierdziła, że przesadziła „porównując przejęcie schedy po Magdzie Jethon do przejęcia sklepu po Żydzie, któremu założono żółtą opaskę”. Powiedziała w związku z tym, że nie powinna była używać tego porównania, więc pewnie nie ma co ciągnąć sprawy, ale dla mnie Jej myśl była czytelna, a pełne oburzenia wpisy – co najmniej obłudne….

Rodzina…Po raz pierwszy

IMG_7105

To był mój pierwszy raz  i jak dotąd jedyny. Nigdy nic nie wygrałam. Nie wylosowałam żadnego fantu, nie trafiłam w totka. Tym większe było moje zaskoczenie i radość, gdy  to właśnie mnie wyczytano. Był rok 2015 i byłam wśród gości zaproszonych w Narodowe Święto Kanady do kanadyjskiej ambasady. Gospodarze zapowiedzieli, że z okazji 50 lecia…


bar

Jak z Płatka: Niebezpieczne dla zdrowia.

Mam przed sobą wyrok karny wydany w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej. Tego nie wymyśliłby Kafka, Mrożek i Witkacy razem wzięci… a urzędnik Państwowej Inspekcji Pracy [PIP] i polski sąd potrafią.

Pani D.M została skazana za to, że zatrudniła u siebie na pół etatu jako pomoc domową obywatelkę Ukrainy. Zarzucono jej, że zrobiła to na warunkach innych niż określone w wydanym pierwotnie zezwoleniu na pracę. Różnica wzięła się stąd, że urzędnik omyłkowo w zezwolenie wpisał 900, a nie 700 zł na które obie Pani się umówiły. Dokumentuje to zarówno zawarta między nimi pierwotna umowa, wypłaty i kolejne wnioski o przedłużenia zgody na pracę. Dla sądu jednak błąd urzędnika okazał się dowodem na złamanie prawa przez Panią D.M.

To nie wszystko. Sąd zarzucił Pani M.D złamanie przepisów prawa karnego w ten sposób, że dopuściła ona Panią z Ukrainy do ścierania kurzu, zmiatania podłóg i czyszczenia dywanu elektroluksem bez badań lekarskich stwierdzających brak przeciwskazania do pracy na wykonywanym stanowisku oraz nie zapewniła jej specjalistycznego szkolenia bhp. W tej sytuacji sąd uznał, iż wina obwinionej nie budzi wątpliwości. Oskarżona broniła się, że przecież chodzi o zwyczajne sprzątanie, a Pani z Ukrainy jest traktowana jak szósty członek dużej rodziny i niezgorzej niż Polka potrafi obsłużyć odkurzacz czy pralkę, które zresztą jak i inny sprzęt AGD mają certyfikat  bezpieczeństwa. Te wyjaśnienia nie odniosły skutku – sąd potwierdzając, że wina obwinionej nie budzi wątpliwości skazał ją na karę grzywny za wykroczenie przewidziane w przepisach ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy z 2004 roku. Sąd i kontrolujący ją urzędnik PIPu znaleźli przepisy i użyli prawa jak cepa. Pewnie oboje dostaną premie, kto wie… może i awansują.

Mam przed sobą wyrok karny wydany w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej. Jest rok 2012. Rzecz nie dzieje się w kabarecie, i nie jest cytatem z „Procesu” Kafki. Rzecz dzieje się naprawdę, a wydając wyrok sąd na serio powołał się na Rzeczpospolitą Polską. W Polsce jest Konstytucja. W Konstytucji jest art. 2, a w nim treść, że jesteśmy państwem prawa urzeczywistniającym zasadę sprawiedliwości społecznej. To oznacza, że gwarantujemy, iż nie będziemy traktować przepisu jak cepa, którym się przywala na oślep. Oznacza też, że za błędy urzędników nie można walić najsłabszego. I nie chodzi o literówkę w wysokości wynagrodzenia, ale o postawę urzędnika/urzędniczki. W państwie prawa są od tego, by pomóc nam przestrzegać prawa. Więc nawet jeśli prawo wygląda na głupio bezduszne i nastawione na nabijanie kabzy np. behapowcom, to urzędnik jest od tego, by zadbać, aby tak się nie stało. Jeśli Pani M.D wysiliła się, by legalnie mieć u siebie Panią do sprzątania z Ukrainy, podpisała z nią umowę o pracę i opłaciła ZUS, to rolą urzędnika było ją poinformować, że jako pracodawczyni musi jeszcze zapłacić za  zaświadczenie od lekarza medycyny pracy i za bhp-owca, który jej wytłumaczy jak posługiwać się ścierką od kurzu. I że oczywiście wystarczy zmienić typ umowy na zlecenie, a wtedy i zdrowie tej pani i sposób użycia przez nią ścierki przestaną nas interesować.

Urzędnik w życzliwym obywatelom państwie nie poluje na ich pomyłkę, potknięcie się, czy niewiedzę z determinacją godną myśliwego charta lecz im życzliwie służy, pomaga – także w usunięciu pomyłek i spokojnym poprawieniu błędów.

Mam przed sobą wyrok karny wydany w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej. Pani M.D ze swoją praworządną postawą powinna być wzorem dla innych. Tymczasem się psychicznie załamała. Dostała nauczkę. Wychyliła się. Uznano ją winną i potraktowano prawem karnym za to, że chciała, aby wszystko było zgodnie z prawem…Ukarana za próbę przestrzegania prawa czuje się żałośnie. Absurdalnie wygląda więc na to, że przestrzeganie prawa bywa niebezpieczne dla zdrowia.

Z ostatniej chwili. Inspektor PIPu uznając wydany wyrok za rażąco niesprawiedliwy bo za niski wniósł od niego apelacją domagając się dla skazanej Pani M.D. surowszej kary (sic!).

The following two tabs change content below.
Monika Płatek

Monika Płatek

Prawniczka i wykładowczyni akademicka, feministka. Profesor nadzwyczajna Uniwersytetu Warszawskiego, pracuje w Zakładzie Kryminologii w Instytucie Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji. Jej działalność naukowa i społeczno-polityczna koncentruje się na takich dziedzinach jak prawo karne, prawa człowieka w tym prawa kobiet, penitencjarystyka, kryminologia, wiktymologia,penologia, psychologia społeczna, gender studies, mediacja, sprawiedliwość naprawcza i socjologia prawa.

Tagi: , , ,

7 Responses to “Jak z Płatka: Niebezpieczne dla zdrowia.”

  1. Aga says:

    umowa zlecenie nie moze byc. taka umowe wykonuje pracownik gdzie chce i kiedy chce, pracodawca nie moze okreslic godzin i miejsca wykonywania pracy. jesli to zrobi to sa juz przeslanki do zawarcia umowy o prace. wlasnie mialam inspekcje PIP w sklepie i osoba zatrudniona do wykladania towaru miala umowe zlecenie. Wg inspektora niedopuszczalna, chyba ze zgadzam sie, aby ta osoba przyszla i wykladala towar np. raz w tygodniu o 2 w nocy, czy tez jak tam sobie wymysli. wszelkie zatrudnianie sprzedawcow, kelnerow itp na umowe zlecenie jest niezgodne z prawem. kare zaplacilam w wys. 1000 zl …

    • Nat says:

      to naprawde dosc szokujace… szczegolnie ze tyle osob pracuje na czarno, a akurat PIP czepia sie tych ktorzy chca dzialac zgodnie z prawem…

  2. Bartek says:

    Moniko!
    To nie Kafka ani Witkacy, tylko Bareja: “…szmata jest od tego, zeby byla brudna…”.
    A powaznie to ten sad powinien wrocic do zajec na swiezym powietrzu, ktorymi zajmowali sie jego przodkowie: do pasania bydla, przerzucania gnoju itp.

  3. Pucak says:

    W każdej gałęzi prawa (w prawie o wykroczeniach, w prawie karnym, cywilnym, pracy itd. ) są instrumenty, dzięki którym przypadki mniejszej wagi, takie w których dostrzega się konieczność ich odmiennego potraktowania, są oceniane mniej surowo z punktu widzenia negatywnych następstw. Problem dla sądu jest, aby uznać dany wypadek właśnie za wymajacy takiego traktowania, a także aby dobrać stosowne narzędzie. Więc pytanie do Autorki penalistki: jakiego instrumentu w opisywanym wypadku powinien był użyć sąd? Bo Konstytucja i jej art. 2 to tu za duży kaliber, trzeba strzelać z armaty opisanej w k.k. Lub k.w. Bo tylko wtedy można liczyć na to że nauka trafi do celu. A propos: który to sąd? Trzeba dać sygnaturę..
    Do Bartka: pospieszne inwestywy to dobre na własne odreagowanie, ale bez sensu w dyskursowi, który ma do czegokolwiek prowadzić.

  4. Monika Płatek says:

    Pani Profesor, serdecznie dziękuję za zainteresowanie i za wpis. Ma Pani rację. Każda dziedzina ma narzędzia umożliwiające uwolnienie się przez organ decyzyjny od sprawy, której waga nie usprawiedliwia wytaczania armat wymiaru sprawiedliwości. W ramach kodeksu wykroczeń tę role spełnia art. 1 kw: czyn musi być społecznie szkodliwy i trzeba mieć podstawy , by sprawcy/sprawczyni przypisać winę w czasie czynu. Nie wystarczy sam pozór wypełnienia znamion czynu zabronionego. Potrzebna jest jeszcze społeczna szkodliwość i wina, a więc i zamiar popełnienia czynu lub co najmniej możliwośc postawienia zarzutu niedbalstwa lub lekkomyślności. Konstytucja i art. 2 zostały przywołane przeze mnie z dwóch powodów 1) Uważam, że warto prezentować na jakich wartościach oparty jest ustrój prawny/systemowy, który powinnismy mieć na uwadze działając 2) By uniknąć w blogu wywodów, które bardziej niż na blog nadają się na salę wykładową. Zgadzam się jednak w pełni z Pani rozumowaniem i bardzo za nie dziękuję.

  5. Pucak says:

    Ja jestem pucak. Bez tytułu.

  6. Monika Płatek says:

    O przepraszam, ale wpis zabrzmiał zupełnie jak od Profesor, którą niezwykle cenię, podziwiam i lubię. Rozumiem niechęć do tytułów, ale tekst był taki, że zasługiwał na profesurę:)

Zostaw odpowiedż