bar

Jak z Płatka – Urok i znaczenie dyskretnego wsparcia

Zadano mi pytanie – jak oceniam to, że Prezydentowa Agata Duda nie przyszła na Kongres, a zamiast tego przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. Odpowiadam: Pani Prezydentowa nie przyjęła kobiet z Kół Gospodyń Wiejskich “zamiast”. Pani Prezydentowa przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. W ten dyskretny sposób Pani Prezydentowa dodatkowo wsparła także Kongres. To nie…

Nasze rodzime obławy…czyli sklepy i stanowiska

By Jessica Flavin from London area, England (Anger Controlls Him) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Ewa Wanat sama stwierdziła, że przesadziła „porównując przejęcie schedy po Magdzie Jethon do przejęcia sklepu po Żydzie, któremu założono żółtą opaskę”. Powiedziała w związku z tym, że nie powinna była używać tego porównania, więc pewnie nie ma co ciągnąć sprawy, ale dla mnie Jej myśl była czytelna, a pełne oburzenia wpisy – co najmniej obłudne….

Rodzina…Po raz pierwszy

IMG_7105

To był mój pierwszy raz  i jak dotąd jedyny. Nigdy nic nie wygrałam. Nie wylosowałam żadnego fantu, nie trafiłam w totka. Tym większe było moje zaskoczenie i radość, gdy  to właśnie mnie wyczytano. Był rok 2015 i byłam wśród gości zaproszonych w Narodowe Święto Kanady do kanadyjskiej ambasady. Gospodarze zapowiedzieli, że z okazji 50 lecia…


bar

Jak z Płatka: Mur

Wyrwij murom zęby krat

Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runą, runą, runą, i pogrzebią stary świat” 

[Jacek Kaczmarski]

Przez cały stan wojenny miałam na biurku zdjęcie Lecha Wałęsy zrobione w Jego miejscu internowania z palcami obu dłoni w charakterystycznym znaku Victorii. Zdjęcie było nieostre, sylwetka Wałęsy zmieniona, ale uśmiech i ten charakterystyczny, nie do podrobienia, pogodny błysk w oczach był ten sam i muszę przyznać, że dodawał otuchy.

Wall_1

Lech Wałęsa przeskoczył płot, stał się symbolem, dostał pokojową nagrodę Nobla, został nawet Prezydentem. Na świecie, oprócz Lecha Wałęsy znano jeszcze z Polski Chopina, Marię Curie-Skłodowską, Karola Wojtyłę i kilku świetnych piłkarzy. Był wizytówką postępu i zmian na lepsze, możliwych, jak się okazało, także bez rozlewu krwi.

Płynna logika Lecha Wałęsy z powiedzonkami, że nie chcę ale muszę, czy jestem za, a nawet przeciw doskonale mieściła się w kierunku filozofii myślenia równoległego. Znana również jako płynna logika (water logic) ciekawie opisywana w książkach Edwarda De Bono sprawiała, że nietrudno było tolerować nawet Jego kontrowersyjne posunięcia czy wypowiedzi. Lech Wałęsa walczył o władzę. Walczył o władzę dla siebie, ale nie wątpię, że gorąco wierzył, że chodzi mu o Polskę i wszystkich w niej żyjących.

Dzięki sławie Lecha Wałęsy wielu z nas przyjmowano w wielu miejscach z otwartymi ramionami, bo jak On, byliśmy z Polski. Fotografia z Lechem Wałęsą dla wielu była przepustką do Sejmu, Senatu, do rządu i na salony.

I jakże miło było czuć dumę i skromne zadowolenie z poczucia pobratymstwa i siostrzeństwa z Lechem, który przecież w pewnym momencie ryzykując wiele sprzeciwił się odważnie poniżaniu, wykluczaniu i nierównościom. Z Matką Boską w klapie stać go było na powiedzenie „nie” dyskryminacji i szarganiu ludzi. To oznaczało również sprzeciw wobec wykluczaniu tylko za to, że ktoś nie mieści się wąskich i wąskotorowych kanonach opresyjnej poprawności przyzwalającej na homofobię, mizoginizm, antysemityzm i ksenofobię.

Z Matką Boską w klapie przypominał – nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe i kochaj bliźniego swego jak siebie samego.

Żył Lech Wałęsa w kraju, w którym ksenofobia, homofobia, mizoginizm i antysemityzm miały się w najlepsze do tego stopnia, że cokolwiek, co tykało tematu było skutecznie ściskane za gardło, dławione, duszone, zarzynane. W zadziwiająco składnym kontredansie rządów komunistycznych i ideologii kościoła było „naturalne” , by ludzi ze względu na ich orientację seksualną, inną niż heteroseksualna uważać za gorszych, chorych, niegodnych. By udawać, że nie istnieją i na wszelki wypadek pozbawiać praw i opresyjnie odrzucać.

Lech Wałęsa przeskoczył płot i stał się żywym symbolem Solidarności, przez duże „S”.  Był przewodniczącym Solidarności, ale jej członkami byliśmy my. 10 milionów  codziennych obywatelek i obywateli.

Solidarność to było 10 milionów wśród których były kobiety, geje, lesbijki, biseksualiści, transy, Żydzi, Romowie, i Ci z Litwy i Ukrainy, niesłyszący, niewidzący, na wózkach inwalidzkich, a także ci z kompleksami grubsi, nie najpiękniejsi, w moherowych beretach, w dresach i obok młodych – starzy. Byli także ci, w których żyłach płynie krew dziadków Z Wermachtu, którzy są ze Śląska i z Mazur… mogłabym jeszcze długo wymieniać bo byliśmy w tym wszyscy, różnorodni i równi w pragnieniu, by wyrwać murom zęby krat, zerwać kajdany złamać bat. Przekładając to na codzienny – być wolnym, nie czuć się gorszym, nie mieć mniejszych praw, i nie być gorzej traktowanym, obrażanym, poniżanym  tylko dlatego, że jest się np., będąc gejem, lesbijką czy transem, w procentowej mniejszości. I także po to, by dziś nie słuchać, że można z racji orientacji seksualnej być traktowanym jako obywatel/obywatelka gorszej, drugiej kategorii, kategorii z ostatniej ławki, z za muru.

Symbolem Solidarności był i jest Lech Wałęsa, ale symbol niewiele by zdziałał, gdyby nie praca, postawa i wysiłek nas codziennych, także gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów.

Płot to był tylko początek, związki zawodowe to był tylko płot, nam jednak przecież szło szło o mury!

Myśmy te mury, Panie Prezydencie rozwalili! My wszyscy – także geje i lesbijki! Budowanie na nowo płotów i murów? To, się Panie Prezydencie zwyczajnie, po chrześcijański i po obywatelsku – nie godzi i jest sprzeczne i z demokracją i z Konstytucją. Demokracja to nie procenty, ale większość z poszanowaniem praw mniejszości. Poszanowaniem, a nie odbieraniem praw.

Zwaliliśmy mur i dlatego tak oczywiste stały się obecne w nas pokłady homofobii, ksenofobii, mizoginii, i wciąż jeszcze antysemityzmu. Zwaliliśmy mur i dlatego tak oczywiste stały się nasze braki we wrażliwości na sytuacje ludzi biednych, chorych, na dzieci, przemoc doznawana przez kobiety i innych, których wcześniej nie widzieliśmy.

Prezydent Wałęsa demonstrując butę mówi, że popiera go w tym wielu. Nie wątpię. Karmiono nas także homofobią przez cały PRL, a i teraz jest to częsta strawa. Karmili nas tym równo i rząd i Kościół. Wciąż i władza i Kościół próbuje narzucić ten stary ton. Pomimo tego, że już nie wypada. Pomimo tego, że wraz ze zwalonym murem zeszły nam z oczu łuski. Widzimy nierówności i coraz więcej ma ich dość, zwyczajnie dość.

Od Prezydenta tego formatu co Lech Wałęsa spodziewam się i wymagam więcej. Spodziewam się, że dostrzeże związki homofobii z przemocą wobec kobiet, a także z ekonomią i seksizmem. Spodziewam się niezgody na niszczenie ludzi, ich godności, dobrej samooceny i dobrej jakości życia z racji takiej czy innej orientacji seksualnej. Wszystkie bowiem orientacje są tak samo normalne i naturalne. Z tego, że heteroseksualna przeważa nie wynika nic poza tym, że przeważa. Nie czyni to pozostałych mniej normalnych i nie upoważnia do tekstu puszczonego przez Lecha Wałęsę.

I nie dlatego, że taki tekst jest nienaukowy, i że już dawno organizacje międzynarodowe zajmujące się zdrowiem i studiami nad dyskryminacją i łamaniem podstawowych praw człowieka przyznały , że nie ma podstaw do prześladowania homoseksualizmu, że się myliły, że przepraszają. Ale dlatego, że powinien wiedzieć i widzieć, że zamykamy uszy na wiedzę w pysznym rozkoszowaniu się prawem do gniecenia, wykluczania, speszeni, że odbiorą nam powód do protekcjonalnego wynoszenia się ponad innych.

Niszczymy naszych braci i siostry w napuszonym poszukiwaniu poczucia wyższości. Nadal to robimy. I źle, że symbol bierze w tym udział. Pan, Panie Lechu powinien wiedzieć, że dbanie o integralność człowieka, o szacunek, wolność od pogardy i wywyższania się to podstawa  budowania jedności narodu. Homofobia tej jedności zwyczajnie szkodzi!

Męża stanu poznaje się po tym, że przyznaje się do błędów, do niewiedzy, nawet do szkodliwej ignorancji. Raczej tego spodziewałabym się po „moim” Lechu Wałęsie, niż kolejnych procentów i wyliczanek głosów internautów popierających nieuczciwość i niegodność wypowiedzi krzywdzącej, judzącej, potwornie bolesnej i zadającej rany.

Demokracja, którą wywalczyliśmy wspólnie, to demokracja, która nie dyskryminuje, a więc taka, która nie tylko odpuszcza sobie homofobię, ale wręcz się jej sprzeciwia i na nią nie godzi.

Panie Prezydencie, dziękuję, że skoczył Pan przez płot. Teraz czas, byśmy nie stawiali już rozwalonych murów.  Nie budowali nowych płotów.

Chciałabym z powrotem czuć dumę z siostrzeństwa z Lechem Wałęsę, a nie wstyd i zażenowanie za opresyjne poniżanie ludzi przez tego, co z Matką Boską w klapie zapomniał o nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe i kochaj bliźniego swego jak siebie samego.

Zbliża się 4 czerwca. Lech Wałęsa mnie nie zna, nie wie kim jestem, ale ja znam Lechę Wałęsę. Spotykając się z nim 4 czerwca miałam przyjemność rzucać mu się na szyję i szczerze obcałowywać jako sympatycznego i Ważnego człowieka. Nie dam rady rzucić się na szyję homofobowi.

Panie Lechu, naprawdę możemy nauczyć się dobrze żyć nie niszcząc ludzi z racji ich orientacji seksualnej, pochodzenia, płci, koloru skóry, innej religii lub jej braku.

Możemy być o.k. także i bez poczucia wyższości tylko z tego powodu, że jesteśmy heterykami. Rzadko kiedy ruiny są piękne, oprócz ruin uprzedzeń – nie czas budować murów i wierzę, że Pan to zrozumie, bo tak bym chciała znów 4 czerwca Pana wyściskać…

The following two tabs change content below.
Monika Płatek

Monika Płatek

Prawniczka i wykładowczyni akademicka, feministka. Profesor nadzwyczajna Uniwersytetu Warszawskiego, pracuje w Zakładzie Kryminologii w Instytucie Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji. Jej działalność naukowa i społeczno-polityczna koncentruje się na takich dziedzinach jak prawo karne, prawa człowieka w tym prawa kobiet, penitencjarystyka, kryminologia, wiktymologia,penologia, psychologia społeczna, gender studies, mediacja, sprawiedliwość naprawcza i socjologia prawa.

Tagi: , ,

5 Responses to “Jak z Płatka: Mur”

  1. Wojtek says:

    WAŁESA to wierny syn kościoła.
    Kler dobrze wiedział kogo postawić na czele manipulowanego przez siebie ruchu społecznego “Solidarność”. Tylko takie bowiem intelektualne zero gwarantowało im pełną swobodę działań na swoją pasożytniczą korzyść.
    Ten “lyder” do dziś nadęty swoim przerośniętym EGO nawet nie dopuszcza istnienia podstawowej prawdy historycznej, że to nie jemu i nie obrazkowi w klapie Polska zawdzięcza ustrojowe zmiany.
    Gdyby Panowie Prezydenci Gorbaczow i Jaruzelski nie wyrazili zgody na te społeczno-ustrojowe zmiany w Polsce – pan “lyder” mógłby sobie jedynie pokiwac palcem w bucie…
    Wałęsa nigdy na nagrodę Nobla nie zasługiwał, nie zasługuje i w trosce o prestiż i znaczenie tej nagrody – należy mu ją odebrać.
    To ambonowa propaganda i manipulacja prokleszych mediów wykreowały Wałęsę.
    Ten religijny dewot przez wiele, wiele lat kompromituje Polskę i Polaków.
    Kościół z JP2 na czele nauczył to intelektualne zero homofobii, rasizmu, antysemityzmu i seksizmu. To jest właśnie katolicka miłość bliźniego i chrześcijańskie wartości L.Wałęsy oraz identycznej jak on części polskiego społeczeństwa.
    Całe szczęście, że 01 marca 2013 roku mit o Wałęsie się skończył.
    PS:
    Najwyższy czas skończyć uprawiany przez kler proceder niszczenia kolejnego pokolenia Polaków.
    To właśnie na lekcjach religii od przedszkola dzieciom i młodzieży, a dorosłym w kościołach wpaja się homofobię, antysemityzm, rasizm, seksizm i nienawiść do zwierząt. Z takich zindoktrynowanych religijne dzieci wyrastają kolejne rzesze wałęsów, sobeckich, pawłowiczek, kęp, zawiszów, markówjurków, gowinów, giertychów, kłopotków i wielu innych, którzy potem z sejmowej i medialnej ambony głoszą nienawiść do wszystkiego tego, co nakaże im kler i religia.
    Dzięki takim ludziom dzisiejsza Polska to religijny grajdoł w środku Europy.

  2. Krzysia says:

    http://www.cnn.com/2013/03/05/world/europe/poland-walesa-anti-gay/index.html?iref=allsearch
    Lech Walesa: No apology for anti-gay comments

    CNN i wiele innych zachodnich mediów podaje wiadomość o szokującym i kompromitującym zachowaniu Wałęsy.
    Wałęsa nie jest żadnym “dobrem narodowym”…
    Wałęsa to marionetka w rękach kleru, człowiek od którego zaczęło się podporządkowanie Polski watykańskiemu totalitaryzmowi.
    Wałęsa to “narodowe zło”, to wstyd i kompromitacja.

  3. Degial says:

    Pani Moniko! Czy naprawdę kiedykolwiek miała Pani złudzenia co do postaci niejakiego Lecha Wałęsy?

  4. Wojtek Kłosowski says:

    Bardzo fajny tekst. I niestety dość niefajne komentarze. Radykalizm ZAWSZE zamyka drogę do porozumienia. Bardzo łatwo jest formułować ostre, bezkompromisowe oceny. Trudniej jest zrozumieć, że człowiek wychowany wśród jakichś stereotypów mógł po prostu nigdy nie mieć okazji do porozmawiania z inaczej myślącymi i przemyślenia sobie danej sprawy. Wałęsa palnął straszną głupotę. Pewnie tak myśli faktycznie. Ale – czy będzie tak myślał po wsze czasy? To już ZALEŻY OD NAS. Czy pójdziemy na łatwiznę i nazwiemy jego i jemu podobnych “religijnym grajdołem” i “złem narodowym” ucinając wszelką możliwość wzajemnego edukowania się, czy – pomimo fundamentalnej różnicy zapatrywań – będziemy z nimi cierpliwie rozmawiać. Ja wybieram to drugie. Wałęsa w bardzo wielu sprawach przeszedł ogromną ewolucję poglądów. A w tej akurat sprawie nie miał pewnie okazji zmądrzeć, bo może nie ma wokół siebie ludzi, z którymi mógłby sobie o tym porozmawiać. Takich, jak Wałęsa, są w Polsce tysiące. Więc ROZMAWIAJMY Z NIMI, a nie delektujmy się swoją wyższością. Jesteśmy tacy mądrzy czasami tylko dzięki temu, że z nami też ktoś kiedyś cierpliwie porozmawiał.
    Pozdrawiam serdecznie Autorkę i komentatorów. Mniej stereotypów, więcej empatii! :)

  5. W says:

    Maria nazywała się Skłodowska-Curie, a nie Curie-Skłodowska.

Zostaw odpowiedż