bar

Jak z Płatka – Urok i znaczenie dyskretnego wsparcia

Zadano mi pytanie – jak oceniam to, że Prezydentowa Agata Duda nie przyszła na Kongres, a zamiast tego przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. Odpowiadam: Pani Prezydentowa nie przyjęła kobiet z Kół Gospodyń Wiejskich “zamiast”. Pani Prezydentowa przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. W ten dyskretny sposób Pani Prezydentowa dodatkowo wsparła także Kongres. To nie…

Nasze rodzime obławy…czyli sklepy i stanowiska

By Jessica Flavin from London area, England (Anger Controlls Him) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Ewa Wanat sama stwierdziła, że przesadziła „porównując przejęcie schedy po Magdzie Jethon do przejęcia sklepu po Żydzie, któremu założono żółtą opaskę”. Powiedziała w związku z tym, że nie powinna była używać tego porównania, więc pewnie nie ma co ciągnąć sprawy, ale dla mnie Jej myśl była czytelna, a pełne oburzenia wpisy – co najmniej obłudne….

Rodzina…Po raz pierwszy

IMG_7105

To był mój pierwszy raz  i jak dotąd jedyny. Nigdy nic nie wygrałam. Nie wylosowałam żadnego fantu, nie trafiłam w totka. Tym większe było moje zaskoczenie i radość, gdy  to właśnie mnie wyczytano. Był rok 2015 i byłam wśród gości zaproszonych w Narodowe Święto Kanady do kanadyjskiej ambasady. Gospodarze zapowiedzieli, że z okazji 50 lecia…


bar

Dosyć tego, do cholery! – Rozmowa z prof. Moniką Płatek, prawniczką i kryminolożką z Uniwersytetu Warszawskiego

Wywiad ukazał się w Gazecie Jarocińskiej.

platek

Karol Górski: Politycy prześcigają się w szukaniu rozwiązań, ale to najczęściej ogranicza się do zaostrzania kar. Premier proponuje teraz za jazdę pod wpływem alkoholu m.in. odbieranie prawa jazdy na co najmniej trzy lata, co najmniej 5 tys. zł grzywny i więzienie bez zawieszenia za recydywę. 

Monika Płatek: W związku z zainteresowaniami zawodowymi zauważyłam taką specyfikę, że każdego stycznia o tej samej porze mówimy o tym samym w taki sam sposób, pomijając, to co dzieje się w społeczeństwie. Propozycje polityków nie przełożą się na większe bezpieczeństwo na drogach. Są jednak wskazówką, czego możemy się spodziewać w takich płaszczyznach życia jak np. zatrudnienie, stan służby zdrowia, edukacja.

Politycy nie chcą się zajmować tymi obszarami, bo wolą zrobić konferencję o zaostrzaniu kar?

Nie. Mówiąc o pijanych kierowcach, pokazują nam, co mogą zrobić w tych zakresach, o których powiedziałam. Oni oczywiście będą się zajmować też tymi tematami, ale w taki sam sposób, w jaki zajmują się pijanymi kierowcami. To nam  wskazuje też, jak nas widzą.

Czyli jak nas widzą?

Myślę, że politykom wydaje się, że mogą nas karmić informacjami, że zaostrzanie kar zaspokoi nasze poczucie bezpieczeństwa, nasze poczucie sprawiedliwości. Czyli mają nas za dość prymitywny, prosty (żeby nie powiedzieć – prostacki) narodek, którego można zaspokoić porcją obietnic o zaostrzaniu kar. Może to wynika z tego, że sami nie widzą istoty problemu, ale mają zapewne nadzieję, że i my nie widzimy. Mają sporo przesłanek, że ich tok rozumowania jest OK, ponieważ gdy oferuje się nam zaostrzanie kar, nikt z nas nie mówi: „Dosyć tego, do cholery, rok temu mówiliście to samo i w międzyczasie kolejni ludzie zginęli na jezdniach”. Zamiast tego sprawiamy wrażenie jakbyśmy ze szczęścia na myśl o ostrzejszych karach, orgazmowali. Niech pan zauważy; nikt ze strony władzy nie próbował przedstawić analizy tego, co naprawdę się dzieje. A jest tak, że mamy coraz więcej samochodów, coraz bezpieczniej jeździmy po drogach m.in. dlatego, że część dróg zrobiła się dużo lepsza. Spada więc liczba wypadków. Natomiast dalej jeździmy bardzo szybko, bo nie przestrzegamy przepisów.

Dlaczego?

Bo uważamy, że te znaki drogowe nie stoją po to, żeby nas informować, tylko żeby zdzierać z nas kasę. Istnieje daleko posunięty brak zaufania do władzy, co skutkuje tym, że nie myślimy, że władza się stara, aby nam zagwarantować bezpieczeństwo, tylko stara się nas dopaść i na naszym nieszczęściu zbić kasę. Nie jesteśmy durniami. Uważnie słuchamy wypowiedzi sprzed roku ministra finansów o tym, jak liczy na wzmocnienie budżetu pieniędzmi z mandatów. Chcesz pomóc fiskusowi? Łam przepisy drogowe i płać mandaty! Minister nie mówił, jak wydać pieniądze i ustawić znaki drogowe, i fotoradary, aby ograniczyć ilość rannych i zabitych; mówił tylko, ile planuje zarobić na łamaniu przez obywateli prawa. Propozycje rządu wskazują być może na rozziew interesów władzy a społeczeństwa. Może też wskazywać na przekonanie władzy, że społeczeństwo ma w dupie, za przeproszeniem, bezpieczeństwo i życie; społeczeństwo chce krwi i jak igrzysk potrzebuje winnych, i w tym sensie – istnieje zapotrzebowanie na kolejne wypadki, bo żądza zemsty aż dyszy w powietrzu.

To co należałoby robić? 

Jako kryminolożka, prawniczka i karnistka wiem, że to, co jest najważniejsze i to, czemu służą sankcje, to przeciwdziałanie. A przeciwdziałanie w niewielkim stopniu można osiągnąć przy pomocy prawa karnego.

Trzeba zaznaczyć, że 95% wypadków nie jest popełnianych przez pijanych kierowców, tylko jest popełnianych przez kierowców, którzy jadą za szybko. To nie zwalnia z odpowiedzialności tych, którzy jadą pod wpływem alkoholu, natomiast pokazuje, że przez 10 lat, mając szansę zmienić obyczaje, mentalność społeczną, nie zrobiliśmy tego. Władza i my dopuściliśmy do perwersyjnego stosowania prawa.

Co to znaczy?

To się odnosi do sytuacji, w której prawo stworzone w określonym celu, jest wykorzystywane do zupełnie czegoś innego. Byłam jedną z tych, która walczyła, o to, by jazda pod wpływem alkoholu została uznana za przestępstwo Zazwyczaj jestem przeciwna kryminalizacji zachowań, bo z reguły to nie ma sensu i są inne, lepsze metody rozwiązywania problemów niż przy pomocy prawa karnego. Tym razem jednak jest inaczej. To wyjątkowa sytuacja, gdy prawo karne może rozwiązać problem, a nie stworzyć nowy. Podobnie, obok jazdy pod wpływem alkoholu jest z przemocą w rodzinie. W tych sytuacjach warto wkroczyć z prawem karnym i powiedzieć: „Stop!”.

I nie chodzi o to, by falę ludzi wsadzić do więzienia, tylko o informację, że takie zachowanie jest przestępstwem. Chcesz popełnić samobójstwo? Trudno, skacz do zimnej wody, idź na wysoką wieżę, powieś się, zrób to, jeśli musisz. Natomiast pamiętaj, każdy, kto wsiada pod wpływem alkoholu, a dziś powiedziałabym, że także każdy, kto wsiada za kierownicę niewyspany, kto wsiada z poczuciem, że jest macho i może sobie pohulać, jest niebezpieczny dla innych. Efekty opóźnionej reakcji są tak samo groźne, kiedy jesteśmy pod wpływem alkoholu, narkotyków czy niewyspania. Życie ludzkie kończy się dlatego, że ktoś był idiotą i pomyślał, że może sobie na to pozwolić.

Tylko dlaczego ludzie są idiotami?

Na pewno nie dlatego, że mamy niskie kary. Ktoś, kto wychodzi i mówi, że musimy zaostrzyć kary zachowuje się nieodpowiedzialnie, ponieważ albo wie, że to niczego nie zmieni, bo bez przerwy je zaostrzamy i to nic nie daje, albo sądzi, że to coś daje, a więc jest niedouczony. Naprawdę najlepsza konsekwentna edukacja społeczna. Mam dość gadania, że musimy edukować społeczeństwo, bo ono jest edukowane na co dzień. Weźmy sytuację, w której policjant zatrzymuje człowieka, który okazuje się posłem, sędzią, prokuratorem, księdzem, dyrektorem, znajomym czy facetem z kasą i w związku z tym mu się upiecze. To jest edukacja, że nie chodzi o to, aby nie wsiadać za kierownicę niewyspanym czy pod wpływem alkoholu, ale o to, żeby mieć plecy. Edukujemy, że nie liczy się przestrzeganie przepisów, tylko to, aby się nie dać złapać, a gdy złapią, aby się wykręcić. To jest społeczeństwo wyedukowane do nieprzestrzegania przepisów. Zmiana tego wymaga szerszego myślenia, przyjęcia perspektywy, która uwzględnia różne rodzaje wiedzy z bardzo różnych półek, a nie cepa w postaci zaostrzenia kar.  Przecież uczymy się, że pijany policjant, nieważne, czy prowadzi, czy pijanemu koledze pozwala prowadzić, ma umorzoną sprawę. Surowe kary? Przecież non stop edukujemy społeczeństwo, że prawo działa wybiórczo i niestety, na pokaz.

To pesymistyczna diagnoza…

Na szczęście mimo tak niskiej kultury klasy politycznej my się poprawiamy. Ludzie zaczynają inaczej funkcjonować na drogach, także z powodu poprawy stanu niektórych dróg. Jeżeli chodzi o karanie za jazdę pod wpływem alkoholu, to zaczynaliśmy w tym samym miejscu, gdzie Finowie. Proszę sobie porównać sytuację u nich i u nas w tej chwili. Tam się nikt nie zgrywał, nie wygłupiał. Oni chcieli być bardziej skandynawscy, a mniej sowieccy. My jesteśmy bardziej sowieccy, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy. Tak się dzieje, ponieważ na to pozwalamy i bardzo łatwo dajemy się zapchać poczuciem, że się możemy zemścić, dokopać, wyżyć na kimś, kogo uznamy za złego, najlepiej za bestię. Także ludzie w Jarocinie nie protestując, godzą się na to.

Rozmawiał KAROL GÓRSKI

 

The following two tabs change content below.
Monika Płatek

Monika Płatek

Prawniczka i wykładowczyni akademicka, feministka. Profesor nadzwyczajna Uniwersytetu Warszawskiego, pracuje w Zakładzie Kryminologii w Instytucie Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji. Jej działalność naukowa i społeczno-polityczna koncentruje się na takich dziedzinach jak prawo karne, prawa człowieka w tym prawa kobiet, penitencjarystyka, kryminologia, wiktymologia,penologia, psychologia społeczna, gender studies, mediacja, sprawiedliwość naprawcza i socjologia prawa.

Tagi: ,

2 Responses to “Dosyć tego, do cholery! – Rozmowa z prof. Moniką Płatek, prawniczką i kryminolożką z Uniwersytetu Warszawskiego”

  1. Anna Skalska says:

    Dzień dobry. Pani profesor teraz jest tak, że udostępniam na fb wszystkie Pani wypowiedzi. Śledzę korespondencję w sprawie protokołów posiedzeńkomisjo kodyfikacyjnej, blog “jak z płatka” komentarze i przemyślenia nt prawa karnego , praw kobiet, praw mniejszości. Pozdrawiam serdecznie z szacunkiem i podziwem dla Pani i i dla Pani pracy. Anna

  2. Joanna Usarek says:

    Jestem ostatnią osobą, która “dyszy żądzą zemsty”. Wręcz przeciwnie. Współczuję zarówno ofierze jak i sprawcy. I dlatego właśnie z całym przekonaniem popieram propozycję premiera. Z tym może zastrzeżeniem, że prawo jazdy za jazdę pod wpływem alkoholu odbierałabym nie na 3 lata, a wręcz dożywotnio. Nie wydaje mi się to zbyt drastycznym rozwiązaniem wobec kogoś, kto pozwala sobie siadać za kierownicę w pijanym widzie – niech chodzi na piechotę. Nie czułabym się też szczególnie urażona, gdyby grzywna za jazdę po pijaku wynosiła nie 5, a 25 tysięcy.
    Kiedy dojdzie do tragedii, jest już za późno na sensowne interwencje. Najsurowsze kary więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku nie posłużą innym jako ostrzeżenie – bo nikt, kto siada za kierownicę po alkoholu, nie ma cienia pomysłu, że za chwilę, na nieszczęście swoje i cudze, kogoś zabije lub okaleczy. Gdyby ten chłopak z Kamienia Pomorskiego dopuścił, że zabije sześć osób, wolałby doczołgać się do domu na czworakach, niż sprokurować – komuś i sobie – coś tak potwornego.
    Gdyby jednak wiedział, że jak zostanie złapany za kierownicą po alkoholu – co jest dużo bardziej prawdopodobne i co dużo łatwiej dopuścić do wyobraźni – straci prawo jazdy bezpowrotnie i narazi się na bezlitosną grzywnę, pewnie jednak zawahałby się, czy warto. Zawahaliby się może i jego koledzy (czy jego towarzyszka). Powiedzieliby może: “Nie wygłupiaj się, stary, wyłaź zza tej kierownicy, oddawaj kluczyki, bo marny twój los, jak cię namierzy za rogiem jakiś glina”.
    Myślę, że należałoby wbudować w świadomość społeczną, że jazda po pijaku grozi tym, że już nigdy nie wsiądzie się do samochodu jako kierowca. Spodziewam się, że byłaby to najskuteczniejsza i najszybsza edukacja.
    Prawdą jest, że jesteśmy społeczeństwem edukowanym do nieprzestrzegania przepisów. Ale, wydaje się, jest to rzecz tak głęboko zakorzeniona, że nieprędko można ją przy pomocy zwykłych psychologicznych oddziaływań wyrugować z naszej “osobowości zbiorowej”. (Zresztą, żadnych konkretnych tu Pani nie proponuje, dając wyraz raczej swej bezradności.) Warto spróbować się przekonać, czy ten “cep” nie jest tu bardziej na miejscu.
    A że prowadzenie samochodu po nieprzespanej nocy czy pozowanie na macho może mieć równie tragiczne skutki? To nie powód, żeby, powołując się na to, podważać zasadność wprowadzenia zaostrzonych kar za jazdę po alkoholu. Zamiast czekać na następny Kamień Pomorski – żeby znowu dać upust dyszącym żądzą zemsty frustracjom społecznym.

Zostaw odpowiedż