bar

Jak z Płatka – Urok i znaczenie dyskretnego wsparcia

Zadano mi pytanie – jak oceniam to, że Prezydentowa Agata Duda nie przyszła na Kongres, a zamiast tego przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. Odpowiadam: Pani Prezydentowa nie przyjęła kobiet z Kół Gospodyń Wiejskich “zamiast”. Pani Prezydentowa przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. W ten dyskretny sposób Pani Prezydentowa dodatkowo wsparła także Kongres. To nie…

Nasze rodzime obławy…czyli sklepy i stanowiska

By Jessica Flavin from London area, England (Anger Controlls Him) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Ewa Wanat sama stwierdziła, że przesadziła „porównując przejęcie schedy po Magdzie Jethon do przejęcia sklepu po Żydzie, któremu założono żółtą opaskę”. Powiedziała w związku z tym, że nie powinna była używać tego porównania, więc pewnie nie ma co ciągnąć sprawy, ale dla mnie Jej myśl była czytelna, a pełne oburzenia wpisy – co najmniej obłudne….

Rodzina…Po raz pierwszy

IMG_7105

To był mój pierwszy raz  i jak dotąd jedyny. Nigdy nic nie wygrałam. Nie wylosowałam żadnego fantu, nie trafiłam w totka. Tym większe było moje zaskoczenie i radość, gdy  to właśnie mnie wyczytano. Był rok 2015 i byłam wśród gości zaproszonych w Narodowe Święto Kanady do kanadyjskiej ambasady. Gospodarze zapowiedzieli, że z okazji 50 lecia…


bar

Badania pokazują – gwiazdy porno są szczęśliwe!

Pornografia jest zaskakująco drażliwym tematem. Rzadko kiedy radykalne feministki do tego stopnia zgadzają się z prawico-religijnymi radykałami, jak w wypadku ludzi spółkujących z własnej woli przed kamerą. Bo ustalmy już na początku – mówię o legalnie produkowanej pornografii robionej przy udziale dorosłych, którzy nie są do tego zmuszani. (I nie, konieczność finansowa się nie liczy jako czynnik „zmuszający” – ilu z nas chodzi do pracy tylko dlatego, że ją tak strasznie kocha, a nie z powodu pensji?!  Chociaż jest oczywiście problem, jeśli chodzi o wybór przyzwoicie płatnych prac dla kobiet z niższym – a czasem i wyższym – wykształceniem, to nie będę się tu na tym skupiać). Pornografia reprezentuje specyficzny rodzaj sztuki filmowej. Mnóstwo ludzi ją ogląda (wedle badań 33% z nich to kobiety!), mało kto się do tego przyznaje. Poza oddanymi fanami, pornosy mają też sporą grupkę bardzo głośnych przeciwników, którzy nie zgadzają się w niczym, poza jednym – że porno to ZŁO.

Source: violet.blue’s Flickr photostream

Od razu powiem szczerze co osobiście o tym myślę, żeby nie utrudniać sprawy wszelkim potencjalnym oskarżycielom o nieobiektywność. Uważam, że dorośli ludzi powinni mieć prawo konsumować taki rodzaj rozrywki, jaki im odpowiada, o ile osoby mające udział przy produkcji tej rozrywki wyraziły na to świadomą zgodę i są dobrze traktowane w pracy, a ich prawa pracownicze nie są łamane. Te same standardy mam względem thrillerów, komedii romantycznych, sztuk teatralnych.

Tak, jest dużo pornosów w których kobiety są seksualnie dominowane przez mężczyzn, i tak jestem feministką. Ale co ma piernik do wiatraka? Seksualna dominacja – szczególnie na filmie pornograficznym – jest elementem gry, dosłownie scenariusza, wszystko odbywa się za zgodą aktorów i nie musi być żadnym wyznacznikiem tego co reżyser/ka i aktorzy i aktorki myślą o pozycji kobiety w społeczeństwie. Dorośli konsumenci powinni mieć tego świadomość, a ci którzy nie mają – no cóż, ich miejsce powinno być w tym samym worku z tymi, którzy wierzą, że Batman istnieje, a ugryzienie pająka może naprawdę skończyć się możliwością produkowanie przędzy i strzelaniem nią z ręki.

Kolejnym często wytaczanym argumentem przeciwko pornografii, jest to, że aktorki porno nie mogą być zdrowe i chcieć w tym brać udziału (bo wszyscy wiemy, że ogół mężczyzn niczego tak nie uwielbia jak seksu i każdy z nich bez wyjątku marzy o karierze porno aktora – bo jak inaczej tłumaczyć to, że nikt się nad ich zdrowiem psychicznym nie pochyla?).  Teraz są argumenty przeciwko tym tezom w postaci… badań naukowych. W czasopiśmie The Journal of Sex Research opublikowano artykuł, który na podstawie ankiet przeprowadzonych na prawie 200 aktorkach porno i 200 kobietach o podobnej pozycji społeczno-ekonomicznej, pokazał, że aktorki porno wcale nie są statystycznie bardziej psychospołecznie zaburzone, w porównaniu do przeciętnej kobiety. Co więcej, są pewniejsze siebie, mniej zakompleksione, mają bardziej udane życie seksualne (kto by pomyślał!?) i… częściej palą marihuanę. Nie dowiedziono, jak swego czasu postulowała feministka Catharine McKinnon, że większość (McKinnon kiedyś wręcz powiedziała, że wszystkie!) aktorek porno było molestowanych w dzieciństwie i że są zdepresjonwanymi, nienawidzącymi siebie i swojej pracy nieszczęśliwymi „upadłymi kobietami”. Wręcz przeciwnie!

Owszem, badania te pokazały, że gwiazdy porno w młodości szybciej zaczynały uprawiać seks, uprawiały go częściej i z większą liczbą partnerów, jak również częściej miały kontakt z tzw. „twardymi narkotykami”. Generalnie, dość ściśle trzymały się hasła „sex, drugs and rock and roll”, ale nie wyrosły na aspołeczne, skrzywdzone socjopatki, tylko zadowolone z siebie kobiety z udaną karierą, której po prostu sporo ludzi nie pochwala. Jak w wywiadzie dla Salon.com powiedziała gwiazda porno Lorelei Lee komentujące wyniki badań:

Dziękuje nauce, że potwierdziła, że istnieję

Proszę sobie wyobrazić o ile świat byłby lepszy, gdybyśmy się tak obsesyjnie nie interesowali tym co inni wyprawiają w ramach swojego życia seksualnego. Ile nasi politycy, duchowni, sąsiedzi i przyjaciele mieli by raptem wolnego czasu na ważniejsze sprawy.  Kiedy sprawa tyczy się życia seksualnego innych (szczególnie, kiedy chcemy coś delegalizować!) nie powinno być żadnym argumentem, że „nie wyobrażam sobie, że mogłabym to robić!” albo „jak jemu nie wstyd?” O ile wszyscy biorący udział wyrazili świadomą zgodą (czyli są pełnoletni i świadomi) to wara nam od tego co robią, co oglądają i jakie filmy kręcą!

Nie widzę wielkiej różnicy między twierdzenie niektórych feministek, że pornosy powinny być zakazane i krzywdzą kobiety, a gderaniem niektórych duchownych, że zdrowa kobieca seksualność to li tylko chęć posiadania dziecka i zaspokojenia męża. Dajmy po prostu każdej kobiecie (i mężczyźnie) prawo decydować co chcą robić ze swoją seksualnością i przestańmy się wtrącać bo „wiemy lepiej” bo jesteśmy duchownym, sławną aktywistką, przeczytaliśmy biografię Lindy Lovelace i wiemy, że wszystkie aktorki porno są takie jak ona, bo przecież to nie może być tak, że każda z nich jest indiwiduum z swoimi marzeniami, nadziejami i ambicjami.

Czy to naprawdę aż tak diablo trudne?

The following two tabs change content below.

Maria Pawłowska

Redaktorka naczelna
Wykładowczyni gender studies, kiedyś myślała, że chce być paleontolożką, ale okazało się, że feminizm i teoria seksualności są jednak bardziej porywające i dużo bardziej użyteczne (plus nie potrzeba już 24 sylab na wymówienie, czym się zajmuję).

Latest posts by Maria Pawłowska (see all)

Tagi: , ,

5 Responses to “Badania pokazują – gwiazdy porno są szczęśliwe!”

  1. Andre says:

    dyskryminacja kobiet w życiu publicznym czy gospodarczym jest rzeczą oczywistą. Tak samo w przemyśle pornograficznym. Tam ta dyskryminacja jest, tyle że znacznie większa, i nie wiedzieć czemu ma akceptację liberalnych środowisk. Zamiast hasła stop przemocy w pornografii mamy hasła stop pornografii. Jak się kiedyś rozwinie bardziej emo-pornografia i przeważy nad obrazami przemocy i dominacji w filmach porno to ważność tej dyskusji wewnątrz ruchu feministycznego zmaleje. Ciekawą kwestią jest natomiast skąd w wolnościowych środowiskach taka zgoda na powszechność obrazów przemocy i dominacji w porno.

  2. Monika Płatek says:

    Catharine A. MacKinnon jest feministką, jest również jedną z najwybitniejszych współczesnych prawniczek wygrywających dla swoich klientek odszkodowania, których kwoty przerastają ambicje jej kolegów. MacKinnon jest niepokonana i w sprawie pornografii i filmów pornograficznych ma wyrobione zdanie. Wiele z tego co mówi jest słuszne, choć przyznaję, że trafiają do mnie i argumenty Marii Pawłowskiej. Zawsze bowiem wydawało mi się podejrzane, że to za usługi pornograficzne i seksualne płaci się znaczenie więcej niż za dzielenie się wiedzą nawet przez najbardziej naukowo utytułowane autorytety. Widać więc seks jest w większej cenie niż wiedza. A wobec tego hipokryzją jest pogardzać te, które usług tych dostarczają.
    Jest tylko jedno “ale” i nie odnosi się ono do kobiet świadczących usługi, pozujących, czy grających w tych filmach [ zakładamy, że są to osoby pełnoletnie i rzeczywiście robią do dobrowolnie bez fizycznego, psychicznego czy emocjonalnego przymusu].
    To “ale” związane jest z rowerem, ściślej mówiąc z filmem “Mój rower”. Obejrzałyśmy go wczoraj z moją przyjaciółką i wyciągnęłyśmy dwa wnioski.
    Pierwszy optymistyczny: miłość, ta prawdziwa, partnerska ,pełna pasji i pragnienia jest możliwa w każdym wieku i oby nie tylko na filmie.
    Drugi – z lekka przerażający – faceci mają przechlapane. Z pokolenia na pokolenie trenowani do zdławienia w zarodku uczuć, empatii, wrażliwości, emocji ciepłych i mówienia o uczuciach rosną na popapranych gburów, pijusów i wyrodków po to, by wzorzec ten jak wiano przelać na swoich synów.
    To w polityce przyjęte wieczne podkreślanie racjonalności i wieczne nabijanie się z uczuć, emocji i wrażliwości ma sporo wspólnego z wzorcem wychowania rodem z „mojego roweru”. Film bardzo dobry, ale jeśli takich panów jest wśród nas więcej, to znaczy, że w masie grozi nam rzeczywistość schłodzonych psychopatów.
    Tam więc, gdzie filmy porno są elementem dodającym relacjom seksualnym biglu – tam pewnie nie ma sprawy. Ale gdzie są zastępstwem dla budowania relacji i więzi – tam zaczynają się schody. Jaki z tego płynie wniosek – że rzecz nie w filmach porno, ale w potrzebie, by na serio zadbać o sferę emocjonalną mężczyzn. A wtedy filmy porno mogą dodawać smaku, zamiast go zastępować.

  3. domator says:

    Bingo. Wiele feministek niesłusznie demonizuje porno i miło przeczytać racjonalne spojrzenie na ten temat. Osobiście również zauważyłem, że wszyscy ludzie z tej branży jakich poznałem są naprawdę mili i pozytywnie nastawieni do otoczenia. Zauważam sporą różnicę w kontaktach z “resztą społeczeństwa”.

    @Monika Płatek – Również się zgadzam. Wg. statystyk np. polskiego więziennictwa jedynie 3% więźniów to kobiety a w innych krajach jest bardzo podobnie. Rzeczywiście wygląda to więc tak dramatycznie jak w Pani opisie.

  4. Silver says:

    Porno to druga strona patriarchalnego medalu, wedle którego kobieta może być albo świętą, albo dziwką. Feminizm powinien raczej wspierać różne formy transgresji, a nie starego wzorca.

  5. Bura suka says:

    “Ciekawą kwestią jest natomiast skąd w wolnościowych środowiskach taka zgoda na powszechność obrazów przemocy i dominacji w porno.”

    Też się nad tym zastanawiam. Jeszcze ciekawsze jest to, że kiedy w Europie wprowadza się prawo, które penalizuje płacenie za seks, karze klientów, kiedy 200 organizacji kobiecych wzywa UE do zakazania prostytucji w tym grajdole feministki mówią o legalizacji sutenerstwa… Ręce opadają

Zostaw odpowiedż