bar

Jak z Płatka – Urok i znaczenie dyskretnego wsparcia

Zadano mi pytanie – jak oceniam to, że Prezydentowa Agata Duda nie przyszła na Kongres, a zamiast tego przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. Odpowiadam: Pani Prezydentowa nie przyjęła kobiet z Kół Gospodyń Wiejskich “zamiast”. Pani Prezydentowa przyjęła kobiety z Kół Gospodyń Wiejskich. W ten dyskretny sposób Pani Prezydentowa dodatkowo wsparła także Kongres. To nie…

Nasze rodzime obławy…czyli sklepy i stanowiska

By Jessica Flavin from London area, England (Anger Controlls Him) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Ewa Wanat sama stwierdziła, że przesadziła „porównując przejęcie schedy po Magdzie Jethon do przejęcia sklepu po Żydzie, któremu założono żółtą opaskę”. Powiedziała w związku z tym, że nie powinna była używać tego porównania, więc pewnie nie ma co ciągnąć sprawy, ale dla mnie Jej myśl była czytelna, a pełne oburzenia wpisy – co najmniej obłudne….

Rodzina…Po raz pierwszy

IMG_7105

To był mój pierwszy raz  i jak dotąd jedyny. Nigdy nic nie wygrałam. Nie wylosowałam żadnego fantu, nie trafiłam w totka. Tym większe było moje zaskoczenie i radość, gdy  to właśnie mnie wyczytano. Był rok 2015 i byłam wśród gości zaproszonych w Narodowe Święto Kanady do kanadyjskiej ambasady. Gospodarze zapowiedzieli, że z okazji 50 lecia…


bar

Author Archive

Obywatelu i Obywatelko zadbaj o swojego Posła.

Tuesday, July 14th, 2015

Ostatnia dyskusja w Senacie pokazała jak wielkie są zaniedbania w służbie zdrowia. Kolejny raz mogliśmy zobaczyć do czego prowadzą zaniedbania w polityce zdrowotnej państwa. Zarówno jeśli chodzi o zdrowie fizyczne jak i psychiczne, posłów i posłanek oraz obywatelek i obywateli. Jest to sprawa wstydliwa ale warto zburzyć mur milczenia, który ją otacza.

By Piotr Drabik (Flickr: Budynek Sejmu RP) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

By Piotr Drabik (Flickr: Budynek Sejmu RP) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Pomimo wieloletnich i wielokrotnych prób poszerzenia  Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10, Polska dalej próbuje uaktulinić ją  pewne schorzeń. Tym wszystkim, którzy twierdzą, że nie warto zajmować się chorobami rzadkimi, warto przypomnieć, że zdrowie jest jedną z najbardziej cenionych przez wszystkich wartością i nie można nikogo pozbawiać możliwości leczenia. A pierwszym krokiem ku temu jest możliwość zdiagnozowania choroby.

Oto lista chorób, których nie udało się jeszcze oficjalnie dopisać do tej Klasyfikacji. Nie wolno nam jednak zaprzestawać prób i lekceważyć cierpienie jakie powodują, u chorych i zdrowych.

Oto one:

Syndrom STP (Stres Towarzyszący Pracy). Temat jest bardzo intymny i trudno o tym mówić bez zażenowania i skrępowania. Są na ten temat badania, tylko że ich się nie publikuje. Chodzi o to, jak posłowie i senatorzy są traktowani i w trakcie obrad Sejmu i Senatu oraz w czasie prac w komisjach. Takiego uprzedmiotowienia człowieka nie ma nigdzie. Oni o tym nie mówią, bo się wstydzą.

Zdarza się, że przygotowane przez ekspertów materiały wymagają umiejętności czytania ze zrozumieniem a nawet, że oczekuje się od nich rozumienia mechanizmów procesów społecznych! Bariera wstydu i upokorzenia, które temu towarzyszy, jest tym większa, że niektórym posłom i sentarom proponuje się nawet czytanie książek!!!! Zdarzają się sytuacje, że proponowane teksty usiane są wzorami matematycznymi (w których jest mnożenie a nawet potęgowanie czy całkowanie)! Czy to jest humanitarne?! Czy o takie degradowanie godności posła i senatora nam chodzi!?!

Stres towarzyszący tym  wygórowanym wymaganiom jest ogromny i wiele poważnych badań pokazuje, że jest on o wiele większy niż stres jakiego doznają żołnierze Polscy na polu walki, w trakcie misji pokojowych w Afganistanie!

Zespół Ocaleńca Partyjnego. Objawia się on tym, że politycy, którzy zbudowali swoją pozycję na kłamstwie, manipulacji, obrażaniu i niszczeniu faktycznych i urojonych wrogów politycznych oraz niszczeniu i usuwaniu  z życia politycznego tych wszystkich, którzy są od niej mądrzejsi i mają jakieś polityczne ideały mają bardzo głębokie, poważne problemy psychologiczne. Mają oni poczucie, że na swojej drodze do stanowiska, do karieru wiele jej braci i sióstr uległo destrukcji psychicznej, i straciło resztę złudzeń. Świadomość tych wszystkich karier politycznych, które zostały przez nich zniszczone  jest uciążliwa i powadzi, w skrajnych wypadkach, do poczucia wstydu i winy a nawet grzechu. Osoby takie cierpią również, ponieważ mają wrażenie (często prawdziwe!), że otoczone są pogardą innych. Mają też wrażenie, że nikt ich nie lubi i nie szanuje.

Syndrom Bezradnego Katolika. Dysfunkcjonalność  funkcjonującego w Polsce prawa, funkcjonujący Układu oraz regulamin Sejmowy sprawiają, że bardzo rzadko modlitwa, nawet najbardziej gorliwa, okazuje się być skutecznym  narzędziem zmiany prawa i osiągnięcia celów politycznych. Powoduje to głęboką frustrację u wierzących posłów i sentarów i kryzys wiary.  Zdarza się nawet, że mimo usilnych modlitw nie są oni wybierani na kolejne kadencje, co powoduje u niektórych z nich wręcz załamanie wiary a nawet odejście od Kościoła.

Parlamentarna Paranoja Funkcjonalna – posłowie i senatorzy zmuszani są do tego żeby deklarować publicznie i w mediach, że w pracach parlamentarnych kierują się interesami i dobrem nieistniejących według nich bytów, takich jak: Obywatel, Polak, Naród, Interes Społeczny. Niemożliwość przyznania otwarcie, czyje interesy faktycznie reprezentują oraz jakie są rzeczywiste cele ich aktywności politycznej sprawiają, że funkcjonują oni w dwóch światach: deklaratywnym, w którym odwołują się do bytów w których istnienie nie wierzą i którego nie rozumieją i rzeczywistym, który istnieje obiektywnie ale o którym nie mogą publicznie mówić. Funkcjonowanie w tych dwóch światach prowadzi do sytuacji w której gubią się i tracą poczucie tego co istnieje naprawdę a co tylko w ich głowach. W skrajnych przypadkach zdarzają się próby ignorowania betonowych ścian, z naprawdę opłakanym skutkiem. Prowadzi to także do sytuacji, które skutkują upokorzeniem i zerwaniem komunikacji z kolegami z partii. Bardzo utrudnia to funkcjonowania w partii i prowadzić do marginalizacji partyjnej a nawet usunięcia z list wyborczych. 

To są rzeczywiste  choroby, które niszczą na co dzień naszych wybrańców. Trzeba coś z tym zrobić.

Obywatelko i obywatelu pamiętaj o tych jednostkach chorobowych kiedy będziesz głosował!

Dekalog człowieka XXI wieku.

Thursday, June 26th, 2014

Świat się zmienia. Dzisiaj 10 przykazań brzmi inaczej, choć sens ich, od zawsze pozostaje ten sam.

Tak nam dopomóż sumienie.

1. Szanuje innych i słucham tego co mówią.

2. Szanuje siebie i innych, dlatego nie mówię wszystkiego co myślę.2902713261_6dfc766f37

3. Kiedy jestem dla kogoś miły, to wiem że inni mogą być za to dla mnie też mili, a nie będą   odpłacać za to seksem czy pieniędzmi.  

4. Mam prawo do wyboru partnera seksualnego, takie samo jak moi partnerzy.

5. Nie podaje nikomu, bez jego wiedzy i zgody, środków zmieniających świadomość.

6. Wiem, że za moją agresję odpowiadam Ja a nie inni.

7. Nie używam przemocy wobec innych.  

8. Nie okradam innych ludzi z: rzeczy, pomysłów i idei.

9. W cyberprzestrzeni to informacja: słowa, zdjęcia, komentarze ranią i zabijają, a ja ponoszę odpowiedzialność za to co upowszechniam.

10. Oprócz cyberprzestrzeni jest też życie. Beż życia nie ma cyberprzestrzeni ale nie odwrotnie.

(znalezione na pendrivie)

Jak tu nie żyć zgodnie z sumieniem?

Thursday, June 5th, 2014

Czas – kwiecień 2015

Autorenbild_Ibn_Botlan

Miejsce – gdzieś w Warszawie.

W Dining Club Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie panowała spokojna, żeby nie powiedzieć leniwa atmosfera. Kilkunastu lekarzy czytało prasę specjalistyczna. Największym powodzeniem cieszył się oczywiście Etyka dla każdego katolickiego lekarza. Poradnik praktyczny. Ta fundamentalna pozycja, nazywane cegłą przez wrogów a Biblią przez przyjaciół była od roku lekturą obowiązkową każdego świadomego lekarza. Znajdował się tam spis chorób i procedur medycznych z krótką informacją czy lekarz katolik może je stosować czy nie.

Sumienie lekarskie sumieniem ale na czymś trzeba się oprzeć. Te egzemplarze tutaj były akurat darem od Biskupa. Jeżeli ktoś chciał mieć własny egzemplarz musiał zapłacić 150 złotych. Wydawnictwo diecezjalne musiało przecież z czegoś żyć, a kwota 150 złotych za czyste sumienie i gładkie przebrnięcie przez procedurę spowiedzi zawodowej, polegającej obecnie na wypełnieniu raz w miesiącu dosyć szczegółowej, 15 stronnicowej ankiety, warta była tej kwoty.

Lekarzy-katolików stać było na to aby raz na sześć miesięcy – trzeba było przecież wydawnictwo aktualizować, nauka Kościoła nie stała w miejscu – kupić sobie kolejne wydanie.

Tylko w Saloniku Prezydenckim, za zamkniętymi drzwiami działo się wiele. Ważyły się losy kolejnej brataliz cywilizacją śmierci. To tam zapadały decyzje, dzięki którym lekarze katolicy mogli mieć ciągle czyste sumienie i ręce.

*     *     *

– Niech będzie pochwalony – prezes Izby, prof. dr hab. Nauk Medycznych A-ski przywitał zebranych.

– Na wieki wieków amen – odpowiedzieli pozostali członkowie Katolickiej Okręgowej Rady Lekarskiej.

– Cieszę się, że udało nam się spotkać w tak licznym gronie. Wiem, że część z kolegów miała zaplanowane Rekolekcje i z poczucia obowiązku zrezygnowała z nich. Doceniam, że poczucie obowiązku zwyciężyło nad religijnością. Myślę, że czyn kolegów jest najlepszym odporem na chamskie i brutalne ataki na lekarzy-katolików iż przedkładają wiarę nad obowiązek zawodowy.

Chciałbym przeprosić, że nie wyłączam komórkę ale moja córka ma właśnie badania w szpitalu w Wiedniu. Rozumieją koledzy, czasami zdarza się, że lekarze źle interpretują zalecenia a to jedynaczka.

Po Sali rozszedł się szmer zrozumienia.

– A więc wracając do porządku obrad. Pierwszym punktem jest walka z dyskryminacją lekarzy-katolickich. Wszyscy znają problem. NFOZ stwierdził, iż bezprawnym jest zatrudnianie lekarzy-katolików na więcej niż 5 etatach. Podawany jest śmieszny powód, iż lekarze ci nie są w stanie pracować w takim wymiarze godzin. A przecież przedstawiliśmy już NFOZ-owi ekspertyzę naszych specjalistów, że to tylko kwestia odpowiedniej organizacji pracy. Wystarczy odpowiednio wcześniej przedstawiać listę przewidziany zabiegów i lekarz-katolik zaznaczy, w których ze względu na sumienie nie może brać udział. Dotychczasowa praktyka pokazuje, że co piąty zabieg jest wątpliwy pod względem etycznym. Nie udało mi się jeszcze przestudiować ostatniego wydania Etyki dla lekarza ale widzę, że jest ono zdecydowanie grubsze od poprzednich. A czcionka się nie zmieniła. Jak więc widać będziemy musieli nie przeprowadzać jeszcze większej liczby procedur. To oczywiste. Nie rozumiem problemów NFOZ-u w tej sprawie. Ale oddaje głos dr. hab. B-skiemu, który przygotował nasze stanowisko.

– Koledzy, wszyscy mogliście zapoznać się z przygotowanym stanowiskiem Izby Lekarskiej w tej sprawie. Pod wpływem uwag części kolegów dodaliśmy nowe argumenty rozprawiające się ze stanowiskiem NFOZ-u. Zwracamy w nim uwagę na to, że dzięki zdecydowanej postawie lekarzy –katolików udało się o 40% zmniejszyć liczbę procedur medycznych. Chciałbym tutaj wyraźnie powiedzieć, że zostały tutaj wyeliminowane jedynie procedury wątpliwe z punktu widzenia nauki Kościoła Katolickiego. Wszystkie inne, dzięki wyeliminowaniu wątpliwych etycznie, są wykonywane bez zbędnej zwłoki.

– Właśnie, – zawtórował mu do był kierownik Zakładu Teologii Stosowanej na Uniwersytecie Medycznym.

– Powinniśmy rozprawić się z bezsensownymi zarzutami, że zatrudnianie lekarza-katolika jest wątpliwe pod względem finansowym. My jesteśmy ludźmi wiary ale niestety są jeszcze w Polsce ludzie dla których to pieniądz jest najważniejszy. Powinny więc ich przekonać badania wykonane przez mój zakład. Pokazują one jednoznacznie, że zatrudnienie lekarza-katolika jest opłacalne pod względem ekonomiczny dla NFOZ. Lekarz katolik bierze pensje, należy mu się za to, że pracuje i rezygnacja z niej byłaby nieetyczna. Zleca jednak pięciokrotnie mniej badań i nie szastamy tak skierowaniami do szpitala jak to się zdarza lekarzom-zwolennikom-cywilizacji-śmierci. Ich działania może są i skuteczne ale przecież w przypadku człowieka nie chodzi tylko o skuteczność ale o rzeczy naprawdę ważne. Etykę, wiarę i duszę.

– Właśnie. Lekarze-katolicy powinni pracować tylko w państwowych szpitalach. Z czegoś przecież muszą żyć. To chore,że jeszcze tak nie jest. Ja jako człowiek etyczny nie mogę pozwolić sobie na to, żeby do 16 pracować zgodnie ze swoimi standardami etycznymi a po 16,tylko dlatego, że rynek tak chce, brutalnie łamać. To obowiązek państwa płaci za to, żeby ludzie mieli czyste katolickjie sumienia.

 

Spiskowcy są wszędzie.

Monday, May 19th, 2014

Wszyscy wiemy, że świat jest pełen spisków i tajemnic. Wielu boi się,  że kupić można prawie wszystko. Udało się nam to połączyć. Kupiliśmy Taśmy z Tajnego Spotkania Prawicy i Ruchu Narodowego LGBT. To, że ruch taki istnieje jest oczywiste. Statystyki są twarde i nie do podważenia, 4-5 procent populacji to homoseksualiści i biseksualiści.

Wszędzie, w każdej populacji. Na prawicy, lewicy i w centrum.

Nawet…!

Tak nawet tam!

Publikujemy stenogramy, które pozwolą zrozumieć, kto za tym stoi. Pomogą one nadać sens temu, co bez wiedzy tajemnej sensu jest zupełnie pozbawione.

 Wikimedia commons. Andrejj julij 2004

Wikimedia commons. Andrejj julij 2004

***

– Koledzy geje i koleżanki lesbijki, witam na kolejnym spotkaniu Grupy Inicjatywnej Gejów i Lesbijek Prawicy Polskiej i Narodowych Środowisk Katolickich. Widzę nowe twarze. Cieszę się, że coraz więcej z nas ma odwagę przyjść tutaj. Wiemy kto jest kim i boli, że tak nieliczni z nas są tutaj. No cóż, taki mamy elektorat. Jeszcze nie gotowy na to, że prawica i katolik to też geje. Dlatego warto być aktywnym prawicowym gejem i katolikiem.

Witam Jarka. Wiem jak długo walczył on ze sobą zanim zaakceptował swoje prawdziwe, gejowskie Ja. Mam nadzieję, że to nie w ramach kampanii do Parlamentu Europejskiego. Chciałem aby był on z nami od 4 lat. Od kiedy to powiedział mi z kim chciałby przeżyć całe życie. Rozumiem go. Też go kochałem.

Długo błądził. Witamy.

(2 minuty 34 sekundy oklasków i okrzyków)

– Oddaje głos Prezesowi.

(94 sekundy oklasków i okrzyków)

– Geje, lesbijki i biseksy byliśmy, jesteśmy i będziemy prawicą i katolikami. Nikomu tego nie oddamy. Rośniemy w siłę, i juz jutro nikt nie odważy się powiedzieć, że prawdziwy polski katolik prawicowiec nie może być homo. Odsuniemy wtedy od władzy liberałów i lewicę, którzy jedynie udają, że popierają ruch LGBT.

Oni tylko mówią i nam trzeba czynów. Wbrew obietnicom nie zalegalizowali naszych związków partnerskich. To ta decyzja Donalda Tuska, najgorszego polskiego premiera,  jest dla nas najbardziej bolesna. Pamiętam, jakby to było wczoraj, kiedy po expose Premiera spotaliśmy się pełni nadziei, że w końcu będziemy mogli być razem. W naszym kraju, który my kochamy, a który nie kocha nas.

Jesteśmy tutaj we własnym gronie, opowiem więc o mojej tragedii. Adama. Moja wielka miłość. Kochałem i kocham go dalej. 3 lata temu myślałem, że to on będzie moim mężem. Mieliśmy plany. Nawet wybraliśmy już lokal gdzie miało być wesele. Niestety, Tusk zawiódł. Pieniądze na ślub się rozeszły a Adam mnie zostawił. Inny Jarek parzy mu teraz herbatę z czarnego bzu. Nasz związek przechodził ciężkie chwile. Wiem, że gdybyśmy byli małżeństwem, udałoby się go uratować. Adamie, tak wiem, że tutaj jesteś. Chciałbym abyś wiedział, że to do Ciebie mam żal. Ciebie kocham! To Tusk. To jego wina. Jego niedotrzymane obietnica wyborcze zniszczyła nasza rodzinę.

– Precz z Tuskiem.

– Tusk musi odejść.

– Hańba.

– Homofoby.

(… i inne niezrozumiałe lub zrozumiałe lecz niecenzuralne okrzyki)

– Jesteśmy tutaj jednak nie po to aby jątrzyć rany i narzekać na niedotrzymane obietnice homofoba premiera. Chcemy czynów. Zbyt wiele słów już padło, które nic nie zmieniły. Proponuje abyśmy tu i teraz zrobili coś dla siebie. Wymyślmy symbol LGBT, który nie pozwoli już nigdy, nikomu zapomnieć, że byliśmy, jesteśmy i będziemy. Symbol, którego nic nie zniszczy. Wieczny. Jak Słońce na niebie.

(Ze względu na  burzliwą dyskusje pozwolimy sobie pominąć burzę mózgów. Trwała ona 15 minut i 49 sekund. Zainteresowani mogą przesłuchać taśmy przechowywane w archiwum feminstka.org. Zapraszamy)

– Tęcza. To genialne. Tylko zbiorowa mądrość i natchnienie boskie mogły podpowiedzieć nam ten symbol. Tęczy to najlepszy symbol jaki katolickie środowiska LGBT mogły sobie wyobrazić. Boję się tylko, że heteroseksualiści się na to nie zgodzą. Boję się zwłaszcza protestów ze strony środowisk liberalnych i euroentuzjastów. To zbyt piękny i skojarzony z katolicyzmem symbol aby go zaakceptowali. To, że tęcza będzie gejowska i katolicka będzie dla nich nie do zaakceptowania. Żal.

(okrzyki wśród zebranych)

– Cicho, proszę o ciszę. Artur z ruchu narodowego,  ma głos.

– Koledzy znacie mnie wszyscy i wiecie, że nie gadam po próżnicy. Ja, narodowiec Artur,  obiecuję, że my narodowcy odbierzemy tęczę warszawce. Spalimy tęczę, instalację artystyczną Julity Wójcik, która kojarzy się z tylko Brukselą. Niech z jej popiołów, jako Feliks odrodzi się on. Symbol gejów, katolików i Polaków. NASZA TĘCZA.

Tęcza nie może być symbolem Unii, ta wszetecznica nie zasługuje na symbol chrześciański. Tęcza jest polskich gejów-katolików, lesbijek-katoliczek i katolickich bi- i trans-seksulaistów. Niech tęcza zapłonie dla nas i przyszłych pokoleń LGBT!

Wbrew liberałom i euroentuzjastom!

Nasza tęcza!

Mam marzenie, że za 4 lata, kiedy będziemy u władzy a społeczeństwo polskie dojrzeje, wezmę katolicki ślub pod naszą homo-katolicko-prawicową tęczą.

(oklaski i okrzyki poparcia)

 

W oazie wolnej myśli….

Tuesday, May 13th, 2014
Rj1979 @ wikimedia commons

Rj1979 @ wikimedia commons

 – Niech będzie pochwalony

– Szczęść Boże. A koleżanka gdzie?

– Na posiedzenie Senatu.

– Senatu?

– Tak.

– Trochę koleżanka spóźniony.

– Wiem ale….

– Rozumiem wszystko ale to naprawdę obraża innych. Proszę przyjść po posiedzeniu do Kaplicy Wydziałowej i sugeruję w ramach pokuty pół godziny leżenie krzyżem. Co najmniej. Z jakiego Pani Wydziału?

– Biologia.

– A, jak tak to godzinę. Ksiądz opiekujący się wydziałem będzie już czekał.

Uśmiechnęłam się i zaklęłam w duchu. Trzeba będzie leżeć co najmniej 2 godziny. To była już druga w tym tygodniu pokuta i jak ostatnio odchodziłam przedłużywszy na wszelki wypadek leżenie o pół godziny to ksiądz był wyraźnie niezadowolony. Coś tam nawet mówił, że to niepoważne i tak nie można traktować wiary. Cóż standardy rozsły.

– Oczywiście zgłoszę się zaraz po posiedzeniu.

Przyklękłam kiedy całowałem pierścień. To tak na wszelki wypadek. Etykieta wymagała jedynie oddanie należnego szacunku ale co mi szkodziło pokazać się z tej lepszej, gorliwej strony. Dzisiaj jednym  ostatnich punktów miała być zgoda Senatu na mój projekt badawczy. Wiem, że temat był kontrowersyjny. Nie, nie żadne badania prenatalne albo komórki macierzyste. Niech mnie ręka boska broni!!! Zwykłe badania nad procesami oddychania komórkowego. Ale takie badania ostatnio też były na indeksie.

Na indeksie?!

Aż się spociłam ze strachu. Tutaj, w murach najstarszej uczelni polskiej nie było indeksu! Były jedynie badania, które z  racji  nieprzemyślanych założeń badawczych oraz bezsensownego ideologicznego uleganiu modzie poruszały tematy, które nie powinny być poruszane. Doktryna Katolicka już niektóre problemy definitywnie rozstrzygnęła. Nie warto było więc wydawać pieniędzy na szukanie odpowiedzi, które były już wszystkim rozsądnym ludziom znane.

Kiedy wchodziłem do sali usłyszałem;

– Amen.

i gromkie

– Amen –  kolegów Profesorów.

Kilka minut rozgardiaszu i chaosu zanim wszyscy wstali z klęczek i usadzili się  w fotelach.  Jednak strasznie się spóźniłam. Nawet modlitwa za dusze Nienarodzonych mnie ominęła. Rozejrzałam się i zobaczyłam wbity w siebie wzrok Brata Franciszka. No tak, trzeba będzie dać na msze za Nienarodzonych i przedstawić kwitek w Sekretariacie Wydziału.  Nie żeby ktoś tego wymagał. W końcu byliśmy Uczelnią niezależną i autonomiczną od władz Państwowych.  Biskup Krakowski w żaden sposób nas nie ograniczał a dbał jedynie abyśmy nie ulegli modzie i nowinkom, takim jak gender czy cywilizacja śmierci.

Rektor spojrzał w bok. Ja też. Sam Biskup zaszczycił nas swoją osobą. Aż się spociłam z emocji. Jego Eminencja łaskawie skinął głową.  Sprawa rzeczywiście musiała być ważna dla Uniwersytetu Krakowskiego – już nie Jagiellońskiego ale jeszcze nie imienia Jana Pawła II. Dopiero w przyszłym tygodniu miało odbyć się referendum w sprawie przemianowania Uczelni. Głosować miała tylko kadra. Nie żeby studenci też tego nie chcieli. To była jednak zbyt poważna sprawa i nie można się było zdawać na młodość, która potrafi być durna.  Spojrzałem w program. Temat  nie wydawał się ważki, Zmiany w strukturze organizacyjnej Uniwersytetu.

– Jak zapewne wszyscy zainteresowani wiedzą pojawił się pomysł aby wydzielić z Wydział Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej Astronomię i połączyć ją z przywróconym na łono naszej Uczelni Wydziałem Teologii. Pozwoli  to na zażegnanie konfliktu  jaki miał kilkakrotnie miejsce i uniknięcie skandalicznych sytuacji kiedy to jedni profesorzy  naszej Alma Mater podważają to co mówią inni.

Po sali przetoczył się szmer oburzenia. Każdy wiedział o tym, że jeden  z Profesorów Fizyki ośmielił się stwierdzić iż Teoria Wielkiego Wybuchu jest dla niego, jako naukowca bardziej płodna poznawczo niż dogmat, że Bóg stworzył świat. W następnym zdaniu Profesor oczywiście dodał, że to iż Bóg stworzył świat jest Prawdą Wiary i nikt rozsądny tego nie podważa, ale i tak jego słowa wywołały prawdziwa burzę  „u Biskupów” przy Franciszkańskiej.

Profesor tłumaczył się wielokrotnie z tych słów i udowadniał już wszędzie gdzie tylko mógł, że w żaden sposób nie podważał prawd Biblii, ale mleko już się rozlało.

– Wiem, że niektórzy z zebranych mogą uznać, iz jest to może zbyt radykalne posunięcie ale myślę, że wszyscy mieliśmy świadomość tego, że przyjęcie  Patrona zobowiązuje  nas do czegoś. To nie jest w żadnym wypadku zamach na autnomię uczelni. To będzie przecież nasza autonomiczna decyzja.

Rektor spojrzał na Biskupa a ten skinął potakująco głową.

Szmer na sali zamienił się szepty, chwilami nawet  przechodził w półgłos. Ciche kaszlnięcie z ust Biskupa sprawiło, że ucichło wszystko. Nikt  z zebranych tutaj szanownych naukowców nie chciał aby uznano go za jakiegoś lewaka albo zwolennika gender.

– Cieszę się, że zebrani tutaj profesorowie, kwiat nauki polskiej rozumie, ze nie chodzi tutaj tylko o jakiś spór naukowy ale o Prawdę…

Nie słuchałam dalej. Coś mi mówił, że powinnam wycofać swój wniosek badawczy, poleżeć dzisiaj 3 godziny krzyżem na Wydziale a wieczorem dać od razu na cztery msze. I koniecznie jutro w Sekretariacie przedłożyć odpowiedni zaświadczenie z Parafii.

W końcu Uniwersytet im. Jana Pawła II w Krakowie, w czasach niestety minionych Uniwersytet Jagielloński,  wart jest mszy.

Baba Turek

Polityka prorodzinna ad 2014. Polska

Monday, April 14th, 2014

Zebranie rządu jak zwykle przebiegało w spokojnej i konkretnej atmosferze. Zagaił jak to zawsze Premier:

– Witam wszystkich zebranych. Spotkaliśmy się dzisiaj w trybie roboczym i będzie zastanawiali się jak pomagać polskiej rodzinie.

by Josh Hallett @flickr

by Josh Hallett @flickr

-No właśnie ja w tej sprawie.

Wiceminister sprawiedliwości nie czekał nawet aż wybrzmią ostanie dźwięki po wypowiedzi premiera.

– Jak wszyscy wiemy, program finansowania zabiegów in vitro to wielki sukces. Nie będę przytaczał danych bo wszyscy je zapewne znają.

Minister Zdrowia aż urósł w fotelu. Ostatnio nie miał dobrej prasy i ten ewidentny sukces był dla niego czymś naprawdę ważnym. Chciał się tym co prawda sam pochwalić, ale sytuacja w której Sprawiedliwość to wyciągnęła była lepsza z politycznego punktu widzenia.

– Niestety jak też wszyscy wiedzą ciągle jeszcze ta kwestia jest nieuregulowana prawnie…

Minister zawiesił głos i nie ciągnął tematu. Wszyscy wiedzieli, że Premier ma bardzo dobrą pamięć i pamięta tych wszystkich, którzy wywlekają mu niedotrzymane wyborcze obietnice. Tacy szybko zostają opozycją. Nawet jak startowali z pozycji koalicjanta.

– Wszyscy nas za to chwalą. Media, nawet opozycja. Jedynie fundamentaliści…

Rzeczniczka rządu tez uważała to za sukces i jedno z lepszych posunięć rządu. Prywatnie i służbowo.

– Myślę, że kwestie wartości religijnych nie powinny być w tym gronie w żaden sposób podważane czy też wyśmiewane. Przypominam, że Ministerstwo Sprawiedliwości stoi na stanowisku, że wartości katolickie są wartościami konstytucyjnymi i nie chciałbym aby członkowie mojego rządu stanęli przed Trybunałem Stanu za łamanie Konstytucji.

Powiało chłodem po zebranych. Wice-minister Sprawiedliwości nie rzucał słów na wiatr.

Rzeczniczka rządu spuściła głowę i chyba w kąciku jednego oka pojawiło się cos na kształt łzy.

Zapadła wymowna cisza.

– No właśnie, jak już powiedział Rzecznik….

Wice-minister nie ulegał gender i dla niego Pani Rzeczniczka była Rzecznikiem

– … potencjał medialny in vitro został już wyczerpany. Prasa  raczej nie będzie już za to chwaliła Rządu. Dlatego proponuje zaprzestania finansowania programu do chwili kiedy wszelkie kwestie prawne związane z in vitro nie zostaną rozwiązane w ustawie. Trwają intensywne prace nad ustawą i obiecuję, że osoba, która się nią zajmuje będzie musiała koordynować jeszcze tylko prace nad 5 innymi ustawami.

Szmer który rozszedł się po sali nie był szmerem zadowolenia. Wice- uznał, że przesadził z tą szczerością.

– Przypominam, że ministerstwo pracuje nad bardzo dużą liczbą ustaw. Wymogi Unii.. Ale rozumiem niepokój niektórych. Będzie miał tylko 3 ustawy. Przypominam, że In vitro to nie tylko kwestia medyczna i prawna ale i sumienia. A kwestie sumienia nie można regulować prawem bez uwzględnienia Konstytucyjnych wartości chrześcijańskich. W tej kwestii Kościół jest zdecydowany.

– No tak. Myślę że to argument, który musimy brać pod uwagę.

Zabrzmiało to niezręcznie. Nawet Premier to zrozumiał.

– Oczywiście chodzi o sumienie. A co ma nam do zaproponowania Ministerstwo Pracy i Polityki Społeczne?

– Panie Premierze chciałbym się pochwalić, że pracujemy nad ustawą, która wyeliminuje wszelkie nadużycia i oszustwa przy procesie składania podań o przyjęcie dziecka do przedszkola. Przygotowaliśmy już 5 stronnicową ankietę dla rodziców oraz ustawę, którzy umożliwi Policji oraz urzędowi skarbowemu weryfikacje zawartych tam informacji. Zaproponowany przez nas zestaw kar za kłamanie jest naprawdę humanitarny. Odeszliśmy na przykład od kary izolacyjnej, za poświadczenie nieprawdy, które były w poprzedniej wersji ustawy. Ministerstwo Sprawiedliwości słusznie zwróciło nam uwagę, że skutkowałoby to koniecznością zwiększenia liczby miejsc w domach dziecka. W końcu ktoś by musiał zajmować się tymi dziećmi, których rodzice siedzieli by w więzieniu za przestępstwa, których dopuścili się  starając się o przedszkole. A to kosztuje. Dlatego proponujemy karę grzywnej do 10 tysięcy złotych, Planujemy, że cała kwota uzyskana przez Państwo z kar zostanie przekazana na dalszą realizację polityki prorodzinnej. Mamy nadzieje ze uda nam się z tych pieniędzy między innymi wybudować za to przez najbliższe 3 lata co najmniej 2 przedszkola!

 

Baba Turek

Na tropie dżendera czyli wybory do Parlamentu Europejskiego od kuchni.

Monday, March 31st, 2014

Wybory do Parlamentu Europejskiego za drzwiami a prace w komitetach wyborczych w toku. Każdy chce mieć sukces – czyli swoich ludzi w Europejskim Parlamencie a ich pieniądze na biuro oraz z „podatku partyjnego” w kasie.

Mózgi wszystkich pracują pełną parą. Każdy pomysł się liczy, nawet jak może przekonać jednego nieprzekonanego.

Banksy - A bush that needs trimming. Image by Duncan Hall @ Flickr

Banksy – A bush that needs trimming. Image by Duncan Hall @ Flickr

A że tak się już porobiło, że kwestii parytetów i to nie tylko na 4 ostatnich miejscach zwanych czasami listą Saharą startuje z tych miejsc już nie plankton ale piasek wyborczy trzeba czymś zasypać.  Dlatego w sztabach wszyscy myślą: co z tym dżender Zrobić?

Oto stenogram z tej części spotkania gdzie były poruszane te kwestie przez jeden z komitetów wyborczego. Jakiego?

A czy to ważne?

– Cieszę się, że jednomyślnie podjęliśmy decyzję o Jedynkach i Dwójkach na naszych listach.  Chciałbym w tym miejscu podziękować Prezesowi, że pomógł nam podjąć właściwe decyzje.

Rozległy się oklaski.

Klaskali wszyscy, nawet ci którzy jeszcze przed chwilą mieli łzy w oczach widząc jak wpadają z miejsc gdzie mieli cień szansy na wybór do Czarnej Dziury, gdzie przepadną bo tylko rodzina na nich zagłosuje. Ci zresztą klaskali najgłośniej. A nuż Prezes odnotuje. A jak odnotuje to na pewno będzie pamiętał.

Oklaski trwały naprawdę długo i dopiero łagodny ruch głowy uciszył wszystko od ręki. A właściwie wiadomej głowy.

– A więc wracając do naszej strategii. Ponieważ na naszych listach na biorących miejscach nie ma prawie kobiet, postanowiliśmy z Prezesem – ta faza uciszyła od razu szmer głosów który przetoczył się przez salę – zrobić dżender.

– Dżender. Ale ja jestem mężczyzną. I …

Głos Jedynki z Małopolski załamał się.

– Kolega jak zwykle nic nie rozumie.

To była jedynka z Pomorza.

– Nie chodzi wcale o to żeby zmienić płeć na wybory ale o depilację. Po prostu każdy z nas, Jedynek będzie musiał zrobić sobie wosk.

– Jedynki powinny też zrobić depilację brazylijską a Dwójki bikini.

To była Dwójka z Wielkopolski.

– Protestuję. Jak tak stawiamy sprawę, to ja rezygnuję z Jedynki i chcę być Dwójką.

Dwójka z Wielkopolski, która poczuła się jak Jedynka uśmiechnęła się tryumfalnie. Chyba sama nie liczyła na tak szybki i łatwy sukces.

– Uważam, że powinniśmy zrezygnować z dźender w wersji hard a aplikować sobie tylko soft. W naszym wykonaniu nawet dżender soft będzie hard. Proponuje postawić na kolory. Proponuję żeby naszymi kolorami wyborczymi były fuksja, lapis lazuli, szafir i indygo. Prezes wyglądałby naprawdę rewelacyjnie w lazurowej koszuli. No i udałoby się nam zmienić imidż Prezesa. Prezes w lapisowej koszuli – nic cieplejszego nie można sobie wyobrazić.

– A ten fuksja to jaki?

Pytanie Dwójki z Mazowsza wszyscy przyjęli ze zdumieniem. No bo jak można nie wiedzieć co to fuksja. Zwłaszcza kiedy się jest w opozycji.

– To jest fuksja – Dwójka z Podbeskidzia wstała delikatnie  uchyliła spodnie pokazując Mazowszu z pewną pogardą i lekceważeniem bieliznę spodnią.

No cóż konflikt pomiędzy tymi Dwójkami był powszechnie znany i przybierał bardo różne formy. Byli tacy co żałowali że Podbeskidzie nie zdecydowało się na bardziej zdecydowane kroki w postaci zdjęcia spodni i wypięcia fuksji Mazowszu.

– No i musimy pamiętać jeszcze o zerwaniu ze stereotypami. Łysy to symbol brutalności i zdrady. A przecież nie każdy łysy jest tak niewierny jak co niektórzy spindoktorzy. Jak dalej będzie trwała taka nagonka na łysych to odwróci się od nas cała rzesza wyborców. Z wiekiem się łysieje a przecież nasz elektorat nie należy do najmłodszych.

Głowa bez włosa Dwójki z Wybrzeża sugerowała, że chodzi tutaj także o prywatny, bezwłosy interes.

– A co grubi to gorsi. Na nich też…

– A blondyni. Nie można mówić, że każdy blondyn to Niemiec….

– Bruneci też nie mogą być prześladowani. Mówienie, że jak czarnowłosy to Żyd….

Burza jaka rozpętały te słowa trwała jeszcze długo i przez dobre piętnaście minut nikt nie był w stanie zapanować nad tym co się działo.

Dlatego tylko najbliżsi współpracownicy Prezesa usłyszeli słowa, które padły jak zwykle cicho z jego ust.

– Nigdy nie myślałem, że to powiem ale chyba potrzebujemy szkolenia z tego dżendera. Tylko kto to zrobi naprawdę dobrze?

 

Zespół do spraw gender

Thursday, March 20th, 2014

Już czas jakiś działa Parlamentarny zespół ,,Stop wrażej ideologii gender” i wszyscy zainteresowani Polską światem zapewne są ciekawi co się tam właściwie dzieje. W informacje zawarte w prasie i mediach nikt przecież nie wierzy. Każdy wie, że ukrywają one Prawdę Właściwą, która jak każdy wie jest dla każdego inna. Ostatnie lata pokazują bowiem, że nie na wszystko nas może stać, ale na prawdę stać dzisiaj każdego.

357px-Smedley_maid_illustration_1906

A więc co NAPRAWDĘ dzieje się na spotkaniach Zespołu.

Podjęliśmy wysiłek aby to ustalić ; warto było.

Oto zapis z jednego z aktualnych spotkań.

* * *

Ciche chrząknięcie Przewodniczącej uciszyło szepty zebranych. Zrobiło się cicho jak makiem zasiał. Nic dziwnego szacunek wobec białogłowej tego wymagał. A tutaj siedzieli przecież sami dżentelmeni, którzy wiedzą jak oddać hołd białogłowej.

– Dziękuje wszystkim, że przyszli mimo tak później pory. Jest 22:45 ale świadomie zwołałam nasze zebranie o tak późnej porze i poza Parlamentem abyśmy mogli odetchnąć od tej ciągłej inwigilacji i przypomnieć sobie, o co tak naprawdę walczymy. Powróćmy więc na dzisiejszy wieczór do wartości, o które nam chodzi i dla których jesteśmy gotowi poświecić tak wiele.

Zrobiło się jeszcze ciszej, choć wydawało się to jeszcze przed chwila niemożliwe.

Wszystkie oczy wpatrywały się w Przewodniczącą.

Czuła tę presje. Wiedziała czego od niej wszyscy chcą. Pomimo ciszy, krzyczało.

Wstała.

Podeszła do szafy stojącej w kącie.

Otworzyła drzwi i… założyła na siebie skromny fartuszek jaki nosiła jeszcze jej babcia.

Atmosfera w pokoju natychmiast zrobiła się swojska.

– Beatko dla mnie herbaty – to był on Jarek, jeden z trzech Samców Alfa w ich Zespole.

– Beatko a dla mnie kawki i może tutaj jeszcze dla nas i dla kolegów jakieś procenty. Zresztą wiesz co lubią wypić prawdziwi mężczyźni – powiedział Zbyszek, drugi samiec alfa w ich Zespole.

– Już podaję. Jestem gotowa jak każda prawdziwa Polka, aby dać swoim mężczyznom to, czego oni chcą – powiedziała Beatka i zachichotała jak przystało na prawdziwą kobietę. Jak to miło być czasem taka małą i słodką kobietką. TO naprawdę urocze, pomyślał trzeci samiec alfa w tym towarzystwie.

Mogła sobie na to pozwolić. Wiedziała, co mówią za jej plecami, że to ona z wszystkich członków Zespołu ma największe jaja. Nie protestowała.

Szybko i zręcznie rozstawiła kieliszki i rozniosła alkohol.

Wzięła kieliszek do ręki. Oczywiście z winem.

– Panowie, Beatko proponuje toast: abyśmy obudzili się jutro w Polsce bez gender.

Słowa Prezesa Zbyszka zostały jak zwykle przyjęte z aplauzem i aprobatą.

– Do dna Panowie. – zawtórował mu Jarosław.

Wszyscy wypili do dna i od razu atmosfera zrobiła się jeszcze bardziej swojska niż zwykle. Byli teraz jak prawdziwa polska rodzina.

A więc szybko każdy nalał sobie kolejny kieliszek. Już bez toastu. Pili tak jak prawdziwy mężczyźni. Dla siebie, Ojczyzny i swoich kobiet. Zawsze do dna.

* * *

Ranek po takim wieczorze nie mógł być zbyt radosny i rześki. I nie był.

Przewodnicząca obudziła się jako jedna z pierwszych i bardzo bolała ją głowa. Suchość w gardle była kosmiczna.

Posłanka Beata obudziła się w dobrym momencie, a właściwie w ostatnim by zdążyć zażegnać katastrofę.
Zobaczyła oto dwóch samców alfa, którzy stali naprzeciwko siebie i rozstrzygali odwieczny konflikt kto ma być liderem w klasycznie i historycznie najbardziej popularny sposób.

Kolega Jarosław siedział na Przewodniczącym Zbyszku i wykrzykując cos co trudno było zrozumieć bił tamtego pięścią po twarzy.

Kolega Przewodniczący coś krzyczał, ale po cichu i niezrozumiale.

Przewodnicząca Beata, prawdziwy samiec alfa w tym towarzystwie, od razu zrozumiała co musi zrobić..

Zebrała się i pomimo suchości w gardle i  łupaniu w głowie jej głos brzmiał w donośnie i czysto:

– Panowie proszę o spokój. Gentelmani nie biją się przy kobiecie. Członek nie bije swojego Przewodniczącego.

Zadziałało. Trzeba było teraz zadbać,  aby Partia się nie rozpadła.

– Panowie przypominam wam, że o geneder i tradycyjne wartości to my walczymy dla innych. Wśród swoich nie musimy aż tak bezgranicznie kultywować historycznych wartości. Jesteśmy ludźmi świadomymi gróźb jakie niesie nowoczesność i dlatego trochę nowoczesności Nam nie zagrozi.

Słownik polsko-polski. Część pierwsza.

Friday, August 9th, 2013

Świat jaki jest każdy widzi. Ale już nie każdy wie.

Dlaczego? Bo żeby wiedzieć, to trzeba już mówić. A język jest jaki jest i potrafi świat zmienić tak, że są wśród nas ludzie, których nigdy, nic nie przekona, że czarne to czarne a białe to białe.

Nie można jednak tracić nadziei i trzeba walczyć. Nie, nie o dusze ale o ich umysły.

754px-Latin_dictionary

A więc ruszajmy na potyczkę, na ubite pole. Miejsce, feministka.org zobowiązuje. Niech to będą reprodukcyjne prawa kobiet.

Ludzie, którzy pobłądzili we współczesnym świecie i nie rozumieją co się dzieje wokół nich, krzyczą, że oto są otoczeni przez cywilizacją śmierci i trzeba walczyć o cywilizację życia. Głównym problemem w ich świecie to aborcja i los dzieci nienarodzonych. Los narodzonych, to czy i jak żyją nie budzi w nich już takiego zainteresowania. Czy są oni źli i okrutni dla innych? Nie, to niemożliwe! Przyczyna musi być inna. Oni po prostu nie wiedzą jaki ten świat naprawdę jest!

Kierując się miłości bliźniego – niezależnie od  płci i światopoglądu – pomóżmy im zrozumieć jaki świat jest naprawdę. Zacznijmy odkłamywać ten świat.

Zwolennicy i zwolenniczki fizycznej eksterminacji kobiet opanowali dyskurs społeczny i narzucili nam jednowymiarowy świat, w którym decyzje i procedury prokreacyjne są jedynym fundamentem świata wartości. O tym jak ten świat wypaczyli może świadczyć to, że zwolennicy tak zwanej cywilizacji życia propagują fizyczną eksterminację kobiet, odmawiają kobietom prawa do decyzji prokreacyjnych i opowiadają się za delegalizacją procedur prokreacyjnych! Za swojego głównego wroga mają oni zaś zwolenników psychofizycznego dobrostanu kobiet, którzy rozumiejąc i akceptując to, iż kobieta to także – chociaż nie tylko – matka, która, ma prawo do decydowania o tym kiedy i z kim będzie miała dzieci.

Zacznijmy więc mówić o świecie używając terminów jasnych zrozumiałych i intuicyjnych i unikajmy mętnych i kłamliwych. Jak te poniżej.

Skrócony słownik poprawnej polszczyzny

Cywilizacja śmierci – termin fałszywie opisujący świat, w którym między innymi dobrowolne procedury medyczne ratujące życie uznawane są za zabijające duszę. Posługujący się tym terminem częste negatywne przyczyny jakiegoś zjawiska uznają za skutki.

Używający tego terminu, z powodu błędów w rozumowaniu, definiowaniu pojęć bądź silnej indoktrynacji jakąś ideologią afirmującą wykluczanie, potępiają i odrzucają tych wszystkich którzy nie wyznają bezkrytycznie ich ideologii.

Zamiennik – Cywilizacja promująca dobrostan kobiet

Cywilizacja życia – termin promujący wewnętrznie niespójny obraz świata w którym kobiety pozbawione są prawa do podejmowania decyzji o tym czy mogą mieć dzieci, co uważane jest za coś wartościowego.

Osoby posługujące się tym pojęciem, nie rozumieją jego znaczenia i nadużywają innych pojęć używając ich niezgodnie z regułami logiki i języka.

Używający tego terminu akceptują i uważają za wartościowe: śmierć kobiet w czasie ciąży, porodu lub połogu, wykluczenie i biedę ekonomiczną oraz ubóstwo i marginalizacją ekonomiczną i społeczną sierot, niepełne rodziny oraz wdowieństwa i samotności milionów mężów i partnerów kobiet.

Towarzyszący temu pojęciu chaos terminologiczny oraz bardzo silne zaangażowanie emocjonalne osób używających tego terminu wykluczają krytyczne i analityczne myślenie u jego użytkowników i utrudniają, a nawet uniemożliwiają racjonalną dyskusję z osobami posługującymi się tym terminem.

Zamiennik – Cywilizacja promująca fizyczną eksterminację kobiet.

Decyzja prokreacyjna – decyzja o tym kiedy, z kim  i z pomocą jakich procedur – naturalnych lub medycznych – będzie miało się dzieci. Decyzję tę podejmują rodzice.

Używać zamiast – decyzja o aborcji.

Procedura prokreacyjna – działania podejmowane: przed stosunkiem seksualnym, w jego trakcie, lub zamiast skutkujące tym, że dojdzie lub nie do ciąży i urodzenia dziecka.

Do procedur prokreacyjny zalicza się: używanie środków antykoncepcyjnych (także nieskuteczne), zabieg przerwania ciąży, jak i procedury medyczne mające spowodować ciąże,  w tym zabieg in vitro.

Używać zamiast – aborcja.

Zwolennicy fizycznej eksterminacji kobiet – osoby, które ze względów doktrynalnych, ideologicznych bądź z braku jakiejkolwiek refleksji odmawiają kobietom prawa do świadomego i rzeczywistego dbania o zdrowie fizyczne i psychiczne.

Pozbawiając one na przykład kobiety możliwości podejmowania decyzji o tym czy, kiedy i z kim będą miały dzieci. Narażają oni przez to kobiety na śmierć lub kalectwo bądź choroby, w tym zaburzenia oraz choroby psychiczne i depresje.

Powodują one, bądź co najmniej przyczyniają się, świadomie lub nie, do śmierci i kalectwa milionów kobiet na całym świcie oraz do nieszczęścia i rozpaczy, które przeżywają miliony sierot i półsierot oraz wdowców, którzy są pośrednimi ofiarami takich decyzji. Dopuszczają się oni często kłamstw i bez wyrzutów sumienia akceptują miliony ofiar śmiertelnych w imię jakiejś szalonej ideologii niesienia śmierci i kalectwa, czasami pod płaszczykiem miłości bliźniego i szacunku dla jakichś wartości bądź dogmatów religijnych.

Ich ofiary płacące życiem i zdrowiem tylko za to, że są kobietami.

Używać zamiast – cywilizacja życia.

Zwolennicy dobrostanu kobiet – osoby, które kierując się poszanowaniem wartości, takich jak: afirmacja życia i jego dobrej jakości, szacunek dla religii, oraz godności jednostki, akceptują prawo kobiet do zdrowia psychicznego i fizycznego.

Istotnym elementem zdrowia kobiety jest możliwość podejmowania decyzja z kim i kiedy ma się dzieci.

Używać zamiast – cywilizacja śmierci.

Co ten słowniczek zmienia?

Proszę sprawdzić:

Aborcja to zbrodnia Procedura prokreacyjna to zbrodnia
Cywilizacja śmierci propaguje aborcję Cywilizacja promująca dobrostan kobiet propaguje procedury prokreacyjne
Cywilizacja życia zwalcza aborcję Cywilizacja promująca fizyczną eksterminację kobiet zwalcza procedury prokreacyjne

No i jak, ma sens?

Ma!

Widać kto kłamie a kto nie?

Widać!

Wszystkim chętnym proponuje poćwiczyć. Także w przestrzeni publicznej.

POWODZENIA

Proszę siąść sąd idzie.

Friday, August 2nd, 2013

Zaczął się Polski Proces XXI wieku. Fakt, że XXI stulecie mamy dopiero od 13 lat tłumaczy dlaczego proces ten nie spełnia oczekiwań niektórych ale zawsze na bezrybiu i rak ryba. W przyszłym roku maja się rozpocząć 2 kolejne procesy XXI stulecia ale tak naprawdę te liczące się rozpoczną się dopiero na ćwierćmetku tego stulecia.

Image by tim ellis @ flickr

Image by tim ellis @ flickr

Ale nie o tym miało być.

Prasę kolorową, w której nawet zdjęcia nie przedstawiają świata jakim jest można znaleźć dwa argumenty, które wstecznie poświadczają winę Katarzyny W. Dowód pierwszy: wyżej wzmiankowana „lubiła seks i kochać się pod prysznicem”.  Jest to cytat – co trzeba wyraźnie zaznaczyć bo któż z nas lubi seks i kochać się pod prysznicem.

Jeżeli tacy są to musimy powiedzieć sobie szczerze i uczciwie – jak radziecki czekista:

PODEJRZANI SĄ WŚRÓD NAS.

O co?

Dajcie mi kogoś kto lubi seks a już ja będę wiedział o co go oskarżyć!

Kiedyś tak by powiedział radziecki czekista. Dzisiaj tak mówi polski dziennikarz.

A jeśli ktoś ma wątpliwości to powiem jedno.

Koleżanka z celi wie, bo usłyszała, że WW uprawiała prostytucję. Jak wiadomo w celi mówi się tylko prawdę i zawsze prawdę i nie ma osoby bardziej wiarygodnej niż współosadzona. No bo dlaczego ona ma kłamać? Obietnica przepustki, wypiski i warunkowego przedterminowego to żaden argument aby kłamać. Wręcz przeciwnie  skłania to do uczciwości i prawdomówności jakiej nigdzie indziej nie ma. Stąd jakże miła tradycja aresztów wydobywczych.

Ale wracając do rzeczy samej: prostytucja nie jest w Polsce karana ale umówmy się to że któraś  ją uprawia i zarabia, jest dowodem na to, że popełniła ona każde przestępstwo i trzeba ją ukarać.

A co z tymi co z usług prostytutek korzystają?

Jak to co. To święci, którzy za własne pieniądze pomagają wymiarowi nie-sprawiedliwości szukać winnych i godnych ukarania. To cisi bohaterowie wymiaru sprawiedliwości.

Dlaczego prasa o tym milczy nie rozumiem.

Chciałoby się zobaczyć ich wielkie zdjęcia na pierwszej stronie jakiegoś tabloida i tytuł wielkimi literami:

Sędziowie jutra.

Dlaczego jutra a nie dzisiaj? Bo ja mam jednak nadzieję, że tego nie dożyję.